Magiera i Mączyński przed meczem z Paide

Magiera i Mączyński przed meczem z Paide

fot.:

Zapis konferencji prasowej z udziałem Jacka Magiery oraz Krzysztofa Mączyńskiego przed rewanżowym spotkaniem z Paide Linnameeskond.



 

Jak zdrowie? Proszę powiedzieć, jak oglądało się mecz przed telewizorem? Jaki mieliście kontakt ze sztabem w trakcie meczu?

Jacek Magiera: Ze zdrowiem wszystko w porządku było i jest, więc cieszę się, że mogę być z państwem. Moja nieobecność nie miała wpływu na to, jak funkcjonuje drużyna. Od lat pracujemy nad spójnością przekazu. Oglądałem spotkanie z telewizji, ale byliśmy w ciągłym kontakcie ze sztabem. Oglądałem analizy, czytałem raporty. Część zawodników zadzwoniła do mnie lub wysłała wiadomość, co było bardzo miłe. Trenerowi ciężko oglądać mecz swojej drużyny przed telewizorem. Brakowało tej atmosfery, obecności w szatni. W trakcie meczu nie było żadnej konferencji z szatnią w przerwie. Mecz oglądało się dobrze – widać duży rozwój jeśli chodzi o naszą drużynę. Dużą część poświęciliśmy nad grą w ofensywie, co widać było z Paide. Wiedząc, że pierwszy mecz będziemy grali tak wcześnie, przygotowaliśmy plan, aby być gotowym na to pierwsze spotkanie. Byliśmy świadomi, że spotkanie w Estonii będzie wyglądać w taki sposób. Jestem zadowolony z tego, jak wyglądało to w Estonii, podobało mi się wejście zawodników w drugiej połowie, chcemy ich zgrywać zresztą zespołu.

Jaki jest stan zdrowotny zawodników?

JM: Erik Exposito jest dziś na treningu, jest przewidziany do dwudziestoosobowej kadry meczowej. Jeżeli chodzi o urazy, to wszyscy są dyspozycji. Oczywiście, jest wielu trenującech indywidualnie. Wielu zawodników rozegra dziś swój pierwszy mecz w okresie przygotowawczym w zespole rezerw. Chcemy zwiększać poziom rywalizacji w pierwszej drużynie.

Dzisiejszy trening jest z samego rana, a mecz jutro wieczorem. Czy tak długa przerwa nie będzie czymś nienaturalnym dla piłkarzy?

JM: Przygotowaliśmy plan działań, który ma nas przygotować nie tylko do pierwszej rundy Ligi Konferencji. Jutro odbędziemy jeszcze jedną jednostkę treningową. Robimy wszystko, aby drużyna była przygotowana do meczu, ale podążamy zgodnie z planem. Dziś wyjdziemy na boisko z nową trawą. Liczymy na doping, liczymy, że przyjdzie wielu kibiców na Stadion Wrocław.

Jak wygląda sytuacja zdrowotna Łukasza Bejgera?

JM: Łukasz zagra dziś mecz o 12 z rezerwami, później będzie miał trening biegowy. Przez okres między sezonami nic nie robił, bo nie pozwoliło na to jego kolano. Będzie to dopiero jego pierwszy mecz w okresie przygotowawczym. On, Hyjek, Poprawa i Krocz zagrają dziś w rezerwach. Podobnie jak Józef Burta i Damian Gąska.

Pytanie do Krzysztofa Mączyńskiego, jak z twojej perspektywy wyglądał mecz w Estonii?

Krzysztof Mączyński: Dzień dobry, znacie moje stanowisko jeśli chodzi o kibiców. Z naszej perspektywy mecz pod całkowitą kontrolą, ale razi brak skuteczności. Jeżeli chodzi o spotkanie, to cel jakim było zwycięstwo został osiągnięty. Natomiast przed nami druga połowa i nie można o tym zapominać. Tu jeszcze nic nie jest przesądzone, ale my wiemy co mamy robić, wiemy jakie mamy założenia taktyczne. Jestem tu już prawie trzy lata i nie słyszałem jeszcze, żeby Śląsk zagrał dobre spotkanie.

Znamy pańską przeszłość, jeśli chcielibyśmy wymienić wszystkie kluby, w których pan grał, to siedzielibyśmy tutaj do wieczora. Czy ewentualny awans do ligi konferencji jest pańskim celem, czy może marzeniem?

KM: Jeśli chodzi o moją przeszłość, to jeszcze wszystko przed nami. Ostatni raz w pucharach występowałem w Legii Warszawa. Wszystko jest dla młodzieży, nie ma lepszej okazji do nauki niż gra w europejskich pucharach. My chcemy im pomóc. Wiemy, że Śląsk długo czekał na grę w tych pucharach. Nie mamy indywidualności w zespole, ale chcemy osiągnąć wiele i w siebie wierzyć. Będziemy pracować i robić wszystko, aby sprawić niespodziankę. Ja w piłkę grać jeszcze nie skończyłem.

JM: Czy ja czuję dreszcz emocji? Nie. Naszym celem na jutro jest awans do kolejnej rundy, oc osiągnąć możemy tylko wygrywając z Paide. Dzisiaj Śląsk gra na trzech frontach, zaraz rozpocznie się puchar polski i ekstraklasa. Mamy liczną kadrę i każdy w drużynie będzie potrzebny. Ma zadbać o to, że każdy z zawodników będzie gotowy.

Kadra na pierwszą rundę została zgłoszona. Czy przed drugą rundą można zgłosić jeszcze zawodników?

Tomasz Szozda: Tak, kadra została zgłoszona na pierwszą rundę, na drugą będziemy mogli zgłosić nowych zawodników.

Zaszło sporo zmian latem, pojawiło się kilku nowych piłkarzy. Czy dla Ciebie jako kapitana nie ma problemów z komunikacją?

KM: Jedyny problem jest taki, że muszę ich nauczyć polskiego. Może my nauczymy się czegoś po Hiszpańsku w kontekście wakacji. Jeżeli chodzi o komunikację, to nie ma żadnego problemu.

Trener wspomniał, że jest zadowolony z pierwszego meczu. Czy ten mecz jutrzejszy trener będzie traktować jako półsparing, gdzie można przetestować różne warianty?

JM: Każdego przeciwnika trzeba szanować i patrzeć na siebie. Nie traktuje ten mecz jako poważny w pierwszej rundzie kwalifikacji do ligi konferencji. Naszym celem jest awans do kolejnej rundy. Jutro wyjdzie najlepsza jedenastka, będziemy obserwować, jak drużyna będzie wyglądać na treningu. Nie ma mowy o eksperymentach i wiemy, że tylko poprzez zgranie i zrozumienie na boisku zawodnicy mogą zrobić progres. Na miejsce w składzie Śląska trzeba zasłużyć.

Czy drużyna Paide zaskoczyła czymś Śląska Wrocław? Można było odnieść wrażenie, że wrocławianie zaczęli dominować dopiero po zejściu Klavana.

JM: Niekoniecznie zgodzę się z twierdzeniem, że dopiero po zejściu Klavana drużyna dominowała przeciwnika. W 30 minucie Waldek Sobota miał doskonałą okazję do strzelenia gola. Drużyna Paide niczym nas nie zaskoczyła – oglądaliśmy tego przeciwnika w dwóch spotkaniach ligi estońskiej i na podstawie nich wyrabialiśmy sobie opinię na temat piłkarzy. Niezależnie od przeciwnika, my będziemy koncentrować się na sobie. Szanujemy przeciwnika jak każdego, ale najważniejsze jest to, jak my zagramy.

Pierwszy sezon nie ma zasady bramek na wyjeździe. Jak oceniacie zmianę tych przepisów?

KM: Każda bramka jest ważna, także im więcej bramek strzelimy, tym bardziej komfortową sytuację będziemy mieli. W tej chwili każda bramka ma jeszcze większe znaczenie.

JM: Zaraz przejdziemy z tym do porządku dziennego. Jak ja grałem w piłkę, to mogłem podać piłkę do bramkarza, a on mógł ją złapać. Gdybym teraz powiedział o tym Praszelikowi, to by nie uwierzył. Uważam, że to zmiana idąca z duchem sportu.

Jak będzie wyglądała przyszłość wypożyczonych w zeszłym sezonie Piotra Samca-Talara i Damiana Gąski? Czy jest ona związana ze Śląskiem?

JM: Nie wiem, nie odpowiem na to pytanie w tej chwili. Piotr Samiec-Talar praktycznie w ogóle nie grał w Widzewie. Damian Gąska był czołowym zawodnikiem Radomiaka, który ma jeszcze kilka dni czasu, aby zdecydować, czy wykupi zawodnika, czy nie. Dopóki sytuacja Damiana się nie wyklaruje, nie będę podejmował decyzji. Radomiak ma w tej chwili pierwszeństwo, takie są zapisy kontraktowe. Nie ukrywam, że widziałem ich na dwóch treningach na żywo i czterech czy pięciu na wideo, także dziś na temat jego przyszłości nie mogę za dużo powiedzieć. Koncentrujemy się przede wszystkim na zawodnikach, którzy byli na grupowaniu w Chorwacji.

Czy dziś to pierwszy trening, w którym trener weźmie udział?

JM: Dziś jest pierwszy trening, w którym wezmę udział. Poprzednie oglądałem w telewizji między innymi dzięki slasknet.com, ten trening w Estonii z waszym komentarzem. Drugą część zajęć przesłał mi analityk po treningu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.