Magiera: Cieszy mnie reakcja zawodników

16.04.2021 (23:38) | Krzysztof Banasik
uploads/images/2021/4/magiera-lechia_607833ae04459.jpg

fot.: Paweł Kot

Trener Jacek Magiera odpowiedział na nasze pytania zremisowanym przez Śląsk Wrocław 1:1 spotkaniu przeciwko Górnikowi Zabrze.



 

Czy zgodzi się pan ze stwierdzeniem, że remis to było maksimum, na co Śląsk zasłużył?

Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że remis to maksymalny wynik, jaki Śląsk mógł osiągnąć w Zabrzu. Piłka nożna jest takim sportem, że nie zawsze trzeba dominować i być taką drużyną, która stwarza sobie więcej sytuacji od swojego rywala. Można i takie spotkania wygrać, a czegoś takiego trzeba się nauczyć. Cieszy mnie to, że po pierwszej połowie, kiedy byliśmy mniej konkretni, w drugiej połowie wróciliśmy do gry i strzeliliśmy gola, który dał nam remis. W tej chwili nie jesteśmy w stanie nic więcej zrobić - patrzymy do przodu, na regenerację, która będzie kluczowa przed spotkaniem z Podbeskidziem Bielsko-Biała i chcemy jak najlepiej przygotować się do tego spotkania.

Nie wydaje się panu, że piłkarze Śląska byli dzisiaj wolniejsi i mniej dynamiczni od przeciwnika?

Powiedziałbym raczej, że byliśmy mniej konkretni. Bardzo dużą uwagę zwróciliśmy na to w przerwie meczu, kiedy uznaliśmy, że było za dużo przegrywanych pojedynków w środkowej strefie boiska, tych tzw. drugich piłek. Po odbiorze piłki za szybko ją traciliśmy, więc powiedziałbym, że Górnik nas pokonał w tym względzie. Gospodarze zagrali naprawdę dobre spotkanie, musze powiedzieć, że zawiesili wysoko poprzeczkę. Tworzyli swoje sytuacje, ale my też mieliśmy swoje.

Ławka rezerwowych w końcu dała sygnał, że może coś w meczu zmienić...

Każdy ma być gotowy. To czy zawodnik wychodzi w podstawowym składzie, czy zaczyna mecz na ławce rezerwowych, nie zwalnia go z obowiązku przygotowania się do meczu. Każdy z piłkarzy wie, że ma cierpliwie czekać na swoją szansę, a gdy wchodzi na boisko, to ma zrobić wszystko, by tę szansę wykorzystać. Dzisiaj zawodnicy rezerwowi przeprowadzili akcję, która dała nam gola, gdy Robert Pich znakomicie odnalazł Fabiana Piaseckiego. Cieszy mnie taka reakcja. Rozmawialiśmy o tym na pierwszym spotkaniu i rozmawiamy też na każdej odprawie. Jeśli siedzisz na ławce to wspieraj kolegę, który gra. Gdy wchodzisz, zrób wszystko, żeby pomóc drużynie, a jeśli nie wejdziesz to przyjmij to i przygotuj się do kolejnego meczu.

Czy ustawienie z Sobotą i Pawłowskim na wahadłach było trenowane, czy tak wyszło spontanicznie, bo chciał pan wzmocnić ofensywę?

W trakcie treningów Waldemar Sobota był raczej ustawiany na pozycji numer dziesięć. Bartłomiej Pawłowski był sprawdzany na pozycji wahadłowego. Wiedzieliśmy, że powinniśmy zmienić nasze wahadła, wzmocnić intensywność. Górnik dysponował bardzo szybkimi zawodnikami i stąd nasze zmiany, które miały dać więcej świeżości na skrzydłach. Oni obaj są doświadczonymi piłkarzami, którzy mają dać sobie radę na każdej pozycji, na jakiej wystąpią. Piłka nożna idzie w tym kierunku, że trzeba dostosować się do sytuacji, jakie zaistnieją na boisku.

Jak wygląda sytuacja zdrowotna Cotugno i Musondy, których dzisiaj zabrakło?

Cotugno i Musonda są kontuzjowani, pracują ze sztabem medycznym. Nie mam konkretnej daty, kiedy wrócą do treningów biegowych, nie wspominając na razie o zajęciach z piłkami. Czekamy, fizjoterapeuci robią wszystko, by byli jak najszybciej gotowi. Dziś, wraz ze sztabem trenerskim, koncentrujemy się na zdrowych piłkarzach i czekamy, aż ci leczący urazy będą do naszej dyspozycji. Czekamy z niecierpliwością, bo każdy dobry zawodnik jest Śląskowi potrzebny.

ZOBACZ też: WIDEO: Skrót meczu Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław