Mączyński: Wracamy na dobre tory

Mączyński: Wracamy na dobre tory

fot.:

Krzysztof Mączyński po zremisowanych derbach z Zagłębiem Lubin odpowiedział na pytania dziennikarzy stacji Canal+. Oto, co do powiedzenia miał kapitan Śląska.



 

Śląsk grał na 4 obrońców. Jak czułeś się w takim układzie?

Jeśli chodzi o ustawienie, to jest to stare ustawienie, w którym graliśmy przez dwa poprzednie sezony, także nic nowego nie ma, natomiast mieliśmy tydzień czasu, aby przeanalizować i szukać problemu. Doszliśmy do wniosku z trenerami, że w tym systemie, w którym ostatnio graliśmy, zespoły zaczęły nas czytać i trochę problemów było. Staraliśmy się coś zmienić. O ile na początku sezonu to funkcjonowało i przeciwnicy nie byli na to przygotowani, tak później zaczęli nas czytać i trzeba było szukać dodatkowych bodźców. Uważam, że zagraliśmy na niezłym poziomie. Brakowało wykończenia, strzelenia bramki. Oczywiście, Zagłębie też miało sytuację stuprocentową, ale uważam, że zagraliśmy niezły mecz.

Trener Magiera powiedział na przedmeczowej konferencji, że rozumie twoje emocje, że nie lubisz dziadostwa. Czy udało się dziś trochę pokolorować szarą rzeczywistość, w której Śląsk się znajduje?

Nie jest łatwo po 7 meczach bez zwycięstwa. Jest nas 30 chłopaków, każdy jest inny. Jeden z emocjami radzi sobie lepiej, drugi mniej, natomiast najważniejsze było, aby dobrze zareagować i uważam, że zespół dzisiaj dobrze zareagował. Było 0:0, ale dla widza ten mecz stał chyba na dobrym poziomie, przynajmniej takie są odczucia z boiska. Od razu w szatni powiedzieliśmy, że to jest dobry kierunek i wracamy na dobre tory.

Po 9 kolejce jesteście wiceliderem, zbieracie sporo komplementów, a dziś rzeczywistość kolorowo nie wygląda. Co się stało z tym zespołem?

Po 8 kolejkach studziliśmy emocje. Ten zespół, jeśli nie będzie kontuzji i kartek, będzie grał i dobrze funkcjonował. My od początku sezonu wiedzieliśmy, że będzie ciężko, natomiast ten początek może niektórych zmylił. Jesteśmy 4 punkty nad strefą spadkową, ale jeśli złapiemy 2 zwycięstwa, to będziemy w pierwszej ósemce. Patrzymy w drugą stronę. Jest 12 kolejek, sporo punktów do ugrania, więc jeśli będziemy iść drogą, którą dziś obraliśmy, to o ten zespół się nie boję. Ale tak jak mówię, musimy funkcjonować razem, tak jak dzisiaj na boisku.

Po meczu rozmawiałeś z jednym z kibiców. Jak ta rozmowa przebiegała?

To była zwykła rozmowa, poszedłem w imieniu całego zespołu. Nie potrzebujemy negatywnych emocji, potrzebujemy, żeby tutaj było pozytywnie. Tak jak powiedziałem, ja nie wiem, jak chłopaki będą reagować. Jeden przyjmie krytykę w taki sposób, drugi w taki i tego nie potrzebujemy. Jestem od tego, żeby przyjmować to na klatę, a to była zwykła rozmowa. Żadne słowa nie padały, a to było bardziej odciążenie zespołu. Kibice dopingowali nas od 1 do 90 minuty, a rozumiemy ich zdenerwowanie, bo nie wygraliśmy od 7 kolejek, co ich denerwuje. Mają prawo być zdenerwowani, ale jedziemy na tym samym wózku. Razem wygrywamy i razem przegrywamy. Na początku było pięknie, a teraz na boisku potrzebujemy ich wsparcia.

Niedawno miałeś sytuację w mediach społecznościowych, kiedy napisałeś kilka słów za dużo.

To nie jest czas, żeby o tym rozmawiać. Teraz skupmy się na piłce.

A jak sprawa z biletami, udało się wszystko załatwić?

Załatwione, mam nadzieję, że zostały wykorzystane w 100 procentach.

Czy idealnym światem Śląska nie powinno być połączenie dwóch światów - pragmatycznego trenera Lavicki i ofensywnego trenera Magiery?

Mieliśmy tydzień czasu, rozmawialiśmy. Trener przekazał swoje uwagi, my również wypowiadaliśmy się na ten temat. Szukaliśmy źródła problemu, a teraz był idealny moment na to, żeby go znaleźć. Codziennie pracujemy i robimy wszystko, aby wróciło to na odpowiednie tory.

 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.