Łyszczarz 2023. Co z Pichem, Chrapkiem i Markoviciem?
fot.: Marcin Folmer
Śląsk zabiera się za kontraktowe porządki. Wkrótce kilku zawodnikom kończą się umowy – w tym gronie nie ma już Adriana Łyszczarza. Co z pozostałymi?
Młodzieżowy reprezentant Polski podpisał nową umowę, która obowiązywać będzie do czerwca 2023 roku. Kontrakt zawiera też klauzulę jego przedłużenia o kolejne dwa lata, a to znak, że klub liczy na dalszy rozwój Łyszczarza, który niedawno wróciło do treningów po zerwaniu więzadeł krzyżowych w kolanie.
– Adrian trafił do Śląska jako wyróżniający się zawodnik z regionu i cieszymy się, że dziś także chce wiązać swoją przyszłość z naszym klubem. Obserwujemy jego rozwój od kilku lat i choć ostatnio stracił trochę czasu z powodu kontuzji, to sumienną pracą i zaangażowaniem potwierdził, jak bardzo zależy mu na powrocie na boiska Ekstraklasy. Z pewnością ma potencjał, aby w kolejnych sezonach odgrywać w zespole bardzo ważną rolę – mówi Dariusz Sztylka, dyrektor sportowy WKS-u.
Łyszczarz w tym sezonie w pierwszej drużynie zagrał tylko w trzech spotkaniach, w których zaliczył marne 11 minut. Był pierwszym zmiennikiem Przemysława Płachety, etatowego młodzieżowca w talii Vitezslava Lavicki. Na pewno jednym z argumentów za przedłużeniem z Łyszczarzem wygasającej umowy był fakt, że wychowanek FC Wrocław Academy w przyszłym sezonie, w przeciwieństwie do Płachety, nadal będzie miał status młodzieżowca.
– Pochodzę z okolic Wrocławia, dlatego gra w Śląsku zawsze była dla mnie czymś szczególnym. Świetnie się tutaj czuję i mam wszystko, czego potrzebuję do dalszego rozwoju. Chcę nadal ciężko pracować i pomagać drużynie. Liczę, że damy naszym kibicom wiele powodów do radości – mówi 21-letni pomocnik.
Według Piotra Janasa, dziennikarza Gazety Wrocławskiej, wkrótce nową umowę podpisze także inny młody gracz Śląska – Sebastian Bergier. Kontrakty kończą się także:
- Robertowi Pichowi
- Michałowi Chrapkowi
- Łukaszowi Broziowi
- Lubambo Musondzie*
- Kamilowi Dankowskiemu*
- Filipowi Markoviciowi*
- Mateuszowi Radeckiemu
- Dariuszowi Szczerbalowi
- Bartoszowi Boruniowi
Gwiazdki obok Musondy, Dankowskiego i Markovicia oznaczają, że ci piłkarze mają w swoich umowach zapisy, które umożliwiają ich przedłużenie po zaliczeniu na boisku konkretnej liczby minut.
Z wymienionych powyżej wszystkich graczy najczęściej w pierwszym składzie meldują się Pich i Chrapek. Zdaniem wspomnianego dziennikarza, Słowak wrócił do rozmów z klubem. W przeciwieństwie do Chrapka.
Kolejna ciekawostka ze @SlaskWroclawPl: Michał Chrapek nie jest usatysfakcjonowany ofertą przedłużenia kontraktu, którą jakiś miesiąc temu dostał. Klub uważa, że oferta jest dobra i nie zamierza dosypywać. Zainteresowanie "Chrapim" przejawia @WislaKrakowSA oraz klub z Turcji.
— Piotr Janas (@Piotr_Janas) June 4, 2020
Prawdopodobnie z klubem pożegna się też Marković. Jego obecność w pierwszym składzie przeciwko Rakowowi Częstochowa wzbudziła wiele emocji. Serb spisał się przeciętnie, podobnie jak w każdym innym meczu, w którym wystąpił. Nadzieje na jego lepszą postawę niż jesienią mieliśmy po dobrze przepracowanym zimowym okresie przygotowawczym, w którym Marković zaliczył dwie asysty w wygranym 2:0 sparingu przeciwko FK Lipawa. Wszystko wskazywało więc na to, że były gracz francuskiego RC Lens wraca do dawnej formy – To był dla mnie pierwszy taki prawdziwy obóz przygototawczy od 2-3 lat, teraz czuję się lepiej i jestem gotowy na wyzwania – powiedział nam w lutym, na tydzień przed restartem ligi.
Marković dyspozycji, o której mówił, w trzech pierwszych wiosennych spotkaniach pokazać jednak nie mógł – musiał pauzować za czerwoną kartkę, którą został ukarany w grudniowym pojedynku przeciwko Cracovii. Po raz pierwszy na murawie w 2020 roku w Ekstraklasie pojawił się w dolnośląskich derbach, kiedy Zagłębie już prowadziło 1:0. Chwilę po jego wejściu Miedziowi zdobyli kolejne dwie bramki, ale to Marković zapewnił wrocławianiom gola honorowego.
Kolejne występy przeciwko Koronie, Jagiellonii i ostatnio Rakowowi to ponownie jednak bezbarwna gra Serba. W efekcie Śląsk raczej nie zamierza z nim przedłużać wygasającej wraz końcem czerwca umowy na dłużej niż do końca obecnego sezonu.
