Łudziński pewniakiem na Wisłę?
W zasadzie trener Ryszard Tarasiewicz wielkiego wyboru mieć nie będzie. W meczu przeciwko Wiśle Kraków szkoleniowiec Śląska będzie miał zaledwie jednego napastnika uprawnionego do gry! Wszystko przez kartki, za które pauzować muszą Tomasz Szewczuk (4 żółte) oraz Vuk Sotirović (czerwona). W takim wypadku Łudziński może być pewny, że przeciwko mistrzom Polski wystąpi w podstawowym składzie. Wypożyczony w poprzedniej rundzie do Piasta Gliwice w 11 meczach zdobył aż jedną bramkę. Jego forma jest na pewno daleka od ideału, dlatego w sobotnim spotkaniu jeszcze więcej zależeć będzie od pomocników: Łukasza Madeja, Sebastiana Mili czy Piotra Ćwielonga. Były gracz Białej Gwiazdy ma predyspozycje do gry w ataku i w zasadzie jest w tej chwili jedynym zagrożeniem dla Łudzińskiego.
Mimo wszystko fakt, iż w kadrze zespołu z Ekstraklasy jest tylko trzech napastników jest wielkim nieporozumieniem. Podobno liczy się jakość, a nie ilość, więc przypomnieć trzeba, że na wiosnę gole zdobywali tylko pomocnicy – Łukasz Madej i Sebastian Dudek, a dwa razy na listę strzelców wpisał się obrońca Piotr Celeban. Trener Tarasiewicz sam stworzył sobie problem, bo zgodził się na wypożyczenie do I-ligowego Znicza Pruszków utalentowanego Kamila Bilińskiego, który zdążył już zdobyć dla swojej drużyny dwa gole.
