Łukasz Madej: Przeżyłem z chłopakami ze Śląska piękne chwile
Pierwszy raz w życiu strzelałem takiego karnego, żebym musiał czekać tyle minut na bramkarza, ale wszystko szczęśliwie się ułożyło. Byłem wyznaczony przez trenera jako pierwszy wykonawca jedenastki, jeszcze Grzesiek Baran i Mateusz Mak. Spytałem się Grześka, czy chce uderzać, bo zawsze ciężko się strzela bramkarzom których się zna, ale fajnie, że tak się to skończyło. Przeżyłem z chłopakami ze Śląska piękne chwile i życzę im wszystkiego najlepszego, żeby zajęli jak najwyższe miejsce. Są to moi koledzy i podaliśmy sobie ręce po meczu.