Lenczyk: Drżałem, aby nie było kolejnych bramek
Orest Lenczyk: Przyznam szczerze, że jak zobaczyłem boisko, to pomyślałem, że nareszcie możemy grać w piłkę. Przez pół godziny, do utraty bramki, wydawało mi się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Strata gola miała wpływ na pogorszenie poziomu naszej gry. Nie wiem, czy faul na Pietrasiaku powinien być odgwizdany w polu karnym. Pozostawiam to sumieniu pana sędziego, ale prawie bezpośrednio po tym zdarzeniu straciliśmy bramkę. Oczywiście nie jest to bezpośrednią przyczyną błędów z tyłu przy utracie gola. W drugiej połowie drżałem, aby nie było kolejnych bramek. Przypominając sobie wynik z jesieni zastanawiałem się, czy Polonia jest w stanie wygrać 5:0 i wyprzedzić nas w bezspośrednich konfrontacjach. Graliśmy coraz gorzej i nie chcę mówić o winie jednego czy dwóch piłkarzy, tylko wszystko się pogubiło i rozkraczyło. Zmiana obrońcy nie pomogła, zmiana napastnika również. Przegraliśmy zdecydowanie, ale może mając szansę na strzelenie gola po faulu na Pietrasiaku być może ten mecz by się inaczej ułożył. Muszę przyznać, że kilka decyzji sędziego, przy naszej nienadzwyczajnej dyspozycji, powodowało chodzenie za arbitrem i upominanie się o odgwizdywanie rzutów wolnych. Gratuluję Polonii. Ostatnia kolejka była dziwna. Nie wyobrażałem sobie, że będzie ona z takim wynikiem negatywnym dla Śląska w Warszawie. Czy ostatnie doniesienia o niepewnej sytuacji finansowej w klubie mogły mieć wpływ na dyspozycję Śląska?
Myślałem, że będziemy rozmawiać o meczu. Sprawy klubu i ewentualnych problemów nie są moją rolą. Sytuacja w tym względzie jest cały czas płynna. Ewentualne zaległości nie powinny, i w moim odczuciu chyba nie mają, mieć wpływu na to, że jest jak jest. Byłbym nie w porządku, gdybym teraz zaczął narzekać na klub. Jeśli ma ktoś takie zdanie wśród piłkarzy, to polecam, aby udali się do ŁKS-u. Tam jest lepiej pod tym względem.
Waldemar Sobota nie przypominał dziś zawodnika z jesieni. Czy jego postawa nie jest szczególnym rozczarowaniem dla Pana?
Ja bym nie używał słowa "szczególnym", bo zawsze gdy gra przestaje się układać, nie jest to wina jednego zawodnika. Wśród tych, którym się nie układało Waldek też był na pewno.
Czy brak Piotra Celebana miał wpływ na postawę defensywy?
Piotrek miał również ostatnio słabsze występy, pomimo że jest to zawodnik kluczowy dla defensywy Śląska. Dwa tygodnie temu pochował swego ojca, być może także miało to wpływ na obniżkę formy. Dzisiaj natomiast nie grał, bo wisiał za kartki.