Lubos Kamenar: Może w Gdańsku szczęście się do nas uśmiechnie

Lubos Kamenar: Były pewne nerwy przy tym karnym. Próbowałem wyczekać z interwencją do ostatniego momentu. Dobrze zareagowałem ale piłka była bardzo trudna. Była mocna i ciężka do wybronienia.


 

A czy ten rzut karny był słuszny?
Tak, była tam ręka. Rzut karny został podyktowany słusznie.

Szkoda tego meczu. Mieliście rzut karny, wydawało się, że zaraz będzie 2:0 i uda się wygrać.
To był taki mecz, który mogliśmy i przegrać i wygrać. Do ostatniej minuty było nerwowo. Mamy punkt. Myślę, że wynik jest sprawiedliwy.

Szkoda tych meczów na własnym stadionie. W tym sezonie tylko raz wygraliście we Wrocławiu.
Dokładnie, nie wiem gdzie jest problem. Chcemy wygrywać wszystkie mecze. Szczególnie te we Wrocławiu. W tym roku mamy tutaj jeszcze jeden mecz. Musimy zagrać tak, żeby trzy punkty zostały we Wrocławiu.

Dzisiaj chyba lepiej funkcjonowała obrona niż w meczu z Legią. Pogoń sobie tak wielu sytuacji nie stworzyła.
Dzisiaj lepiej graliśmy z tyłu. Była dobra komunikacja między obrońcami a pomocnikami.

Przed Tobą teraz trudne zadanie, bo kolejne spotkanie to wyjazdowy pojedynek z Lechią Gdańsk. Oni u siebie strzelają dużo bramek i są bardzo groźni.
Wiemy, że Lechia to bardzo dobry zespół. Mam nadzieję, że tam nie przegramy. Musimy zagrać jak umiemy najlepiej. Może szczęście się do nas uśmiechnie.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.