Leo go przeprosił

Jeden z filarów Śląska Janusz Gancarczyk przez tydzień przebywał na zgrupowaniu reprezentacji w Turcji, by ostatecznie w towarzyskim meczu z Serbią przesiedzieć całe spotkanie na ławce rezerwowych. Sam zawodnik nie żałuje tego wyjazdu i liczy na kolejne powołania, bo jego numer telefonu zapisał sobie Rafał Ulatowski, asystent selekcjonera.

To naprawdę dobre doświadczenie, które w przyszłości zaprocentuje. W Turcji nauczyłem się kilku nowych rzeczy. Wiadomo – każdy trener ma swoją własną filozofię futbolu. Nie inaczej jest z Leo Beenhakkerem, a ja się tylko mogę cieszyć, że przez te kilka dni dane mi było się z nią zapoznać choć w drobnym ułamku - stwierdził pomocnik Śląska, który wcale nie przejmuje się, że nie mógł pokazać swoich umiejętności na boisku w czasie sparingu. Po prostu trener Beenhakker wziął na zgrupowanie sporą liczbę piłkarzy, ale w spotkaniu z Serbią mógł dokonać tylko sześciu zmian. Przed powrotem do Polski rozmawiał z nami i przeprosił, że tak wyszło, ale taką decyzję wymusiły na nim przepisy. I nic więcej się za tym nie kryje.

źródło: Polska Gazeta Wrocławska

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.