Levy: Ja żyję drużyną, żyję tym klubem

Stanislav Levy: Myślę, że sposób, w jaki Jagiellonia dochodziła do sytuacji bramkowych, jest niepokojący. Mieliśmy w drugiej połowie okazje na strzelenie kolejnych bramek, ale zabrakło nam trochę agresji w niektórych sytuacjach. Dla mnie najważniejszy moment był w 45 minucie, kiedy po rzucie rożnym zawodnik przeciwnika był kompletnie niepilnowany w polu karnym i strzelił na 2:0. Straciliśmy jeszcze trzecią bramkę, ale walczyliśmy do końca o jeden punkt, niestety się nie udało.


 

Pytania:

To był ten mecz, który kosztował pana najwięcej nerwów?
Każde spotkanie kosztuje mnie dużo sił. Ja żyję drużyną, żyję tym klubem. Dzisiaj nie było żadnej różnicy.

Jest pan bardzo przerażony, jakich ma pan zawodników rezerwowych?
Oczywiście się zgadzam, cały czas o tym mówię, że dopóki nie będziemy mieli dwóch równorzędnych zawodników na każdą pozycję, nie będziemy w stanie podjąć walki w lidze i w pucharach. Inaczej nie mamy szans.

Co z Odedem Gavishem, czy ten piłkarz będzie mógł zagrać w czwartek?
Problem jest taki, że on wczoraj miał z nami dopiero pierwszy trening. Nie chcieliśmy podejmować ryzyka, żeby od razu z niego korzystać.

Rafał Kujawa zostanie we Wrocławiu?
Musimy jeszcze podjąć decyzję, czy Kujawa z nami zostanie, czy z niego zrezygnujemy. W rytmie, w którym gramy, musimy mieć po dwóch zawodników na każdą pozycję i właściciele klubu muszą o tym wiedzieć, inaczej trudno będzie o sukcesy.

Pana zdaniem, na których pozycjach Śląsk potrzebuje wzmocnień?
Na większość.

Czy te dwa mecze w takich warunkach mogą się odbić na dyspozycji w czwartek?
Druga połowa udowodniła, że to przeciwnik miał większe problemy kondycyjny, chociaż miał kilka dni więcej na przygotowanie się do dzisiejszego spotkania. Jesteśmy dobrze przygotowani.

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.