Mączyński: Mamy wiele do poprawy
fot.: Paweł Kot
Zapraszamy do zapisu pomeczowej rozmowy Krzysztofa Mączyńskiego z Darią Kabałą-Malarz.
Daria Kabała-Malarz: To nie był mecz, to było jakieś szaleństwo.
Krzysztof Mączyński: Dla kibica to na pewno był mecz z gatunku tych lepszych. Natomiast my jako zawodnicy biegający na boisku, mamy wiele do poprawy. Przyszłościowo tak to nie może wyglądać, bo tak naprawdę to był mecz kto-kogo i organizacja gry gdzieś zanikła w tym wszystkim. Ale jak powiedziałem, kibic może się cieszyć, bo to był jeden z lepszych meczów.
Śląsk też może się cieszyć i to bardzo, biorąc pod uwagę jak układał się ten mecz i jaka to była przepychanka z Podbeskidziem, bo tak to dzisiaj trochę wyglądało. To tak po kolei, indywidualnie, ty też masz powody do radości - trzy gole, przy tych miałeś udział, możesz zapisać sobie nie jeden plus po tym spotkaniu.
Tu mówimy o plusach, natomiast przy bramce na 2:2 to ja straciłem piłkę na środku więc mogłem ją sobie przyklepać. Cieszy na pewno, że strzelamy bramki, że wygrywamy spotkanie. Dzisiaj się cieszymy, natomiast dobrze wiemy, że za dwa dni czeka nas ciężkie spotkanie. Jeśli ktoś dzisiaj myślał przed meczem, że Podbeskidzie się położy, to tak to nie wygląda. Te zespoły walczące z dołu tabeli będą do ostatniego meczu walczyły o utrzymanie i te mecze są dla nas jednymi z cięższych, bo to naprawdę trzeba się dobrze mentalnie nastawić. Bo jeśli przeciwnik poczuje trochę krwi, to będzie tu na całego walczył.
Gol numer jeden przepiękny. O tym drugim musisz mi coś więcej powiedzieć, bo on był przeciekawy. Mateusz Praszelik podbiegł tam do ciebie i coś tam szepcze.
Na każdy mecz mamy przygotowane stałe fragmenty gry, natomiast ten był przygotowany w innych spotkaniach i stwierdziliśmy, że jest dobra pozycja żeby to wykorzystać. Przed meczem powiedzieliśmy sobie, że każdy stały fragment ma być przez każdego z zawodników przeanalizowany przed wyjściem, a dodatkowo te które mamy gdzieś tam w zanadrzu - każdy musi być gotowy. Więc tutaj podjęliśmy decyzję z Mateuszem i wszyscy już wiedzieli jak mają być ustawieni na boisku.