Levy: Czemu nikt nie pyta o rzut karny?
fot.: Paweł Kot
Prezentujemy zapis wypowiedzi trenera Hapoelu Beer Szewa z konferencji prasowej po dzisiejszym meczu we Wrocławiu ze Śląskiem.
Jak skomentuje trener początek meczu w wykonaniu swojego zespołu, bo można było odnieść wrażenie jakby Hapoel pojawił się na boisku dopiero pod koniec drugiej połowy?
Ma pan rację, że weszliśmy w mecz indywidualnie i drużynowo, a Śląsk rzeczywiście panował na boisku.
Czy szybko przeprowadzone trzy zmiany były wyrazem rozczarowania grą wyjściowej jedenastki. Jak ocenia trener grę zmienników?
Tak chciałem wpuścić trzech fizycznie świeżych piłkarzy, żeby zwiększyć intensywność. Trzeba zwrócić uwagę, że my jeszcze nie zaczęliśmy sezonu i to przygotowanie fizyczne nie jest idealne. Wpuściłem trzech dobrych zawodników i udało nam się częściowo odzyskać kontrolę nad meczem.
Czy Śląsk czym dzisiaj trenera zaskoczył?
Śląsk zaczął dzisiaj nieco ostrożnie, ale panował nad boiskowymi wydarzeniami. Po naszych zmianach my odzyskaliśmy częściowo inicjatywę i byliśmy blisko wyrównania, co niestety się nie udało.
Czy problemem w grze Hapoelu była dziś zbyt mało aktywna linia pomocy?
Nie sądze, by problem leżał tylko po stronie linii pomocy. Cała drużyna miała problem z utrzymaniem się przy piłce. Było 15-20 minut lepszej gry, ale nie udało nam się tego przełożyć na cały mecz i to była przyczyna porażki. Gra linii pomocy nie była tu jedynym powodem.
Hapoel był stawiany w roli faworyta tego dwumeczu. Czy po tym co wydarzyło się dzisiaj wciąż uważa trener, ze procentowo to Hapoel ma większe szanse na awans?
Na tym etapie sezonu, gdy Hapoel jeszcze nie zaczął ligi, trudno mówić o nas jako o faworycie. Mam nadzieję, że z każdym kolejnym meczem będziemy grać lepiej i już w meczu rewanżowym u siebie uda nam się odnieść sukces.
Po chwili trener Levy dodaje: Nikt nie pyta się o karnego, dla państwa ten karny jest oczywisty? Myślę, że było widać to dość wyraźnie by powiedzieć prawdę.
Czy dużo zmienia fakt, że rewanż zostanie rozegrany na stadionie w Petah Tikwa, a nie na domowym obiekcie Hapoelu?
Kochamy nasz stadion, jest to świetny obiekt na którym mamy wspierających kibiców, co bardzo nam pomaga. Natomiast Petah Tikwa, mimo, że nie jest naszym domem, to już jest Izrael i nie mam wątpliwości, że przyjedzie tam bardzo wielu naszych kibiców i będzie nas wspierać.