Łyszczarz: Walczymy o awans! (WYWIAD)
fot.: Marcin Folmer
Zespół rezerw Śląska to rewelacja rozgrywek II ligi. Jednym z liderów tej ekipy jest Adrian Łyszczarz. W rozmowie z nami, przeprowadzonej przed meczem z Chojniczanką Chojnice, zdradził swoje plany na przyszłość oraz wypowiedział się na temat przyjścia do Śląska trenera Jacka Magiery. Zapraszamy do lektury.
Rezerwy Śląska to rewelacja II ligi i w tym momencie jesteście na miejscu barażowym o pierwszą ligę. Jak do tego podchodzicie, zaskoczenie czy wiedzieliście, że stać was na taki wynik?
Podchodzimy do tego z chłodną głową. Ta liga jest wyrównana i nieprzewidywalna, ale my do każdego spotkania podchodzimy z takim samym nastawieniem. Chcemy wygrywać. Jesteśmy młodzi i głodni zwycięstw. Chcemy też udowodnić wszystkim, jaki drzemie w nas potencjał. Jak widać, to przynosi efekt, bo w tym momencie bliżej nam do walki o awans, niż o utrzymanie, jak wielu przewidywało.
Jesteście młodą ekipą, ale w waszej grze widać dużą dojrzałość, z czego to wynika?
Ogromna w tym zasługa trenerów Jawnego i Dymkowskiego. To oni narzucają nam sposób, w jaki mamy grać. Współpracujemy już od dłuższego czasu i ciągle czynimy postępy. Ciężka praca na treningach przynosi zamierzone efekty w postaci zwycięstw i dobrej gry. Mamy grać dojrzale i skutecznie. Póki co to nam wychodzi.
Powiedz mi, jak to jest z tym mitycznym systemem z trójką obrońców. Wielu trenerów przekonuje nas, że to nie jest takie łatwe, aby nim grać. Wy pokazujecie, że można to zrobić i wcale nie potrzebowaliście dużo czasu na jego wdrożenie.
Na pewno to nie jest najłatwiejszy system do nauki i realizowania. Potrzeba ciężkiej pracy całego zespołu w ataku i w obronie. Grając trójką obrońców, jako cały zespół musimy być bardzo skoncentrowani i dobrze czytać grę. Szczególnie ważną rolę odgrywają trzej środkowi obrońcy, którzy często muszą widzieć więcej i szybko komunikować swoje uwagi reszcie zespołu. To system, w którym trzeba bardzo dużo pracować. My cały czas dążymy do tego, aby wyglądało to coraz lepiej.
Jak oceniasz ten sezon z Twojej perspektywy?
Pierwszy raz po wyleczeniu kontuzji kolana, czuję się bardzo dobrze. Jestem zadowolony ze swojej pracy, jednak wiem, że jeszcze dużo przede mną. Mam swoje cele i tylko ciężką robotą na treningach, mogę się zbliżyć do ich realizacji.
W Śląsku pojawił się Jacek Magiera. Wiążesz duże nadzieje z przyjściem tego trenera?
Nie jest tajemnicą, że znam trenera Magierę i wiążę z jego przyjściem nowe nadzieje. Jednak nadzieje, bez mojej ciężkiej pracy będą nic niewarte. Swoją postawą muszę udowodnić, że zasługuje na szansę w pierwszej drużynie
Rozmawiałeś już z trenerem na temat Twojej przyszłości?
Na temat mojej przyszłości w zespole nie rozmawialiśmy. Jednak trener Magiera jest z nami w kontakcie i ja odbyłem z nim taką bardziej prywatną rozmowę. Trener mnie zna i mamy dobry kontakt. Ja wiem, że muszę ciężko pracować. Jeśli to pokażę, to będzie dobrze.
Znasz trenera Magierę lepiej niż reszta chłopaków. Co jest jego największą zaletą?
Przede wszystkim trener Magiera to profesjonalista w każdym calu. Nie znam osoby, która nie chwaliłaby zajęć oraz warsztatu trenera. Poza tym to bardzo miły i sprawiedliwy człowiek. Ja mam same dobre wspomnienia z kadry i bardzo cenię sobie pracę z tym szkoleniowcem.
Przychodząc do Śląska, wiązano z Tobą duże nadzieje. Niestety w międzyczasie przytrafiła Ci się kontuzja kolana, która nieco Twój rozwój zahamowała. Patrząc na okoliczności, jesteś zadowolony z miejsca, w którym aktualnie jest Twoja kariera?
Od kontuzji minęło już trochę czasu, jednak szczerze mówiąc, dopiero teraz czuję, że jestem tym Adrianem sprzed urazu. Odbudowałem się nie tylko fizycznie, ale co ważniejsze również psychicznie. Cieszę się z tego, i koncentruję się jedynie na walce o swoje marzenia.
Powrót po kontuzji nie był łatwy. Był pomysł w klubie, abyś odbudował się na wypożyczeniu w innym zespole?
Tak, była opcja wypożyczenia mnie na zaplecze Ekstraklasy, jednak po rozmowie z rodziną doszedłem do wniosku, że najlepiej dla mnie będzie, jak zostanę tutaj, i odbuduje się na spokojnie w rezerwach. Z perspektywy czasu uważam, że podjąłem słuszną decyzję.
Jesteś zawodnikiem, który stawia sobie przed sezonem konkretne cele?
Nie, nigdy tak nie robiłem. Ja bardziej koncentruję się nad tym co zrobić, aby poprawiać swoje mankamenty. Dużo analizuję i wyciągam wnioski, jednak nie mam tak, że stawiam sobie konkretny cel na dany sezon.
W takim razie, nad jakimi aspektami w swojej grze pracujesz aktualnie?
Dużo pracuję nad poprawą gry w obronie, tak aby odciążać kolegów, którzy są za moimi plecami. Z kolei w ataku szczególną uwagę stawiam teraz nad dobrym ustawieniem i czytaniem gry. Chodzi o to, abym już samym przyjęciem piłki, otwierał grę swoich kolegów. Chcę grać szybko i odpowiedzialnie, tak aby nie notować głupich strat, które później narażają zespół na kontrę.
Ostatnie spotkania pokazują, że chyba całkiem nieźle Ci to idzie. Wróciła pewność siebie?
Tak jak wcześniej wspominałem. Czuję się teraz bardzo dobrze, a to zawsze dodaje zawodnikowi pewności siebie. Jednak dalej czasem tracę piłkę w taki sposób, w jaki nie przystoi zawodnikowi na pewnym poziomie. Jestem tego świadom i ciężko pracuję, aby to wyeliminować.
Śledzisz media społecznościowe?
Mam tylko Instagram i Facebooka, jednak głównie do kontaktu ze znajomymi. Twittera nie posiadam, jeżeli do tego dążysz.
Pewnie nie jest dla Ciebie tajemnicą, że kibice, w szczególności w internecie, bardzo szybko potrafią kogoś skreślić. Dochodziły do Ciebie takie opinie, że Adrian Łyszczarz w Śląsku nie spełnia pokładanych w nim nadziei? Masz coś do udowodnienia w tej kwestii?
Nie, ja nie mam nic do udowodnienia. Skupiam się głównie nad opiniami mojej rodziny. Dużo z nimi rozmawiam o mojej grze. Oczywiście, zdanie kibiców jest bardzo ważne, jednak ja nie śledzę dyskusji na mój temat. Koncentruję się nad swoim rozwojem.
Wyczuwasz presję, że najbliższy sezon może być dla Twojej kariery bardzo istotny?
Do każdego sezonu trzeba podchodzić jak do kluczowego. W moim wypadku będzie to na pewno ważny czas. Nie chcę mówić, czy to sezon ostatniej szansy, czy też nie. Ja wiem, że muszę dalej pracować tak ciężko, jak to robię do tej pory. Jednak póki co, ten sezon jeszcze się nie zakończył i głównie skupiam się na teraźniejszości.
W tej teraźniejszości jest gdzieś miejsce na myśli o pierwszej drużynie?
Tak, oczywiście! To jest mój główny cel. Chcę znów grać w ekstraklasie.
Myślisz, że jest szansa na to jeszcze w tym sezonie?
Nie wiem. To już nie zależy tylko ode mnie. Ja mam taką nadzieję i robię wszystko, aby tak było. Jestem pewny siebie, jednak w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Jak dostanę taką szansę, to zrobię wszystko, aby ją wykorzystać.
Może w międzyczasie jakiś awans z rezerwami do I ligi?
Walczymy o to. Jesteśmy młodzi, jednak szalenie ambitni, co już pokazaliśmy w tym sezonie. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Jak mam być szczery, nie spodziewałem się, że będziemy tak punktować. Wiedziałem, że możemy grać dobrze, jednak myślałem, że przez brak doświadczenia, gorzej będzie nam szło z wygrywaniem poszczególnych meczów.