List przezesa Śląska do prezydenta Wrocławia
Szanowny Pan
Rafał Dutkiewicz
Prezydent Wrocławia
Szanowny Panie Prezydencie,
Zdecydowałem się na list do Pana ponieważ dotychczas nie doszło do naszego spotkania, a lada dzień rozpoczną się piłkarskie rozgrywki, w których bierze udział drużyna o nazwie Śląsk Wrocław. Jak to zostało pięknie medialnie powiedziane ”klub kultowy”, o wielkiej tradycji i pięknej historii, którą i mi było dane onegdaj tworzyć.
Niestety dzisiejszy piłkarski Śląsk nie będzie miał - póki co - szans na dopisywanie kart dobrej historii. Pozbawiony bazy treningowej, bez szans na szkolenie młodzieży i co najgorsze działający w atmosferze kreowanej przez sfrustrowanych nieudaczników i media jawnie niesprzyjające, ani klubowi, ani oddanym mu działaczom bardzo często piszące zresztą nieprawdę. Obiektywną prawdą zainteresowani jesteśmy tylko my, działający w klubie ludzie. Nie obchodzi już ich to, że udało się nam pozytywnie załatwić restrukturyzację i w znaczącym stopniu oddłużyć klub, że podnieśliśmy kapitał akcyjny zamieniając znaczne zobowiązania na akcje i że dzisiejszej nasze realne zadłużenie wynosi około 3 mln złotych co w świecie polskiej piłki nożnej nie jest wartością rażąco wielką.
Szanowny Panie Prezydencie, ciągle nieuregulowana pozostaje sprawa naszej obecności na stadionie piłkarskim w kompleksie sportowym przy ul.Oporowskiej. Tak naprawdę tylko z mediów dowiadujemy się o rozwoju wydarzeń. Co rusz, proszeni przez Wojskowy Klub Sportowy, przygotowujemy jakieś wizje, koncepcje i plany. Nas – piłkarski Śląsk – nikt o nic bezpośrednio nie pyta. Mimo, że obiekt ten żyje przez ostatnie pięć lat dzięki wyasygnowanym przez nas środkom pieniężnym nie traktuje się nas jako partnerów w dyskusji o stadionie, na którym bądź co bądź od zawsze grało się w piłkę. Trudno mi osobiście, i nam działaczom piłkarskiego klubu, pogodzić się z takim traktowaniem nas, z takim nas lekceważeniem. To, że jesteśmy przedmiotem politycznych gier odczuwamy od ponad roku, ale to, że ta gra może dobrnąć do takiego punktu jak dziś nigdy się nie spodziewaliśmy.
Mimo to, pozbawieni boisk treningowych, ciągle, jako Sportowa Spółka Akcyjna, działająca w myśl ustawy o kulturze fizycznej, szkolimy około 500 osobową grupę dzieci i młodzieży. Nasi wychowankowie tacy jak Mateusz Żytko, Radosław Janukiewicz, Jakub Małecki czy Adam Samiec to uznani reprezentanci Polski w swoich kategoriach wiekowych. Nasze drużyny młodzieżowe i młodzików zajmują najwyższe lokaty w rozgrywkach regionalnych.
Dzisiaj piłkarski Śląsk żyje dzięki hojności dwóch sponsorów panów Janusza Cymanka i Pawła Marcinkowskiego. Pytają mnie oni, jako najwięksi akcjonariusze klubu, czy to co robią ma albo raczej czy będzie miało jakiś sens? Czy wrocławski Śląsk ma sens istnienia ? Bez centrum treningowego, bez stadionu, bez możliwości budowania stadionu, bez szans na stworzenie nam warunków do prowadzenia działań komercyjnych ? Panie Prezydencie – czy piłkarski Śląsk może liczyć na swoje autentyczne miejsce we Wrocławiu?
Z mediów, tych nieprzychylnych klubowi, dowiadujemy się różnych prawd o nas. Dziwne to prawdy bo nijak się mają do historii prawdziwej. Tę chcielibyśmy móc opowiedzieć Panu, i nie tylko Panu, sami, bez udziału tych wiedzących wszystko nieuczciwych redaktorów.
Panie Prezydencie, zwracają się dzisiaj do nas służby decydujące o uzyskaniu pozwoleń dopuszczających stadion piłkarski przy ul.Oporowskiej do rozgrywek w rundzie wiosennej obecnego sezonu piłkarskiego. Niestety, brak statusu umożliwiającego nam podjęcie jakichkolwiek działań w tej sprawie – nie posiadamy przecież żadnego tytułu do tego stadionu - powoduje konieczność zwrócenia się w tej sprawie bezpośrednio do Pana.
Korzystając z okazji chciałbym jednocześnie zapytać Pana o możliwość oddania nam w wieloletnią dzierżawę lub określenie możliwości zakupu, wraz z warunkami rozbudowy, całego kompleksu obiektów w obrębie stadionu piłkarskiego przy ul.Oporowskiej. Wrocławski Klub Sportowy „Śląsk Wrocław” – Sportowa Spółka Akcyjna zainteresowany jest pozyskaniem tego obiektu.
Szanowny Panie Prezydencie, w załączeniu przesyłam Panu kopie kilku dokumentów w oparciu o które, w dobrej wierze, powstawała nasza spółka.
Pozostaję z poważaniem
Jan Caliński
źródło: www.slaskwroclaw.pl