Lepiej mądrze stać, czy głupio biegać? (ANALIZA)

Lepiej mądrze stać, czy głupio biegać? (ANALIZA)

fot.:

Lepiej mądrze stać niż głupio biegać, czy jednak zwycięstwo należy wybiegać? Które z przytoczonych piłkarskich porzekadeł ma zastosowanie w obecnym sezonie ligowym? Czy zwycięstwo gwarantuje podejście fizyczne czy może bardziej taktyczne? A może oba mają takie samo zastosowanie? Postanowiliśmy to sprawdzić i zerknąć do danych skrywanych w raportach fitness.



 

Do tej pory w ciągu 14 kolejek ligowych rozegrano 123 spotkania. Patrząc ogółem na całą ligę to średnio w meczu obie drużyny przebiegają 224,16 km, co daje niewiele ponad 112 km na jedną drużynę. Mecz, w którym zawodnicy przebyli najkrótszy dystans to rywalizacja Górnika Łęczna z Piastem Gliwice (łącznie obie drużyny przebiegły 201,77 km). Natomiast istny maraton biegowy zafundowali sobie piłkarze Górnika Łęczna z Wisłą Kraków (łącznie 240,2 km).

W ujęciu indywidualnym niechlubny rekord pokonanej odległości w ciągu meczu należy póki co do Cracovii. Piłkarze Pasów przebiegli zaledwie 99,26 km w meczu z Lechią Gdańsk. Na drugim biegunie znajduje się zespół Wisły Kraków, który we wspominanym już meczu z Łęczną osiągnął wynik 122,02 km. Natomiast najwięcej biegają piłkarze Zagłębia Lubin – średnio 115,86 km na mecz, a najmniej zawodnicy Kamila Kieresia – blisko 109 km.

Drużyną najczęściej biegającą mniej od przeciwników jest zespół Górnika Łęczna. Duma Lubelszczyzny tylko w jednym spotkaniu (z Piastem) pokonała więcej kilometrów od rywali. Jest to o tyle zastanawiające, że podświadomie stawialibyśmy znak równości między walką o utrzymanie w lidze a dużą liczbą pokonywanych kilometrów.

ZWYCIĘSKA ODLEGŁOŚĆ

Znając już ogólne dane o kilometrach postanowiliśmy sprawdzić czy więcej przebiegają drużyny wygrywające czy przegrywające. Czy zespoły wygrywają bo „zabiegały” fizycznie przeciwnika? Czy to może drużyny przegrywające, goniąc wynik wykręcają większe liczby kilometrów? A może w ostatecznym rozrachunku nie ma żadnych prawidłowości?

W 85 spośród dotychczasowych meczów ligowych wynik został rozstrzygnięty na korzyść jednej z drużyn. W tych 85 spotkaniach w aż 73% (62) przypadków drużyna zwycięska „wykręciła” na boisku więcej kilometrów od przeciwników. Średnio zespół wygrywający przebiega o 3,61 km więcej od pokonanego. Średnia średnią, ale różnice w poszczególnych spotkaniach mogą być o długość paznokcia – 0,02 km (Legia Warszawa - Lech Poznań) lub osiągać znaczące rozmiary – 11,34 km (Zagłębie Lubin - Górnik Łęczna).

W 23 przypadkach to drużyna wygrywająca przebiegała mniej kilometrów. W tym zakresie rekordowe okazało się starcie Górnika Łęczna z Wisłą Płock w 7. kolejce. Górnicy przebiegli aż o 8,7 km mniej od Nafciarzy, a mimo wszystko wygrali spotkanie 3:2. Jeżeli już mecz wygrywa drużyna z mniejszą przebiegniętą odległością to osiągnięty dystans jest średnio o 2,89 km mniejszy od rywala. Często wpływ na liczbę przebiegniętych ogółem w meczu kilometrów drużyny zwycięskiej ma fakt, że kończyła ona mecz w osłabieniu.

EKONOMICZNY, JAK... ŚLĄSK

Drużynami, które najczęściej wygrywają przebiegając mniej od rywala są Śląsk oraz Lech. Obie ekipy wygrały w taki sposób po 5 spotkań. W przypadku wrocławian są to wszystkie wygrane do tej pory spotkania ligowe. Generalnie w 14 rozegranych spotkaniach podopieczni Jacka Magiery tylko trzykrotnie biegali więcej od rywali. Były to mecze z Górnikiem Łęczna, Lechią Gdańsk oraz Bruk-Betem Termaliką Nieciecza. Patrząc na dorobek punktowy uzyskany w tych rywalizacjach można śmiało stwierdzić, że dla kibiców Śląsk lepiej będzie, jeśli do końca sezonu to wrocławianie będą mniej biegać od rywali.

Wojskowi średnio w meczach pokonują 110,70 km (czyli mniej od średniej ligowej – ok. 112 km). Największy dystans przebiegli w Niecieczy (114,82 km), a najkrótszy w domowej rywalizacji z Wisłą Płock (104,75 km). Największa zaś różnica w osiągniętych odległościach została odnotowana w przegranym meczu z Rakowem Częstochowa – 111,56 km w wykonaniu Śląska versus 118,45 km piłkarzy Rakowa. Czy to, że piłkarze Śląska pokonują mniej kilometrów od rywali oznacza, że nie walczą i nie pokazują zaangażowanie w grę? Nic z tych rzeczy! Są po prostu bardziej „ekonomiczni” w poruszaniu się po boisku.

CZYLI JEDNAK WYBIEGAĆ?

Odpowiadając wprost na postawione pytanie – tak, zwycięstwo należy wybiegać. Statystycznie rzecz ujmując drużyna, która pokona więcej kilometrów na boisku ma znacznie większe szanse na odniesienia zwycięstwa w ekstraklasie. Bez wyjątków taka sytuacja miała miejsca w wypadku takich drużyn jak: Górnik Zabrze, Wisła Płock, Stal Mielec, Warta Poznań oraz Zagłębie Lubin. W przypadku pozostałych zespołów zawsze jest wyjątek od reguły – czyli wygrane spotkanie mimo osiągnięcia mniejszej liczby kilometrów. Tylko dwie drużyny zanotowały (Lech i Śląsk) więcej wygranych przy pokonywaniu mniejszych od rywali odległości w czasie meczu. Jak widać wyjątki od statystycznej reguły pozwalają drużynom z Poznania i Wrocławia pozostawać w górnej części tabeli.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.