Levy: Mamy w zespole obrońców, którzy mogą Jodłowca zastąpić
Pomimo wciąż niepewnego odejścia Tomasza Jodłowca ze Śląska, trener Stanislav Levy zachowuje optymizm, co cieszy, ale jednocześnie niepokoi. Taka postawa szkoleniowca wrocławian może też nieco dziwić, bo w kadrze WKS-u znajduje się aktualnie tylko sześciu obrońców, którzy mają za sobą debiut w Ekstraklasie! Rafał Grodzicki i Marek Wasiluk to w tej chwili jedyni nominalni stoperzy, z czego pierwszy szuka formy z Chorzowa, a drugi nigdy w tej formie nie był. Na środku zagrać mogą też Marcin Kowalczyk, Mariusz Pawelec, a nawet (o zgrozo!) Amir Spahić. Tylko kto wtedy zagra po bokach? 
Gdyby trener zapomniał – tylu obrońców mu pozostało. (fot. 90minut.pl)
W mediach pojawiła się informacja, jakoby do Śląska miał trafić odpadek z Legii Warszawa Marko Suler. – To zawodnik, który zupełnie mnie nie interesuje. Temat transferu Słoweńca do Wrocławia wymyślono w Warszawie. Mamy w zespole obrońców, którzy mogą zastąpić Tomka Jodłowca. Nie potrzebuję w drużynie Sulera – uważa trener Levy. Kogo miał na myśli, mówiąc, że ma kim zastąpić Jodłowca, chyba nie wiem nawet on sam. – Jego odejście jest pewnym problemem dla drużyny, ale ćwiczyliśmy różne warianty ze środkowymi obrońcami, dlatego myślę, że powinniśmy sobie poradzić z tą nagłą sytuacją – dodaje szkoleniowiec. Miejmy nadzieję, że Czech nie robi tylko dobrej miny do złej gry, bo prawda jest taka, że bez Jodłowca mistrz Polski ma w swoich szeregach dziurę wielkości tej pod Stadionem Miejskim.
źródło: gazeta.pl / 90minut.pl
