Magiera: 20 tysięcy ludzi na mecz z Zagłębiem
fot.: Paweł Kot
Prezentujemy zapis wypowiedzi trenera Śląska z konferencji prasowej po przegranym 1:3 meczu z Piastem Gliwice.
Pomogliśmy dzisiaj Piastowi wygrać to spotkanie. Popełniliśmy bardzo dużo niewymuszonych strat i błędów, które spowodowały stratę goli. Poślizgnięcie, pójście na raz, brak zamknięcia naszej lewej strony. Trzecia bramka to kuriozum jeśli chodzi o zachowanie zespołu. Poślizgnięcie Verdaski, potem niepotrzebny wślizg Gretarssona, który miał już Wilczka skontrolowanego i można było to rozegrać zupełnie inaczej. Po naszych straconych golach Piast pozostawał nisko ustawiony, my utrzymywaliśmy się przy piłce, ale nic z tego nie wynikało. Z każdym momentem nasza pewność siebie znikała jeszcze bardziej. Przegraliśmy ważny mecz, sytuacja Śląska w tabeli nie jest ciekawa. Czeka nas praca nad odbudowaniem głów i pewności siebie, która będzie potrzebna w kolejnych momentach sezonu. Trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że na ten moment cel dla Śląska podstawowy to uciec ze strefy zagrożonej spadkiem.
Pytanie o zmiany, bo one wywołały sporo dyskusji. Skąd pomysł na zmianę Piaseckiego na Quintanę i wciąż posyłanie wysokich wrzutek w pole karne?
Zmiany miały być inne, idąc na przerwę zupełnie inaczej mieliśmy zaplanowaną grę na drugą połowę. Wojtek Golla w ostatniej chwili zgłosił, że nie jest w stanie kontynuować gry z powodu kontuzji. Zmiana Quintanty miała stworzyć przestrzeń do zagrań za linię obrony, by wykorzystać jego szybkość. Tych wrzutek nie mieliśmy grać, pogubiliśmy się w swoim graniu i wiem, że ta zmiana nie wniosła nic, czego moglibyśmy oczekiwać. Zmiana Marcela Zylli też jakby zamknęła ten mecz, jeszcze jak Marcel był na boisku to stwarzaliśmy zagrożenie pod bramką, ale ta energia z każdą minutą spadała. Czasami są takie spotkania, że człowiek stojąc przy linii nie jest w stanie nic zrobić.
Dennis Jastrzembski na wahadle to pomysł na przyszłość czy lepiej jak najszybciej przywrócić go na pozycję numer 10?
Dwa pierwsze gole padły po akcjach jego stroną, on dziś nie był w swojej dobrej dyspozycji. Nie chcę powiedzieć, że się „spalił” grając swój pierwszy mecz na stadionie we Wrocławiu, ale było widać, że to nie jest ten sam zawodnik, co w poprzednich meczach. Na dzisiaj ta pozycja numer 10 jest dla niego bardziej optymalna. Ale to nie jest tak, że przez Dennisa przegraliśmy to spotkania, cała drużyna popełniła zbyt wiele prostych błędów.
Czemu Tamas po niezłym meczu w Łęcznej dziś przesiedział cały mecz na ławce?
Po kontuzji zgłoszonej przez Gollę był deficyt na pozycji półprawego stopera i łatwiej tam zagrać zawodnikowi prawonożnemu niż Tamasowi, który nigdy w ten sposób nie grał. Verdasca na tej pozycji już grał. Ja Marka widzę tylko i wyłącznie na półlewym środkowym, a tam szansę dziś został Gretarson. Mark przez pół roku nie grał w piłkę, więc po trudnym meczu w Łęcznej nie chcieliśmy go dalej eksploatować. Będziemy szukać optymalnego zestawienia, zawodników, którzy są pewni siebie i udźwigną ciężar gry.
Czy rozważa trener zmianę formacji na czterech obrońców? W obecnym ustawieniu defensywa miewa problemy komunikacyjne.
Problemy komunikacyjne zawsze pojawiają się w momencie gdy są nowi zawodnicy i ja już zwracałem uwagę na to, jak ważny jest ten aspekt. My, jako sztab, zrobimy teraz wszystko by znaleźć optymalne ustawienie i by drużyna poczuła się pewna siebie.
Jakiej jest powód nieobecności Łukasza Bejgera w kadrze meczowej?
Nie ma żadnych powodów pozaboiskowych. Łukasz ma ciężko pracować i robić wszystko na treningach, by wrócić do składu.
Śląsk w drugiej połowie grał, jak drużyna która prowadzi. Dużo wolnych, niezrozumiałych podań. To nie napawa optymizmem.
Zgodzę się, że druga połowa nie była dobra, w przerwie szukaliśmy pozytywnej energii, chcieliśmy w pierwszych 15 minutach zdobyć bramkę, która pobudzi zespół do walki o dobry wynik. Z każdą minutą wyglądało to co raz bardziej mizernie, energia ulatywała, pojawiało się co raz więcej frustracji i niecelnych podań, od tego nie uciekniemy. Z drugiej strony Piast z każda minutą zyskiwał pewność siebie i łatwo radził sobie z naszym pressingiem.
Co można zmienić przed bardzo ważnym meczem z Zagłębiem, które powoli się odbudowuje?
Odbudowa mentalna jest w tej chwili najistotniejsza. Złe decyzje podejmowane na boisku biorą się ze stresu i źle funkcjonującej głowy. Będziemy nad tym pracować, nie powiem teraz co dokładnie zrobimy w każdy dzień przed mecz. Przemyślę to na spokojnie i zadbam, by ta szatnia dalej miała pozytywną energię.
Dzisiejszy problem Śląska to bardziej problem umiejętności czy raczej problem psychiki?
Piłkarze Śląska robią to o czym marzyli całe życie. Idąc w tym kierunku w każdym momencie należałoby przychodzić do pracy z uśmiechem na ustach. Są jednak sytuacje w sporcie, gdy przez serie porażek i brak zrealizowania założeń, myśli uciekają w innym kierunku. Zgodzę się, że dziś ważniejsze nie jest to, ile kilometrów przebiegniemy na treningu, lecz praca nad stroną mentalną, W tym duża moja rola aby zawodnikom pomóc.
Czy największym problemem Lewkota jest decyzyjność? Dobry występ potrafi podsumować fatalnym błędem.
Z Lewkotem tak jest. „"Wow", a za chwilę łapiemy się za głowę z rozpaczy. To na pewno jest zdolny chłopak, być może pewne rzeczy wydarzyły się dla niego w ostatnim czasie zbyt szybko i jeszcze nie nadąża za intensywnością tego, czego od niego wymagamy. To jest wrocławianin, wychowanek ,kibice chcieli takich ludzi. Dziś Lewkot musi się zmierzyć z falą krytyki tych kibiców. Na pewno go nie skreślamy, będziemy pracować nad tym, by radził sobie w takich sytuacjach. Na dziś jest to inwestycja. Inwestycja która kosztuje stratę gola, stratę punktów, za które ja też odpowiadam jako osoba decyzyjna. Jego błędy oczywiście nie zostaną zamiecione pod dywan. Dziś potrzebujemy perfekcji ,ale tez prostoty – wybicia piłki, skrócenia pola gry. Intensywność podejmowania decyzji jest dla niego inna niż była w rezerwach w drugiej lidze.
Jak zachęci trener kibiców, by wciąż przychodzili na mecze Śląska z wiarą w zwycięstwo?
Liczymy teraz na kibiców, by wsprali nas w tym trudnym momencie, Drużynie nie jest w takim momencie łatwo zadowolić kibiców, ale kibic może w takiej sytuacji uczynić cuda. Nie jest sztuką być kibicem w łatwym momencie, to właśnie teraz potrzebne jest wsparcie całego środowiska Śląska Wrocław, aby wyjść z tego dołka. Bez pomocy kibiców, albo z jakąś zimną wojną tego nie pokonamy, Liczę na kibiców, że będą wspierać zespół najlepiej jak potrafią i przyjdą na stadion w postaci 15,16 a nawet 20 tysięcy ludzi na mecz z Zagłębiem.
Czemu w kadrze znów zabrakło Stigleca? Czy relacje trenera z tym zawodnikiem się popsuły?
Z nikim moje relacje się nie popsuły. Rozmawialiśmy z Dino po meczu w Gdańsku, wyjaśniliśmy sobie sporo sytuacji. Nie pojechał z nami do Łęcznej, dziś tez nie zmieścił się w kadrze, ale to nie skreśla go z walki o ta kadrę na mecz z zagłębiem. Śląsk na dziś ma wyrównaną kadrę i patrzymy na dyspozycję każdego zawodnika, zmiany w kadrze na Zagłębie są konieczne.
Patryk Janasik ewidentnie notuje dołek formy. Czy Jakub Iskra jest bliski zajęcia jego pozycji?
Była w sztabie dyskusja co zrobić na tej pozycji. Kuba Iskra jest bardzo blisko pierwszego składu, w Gdańsku i w Łęcznej oraz dziś dał dobre zmiany. Dziś chodziło też o kwestię młodzieżowca. Gdybyśmy wystawili trzech młodzieżowców, nie mielibyśmy żadnego na ławce rezerwowych, co byłoby problemem, gdyby przytrafiły się jakieś kontuzje. Patryk nie zagrał dziś dobrego meczu, ale nie było u niego ani jakości pod bramką przeciwnika, ani pewności pod naszą bramką, co zaowocowało golem samobójczym.
Czy zdobyty gol pomógł Fabianowi wyglądać lepiej na tle całej drużyny?
Fabian miał momenty, gdy wyglądał dobrze, ale na pewno wymagamy od niego więcej. Dziś zmiana jego na Quintanę też nie wiele nam dała. Oczekuje od Fabiana skuteczności i bramek bo to jest dziś nasz podstawowy napastnik, a to jest status o jaki się ubiegał.
Śląsk po raz kolejny tracił dziś kuriozalne gole. Jaki jest pomysł na rozwiązanie tego problemu?
Pracujemy nad tym, to nie jest tak, że my chcemy grać jeden na jednego w obronie. Europejskie drużyny tak grają, ale nas nie stać na to by się ścigać z przeciwnikami, bo popełniamy zbyt wiele prostych błędów. Tracimy bramki po podobnych akcjach – zagrania za plecy przy kontrze, dośrodkowania w pole karne. Na treningach wyglądamy przyzwoicie, ale nie jesteśmy w stanie przełożyć tego na warunki meczowe. Tracimy za dużo bramek i wiem, że w taki sposób nie można budować zespołu. Chcemy grać fajnie, ofensywnie, ale tak prostych bramek nie można tracić.
Patrick Olsen był dziś gotowy na debiut?
Sam nie wiem. On trenuje z nami 4 dni i ryzykowane byłoby wstawienie go do pierwszego składu. Ostatni mecz zagrał w październiku, ostatnie 3-4 tygodnie trenował indywidualnie. Widząc ze mamy Łyszczarza i Picha, którzy dawali ostatnio dobre zmiany, nie widziałem tam miejsca dla Olsena.
Trener Zagłębia mówił że Śląsk dysponuje lepszymi zawodnikami niż Zagłębie, ale czy po takim meczu jak dziś to Śląsk będzie występował pod większą presją w tym meczu?
Oczywiście że Śląsk będzie miał większą presję, Zagłębie swój ostatni mecz wygrało, my nie wygraliśmy od dawna. To jest ważny gatunkowo mecz nie tylko dla kibiców, ale też dla układu tabeli. Chcąc wygrać musimy być dobrze przygotowani mentalnie. To są mecze które czasami trzeba przepchnąć, nie zawsze są piękne, ale liczy się skuteczność, pragmatyzm i poświęcenie. Takie mecze potrafią być punktem zwrotnym.
W wywiadzie po zimowym obozie powiedział trener, że po trzech meczach będzie w stanie powiedzieć więcej o swoim zespole po tych przygotowaniach. Co się trenerowi podobało w tych meczach?
Zdobyliśmy tylko jeden punkt i obecnie gramy o utrzymanie. Najbardziej byłem zadowolony z fragmentów w Łęcznej gdzie pomimo śniegu przeprowadziliśmy kilka ładnych akcji. To spotkanie było do wygrania i powinniśmy to zrobić. Nie podobała mi się gra w Gdańsku i nie podobała mi się gra dzisiaj. To niej jest taki początek na jaki liczyliśmy, zdobycz punktowa jest słaba, sześć straconych bramek – jak widać jest nad czym pracować.
Mówił trener o potrzebie pozyskania "zabijaki". Czy taki pojawił się w kadrze Śląska.
Zarówno Dennis jak i Gretarsson to zawodnicy o dużym charakterze, Olsena dopiero poznajemy. Każdy musi wziąć teraz na siebie ciężar i zadbać o swoją postawę na boisku.