Magiera: Już zdecydowaliśmy, kto zagra w bramce
fot.: Paweł Kot
Trener Jacek Magiera odpowiedział na pytania dziennikarzy przed rewanżowym meczem 3. rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Europy z Hapoelem Beer Szewa. Początek czwartkowego spotkania zaplanowano na godzinę 19:00 czasu polskiego.
Czy podjął już pan decyzję, kto w czwartek wystąpi w bramce Śląska – Matus Putnocky czy Michał Szromnik?
Tak, w sztabie podjęliśmy już tę decyzję, ale tę informację w pierwszej kolejności przekażemy zawodnikom.
Jaki wpływ na postawę obu drużyn może mieć według pana klimat i temperatura w Izraelu? Czy jest to istotny atut gospodarzy?
Nie uważam tego za aż tak wielki atut. W Polsce też były upały w tym roku, w Chorwacji, kiedy byliśmy na obozie również panowały wysokie temperatury i adoptowaliśmy się do takich warunków. Naszym celem na ten dwumecz jest awans do 4. rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Europy, drużyna będzie tak przygotowana, by o ten awans walczyć.
Czy przed wyjazdem do Izraela pańscy piłkarze na wszelki wypadek w większej liczbie ćwiczyli strzelanie rzutów karnych?
Nie, nie ćwiczyliśmy wyjątkowo strzelania karnych przed tym meczem. W ostatnim czasie nie trenowaliśmy jedenastek, tak jak innych elementów, które są ważne w tym sezonie.
Jak wygląda sytuacja kadrowa, czy wszyscy piłkarze są zdrowi? Kto nie znalazł się w kadrze meczowej i pozostał we Wrocławiu?
Do kadry na 3. rundę nie został zgłoszony Marcel Zylla, który od dłuższego czasu jest kontuzjowany. Nie został też zgłoszony Waldemar Sobota, który również ma kontuzję. Nie ma z nami młodych piłkarzy Javiera Hyjka, Kacpra Radkowskiego, Sebastiana Bergiera. Przyjechaliśmy tutaj w liczbie 22 zawodników, każdy, kto przyjechał do Tel Awiwu jest zdrowy i gotowy do gry.
Czy zdaniem trenera Hapoel to najsilniejszy zespół, z jakim mierzył się Śląsk w tym sezonie? Po pierwszym meczu mogło się wydawać, że więcej trudności zielono-biało-czerwonym na Stadionie Wrocław sprawił Ararat Erywań. Czy może Hapoel nie pokazał pełni swoich umiejętności i przed własną publicznością będzie zdecydowanie groźniejszy?
Trudno postawić na szali, który z tych zespołów, z jakimi graliśmy u siebie czy na wyjeździe, był najmocniejszy. Każdy jest inny, każdy ma inną tożsamość, inny styl, innych zawodników. Wiadomo, że awansując w każdej rundzie wartość drużyny i jakość zespołu wzrasta, także to jest 3. runda. Tak jak powiedziałem przed pierwszym meczem, nie patrzymy kto jest faworytem, a kto nie. Naszym celem jest skupienie na sobie, na tym w jaki sposób my będziemy przygotowani i na walce o awans do 4. rundy. To jest nasz priorytet na rewanżowe spotkanie. Drużyna o tym wie.
Czy uważa pan, że powrót Itaya Shechtera do składu może wzmocnić defensywę Hapoelu?
To zdecydowanie ważny zawodnik, różniący się od tych, którzy grali na tej pozycji w pierwszym meczu we Wrocławiu. Nasz zespół, nasi zawodnicy otrzymali jednak wszystkie istotne informacje od naszych analityków, które mogą pomóc w zatrzymaniu tego piłkarza w czwartkowym meczu. Skupiamy się na sobie, na skuteczności swoich działań, to jest najistotniejsze.
Na ile w przygotowaniach do tego wyjazdu i meczu pomogło panu doświadczenie ze sztabu szkoleniowego Legii, z którą grał kiedyś przeciwko Hapoelowi Tel Awiw w fazie grupowej Ligi Europy? Pański zespół również wygrał wtedy pierwszy mecz u siebie (3:2), więc jak zagrać, by nie powtórzyć wyniku spotkania w Izraelu (0:2)?
W żaden sposób nie można porównywać dwumeczu, który mamy dziś, do tego który był piętnaście lat temu (był w sezonie 2011/2012 – przyp. red.). Zupełnie inna sytuacja, wtedy Legia była w fazie grupowej Ligi Europy i przyjechała do Izraela z wywalczonym awansem do 1/16 finału. Tutaj jest mecz w 3. rundzie, który decyduje o tym kto gra. Byłem w Izraelu chyba trzy razy, wiem również poprzez zgrupowanie reprezentacji Polski, które mieliśmy tutaj przez dwa tygodnie jak wygląda atmosfera na trybunach, wszystkie rzeczy dookoła, które są bardzo ważne. Natomiast tak jak powiedziałem, najważniejsze jest nasze przygotowanie. Dzisiaj, tu i teraz. Niepatrzenie na to co było piętnaście lat temu, co będzie za tydzień. Tu i teraz w sporcie jest najistotniejsze, masz szansę, wykorzystaj to, co trzeba zrobić i to jest nasza koncentracja na dziś.