Lubelska dobra wróżba dla rezerw
fot.: youtube.com/EkstraklasaArchiwum
Od otwarcia Areny Lublin minęło już prawie siedem lat, jednak imponujący stadion w tym czasie tylko raz był świadkiem meczu z udziałem Śląska. Przed jutrzejszą rywalizacją rezerw cofamy się do czasów, gdy wyjazd na Lubelszczyznę pomógł pierwszej drużynie wrocławian.
Choć nie ulega wątpliwości, że Arena Lublin to jeden z najładniejszych kameralnych stadionów w Polsce, kibice Motoru dopiero od sierpnia ubiegłego roku mogą cieszyć się z domowych meczów na szczeblu centralnym. Żółto-biało-niebiescy awansowali po sezonie zakończonym przedwcześnie z powodu pandemii, jednak możliwość oglądania ich pięknej areny na szczeblu znacznie wyższym niż regionalny zdarzyła się już dobrych kilka lat temu.
Choć mało kto o tym pamięta, w sezonie 2016/2017 wszystkie domowe mecze na Arenie Lublin rozgrywał… ekstraklasowy Górnik Łęczna. Klub zarządzany wówczas przez prezesa Artura Kapelkę z przyczyn ekonomicznych podjął decyzję o przenosinach do oddalonej o 25 kilometrów stolicy województwa, spotkania były otwarcie bojkotowane przez kibiców, a eksperyment po roku zakończył się spadkiem łęcznian z ekstraklasy.
W 14. kolejce sezonu rywalem Górnika na Arenie Lublin był Śląsk Wrocław. Na ławce zielono-biało-czerwonych siedział wtedy trener Mariusz Rumak, a jego zespół w rundzie jesiennej miał dużo problemów. W sześciu meczach poprzedzających wyprawę na Lubelszczyznę zielono-biało-czerwoni wygrali tylko raz i wcale nie byli wskazywani jako zdecydowany faworyt konfrontacji z Łęczną. Spotkanie na Arenie Lublin zadziałało jednak jak remedium na kryzys.
Śląsk rozstrzygnął mecz już w pierwszych dwóch kwadransach. Prowadzenie w 15. minucie zapewnił mu Ryota Morioka, chwilę później podwyższył Kamil Biliński, aż w końcu kropkę nad i postawił Peter Grajciar. Wrocławianie wygrali na stadionie Górnika Łęczna, a tak naprawdę Motoru Lublin, 3:0 dzięki czemu znacznie poprawili swoją sytuację w tabeli, ale do końca sezonu 2016/2017 i tak musieli martwić się o utrzymanie w elicie.
Coś więcej niż samo ocalenie ligowego bytu to w bieżących rozgrywkach cel drugoligowych rezerw Śląska. Drużyna trenera Piotra Jawnego w poprzedniej kolejce wygrała dopiero pierwszy raz po zimowej przerwie (3:0 z Wigrami), a jutrzejsza podróż na Arenę Lublin może się okazać dla niej równie wartościowa, co wtedy dla pierwszego zespołu wrocławian. Pierwszy gwizdek meczu 25. kolejki II ligi Motor – Śląsk zaplanowano na Wielką Sobotę o 15:15.