Magiera: Każdy kolejny mecz będzie bitwą

Magiera: Każdy kolejny mecz będzie bitwą

fot.:

Trener Jacek Magiera po przegranej z Lechią (0:2) odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej.



 

Jacek Magiera: Trzeba jasno powiedzieć, że Lechia była intensywniejsza i konkretniejsza w pojedynkach w środkowej części boiska. Jeśli chodzi o równowagę między zespołami, to było po ich stronie. Wygrali zasłużenie, natomiast my mieliśmy 2-3 sytuacje, po których mogliśmy wrócić do tego meczu. Była chociażby próba Caye Quintany, który trafił w słupek oraz szansa Dennisa Jastrzembskiego. Ten gol mógł nas przywrócić do tego spotkania i być może wywalczylibyśmy chociaż jeden punkt. Zmiany wprowadziły nowy impuls, energia była na wyższym poziomie niż na początku gry. 

Te 2 bramki stracone padły po stałych fragmentach. Czy to powód do dodatkowych zmartwień, oprócz kolejnego meczu bez punktów? 

Każdy stracony gol to powód do zmartwień. Lechia wykonała w tym meczu sporo rzutów rożnych i stałych fragmentów. W wielu przypadkach potrafiliśmy się obronić, ale dwa razy się nie udało. Brak reakcji w naszej strefie podczas pierwszej bramki, kiedy piłkarz schodzi na krótki słupek i zgrywa głową. Drugiego gola tak dobrze nie widziałem, ale każda bramka stracony denerwuje, zwłaszcza jeśli pada po stałym fragmencie gry. 

Chciałem zapytać o piłkarzy na nowych pozycjach. Szymon Lewkot wyszedł dzisiaj w pomocy, natomiast na szpicy zobaczyliśmy Fabiana Piaseckiego, który powrócił z wypożyczenia do Stali Mielec. 

Na dogłębną analizę ich gry jeszcze przyjdzie czas. Uważam, że Szymon grał zbyt wolno i miał sporo strat. Przeciwników miał bardzo konkretnych w środku pola. Gajos i Kubicki to zawodnicy doświadczeni, szybko myślący, grający bezpardonowo. Lechia wygrała pojedynek w środkowej części boiska z naszymi pomocnikami. Co ważne to fakt, że kartka nie wpłynęła na Szymona niekorzystnie. Drugą połowę rozpoczął nieźle, ale niestety drugi gol został sprokurowany przez niego. Zagrał pierwszy mecz na tej pozycji od dłuższego czasu. Będzie grał na tej pozycji w tej rundzie. Zastąpił go Krzysztof Mączyński. Oni rywalizują o miejsce w składzie. Fabian natomiast trenował z nami od poniedziałku. Jesteśmy w momencie, gdy będziemy wprowadzać zawodników do regularnej gry. 

Z jakiego powodu zabrakło Erika Exposito? Czy możemy spodziewać się jego transferu? Drugie pytanie łączy się trochę z pierwszym – czy jest rozważany temat sprowadzenia Artura Shushenacheva z Kairatu Ałmaty? 

Nie rozmawiałem z dyrektorem sportowym na temat tego zawodnika. Odnośnie Erika, to jest już prawie dwiema nogami poza Wrocławiem. Transfer powinien być lada moment potwierdzony. Na 99 procent przeniesie się do innego klubu. 

Krzysztof Mączyński otrzymał żółtą kartkę i będzie pauzował w następnym meczu. Ma pan pretensje do niego, że zachował się tak nierozważnie? 

Każda kartka jest irytująca, ale nam też brakuje tego, by była większa komunikacja na boisku. Sędziowie uznali, że nie było faulu na Lewkocie, stąd reakcja naszego kapitana na tę decyzję. Chciał, żeby sprawdzono to w systemie VAR. 

Rywalizacja na pozycji numer 10 coraz bardziej się zaognia. Lista zawodników jest dosyć długa. Czy Dennis Jastrzembski będzie rozpatrywany jako dziesiątka czy może jako wahadłowy? Wejście Marcela Zylli także spowodowało duże ożywienie w szeregach drużyny więc zapowiada się ciekawa rywalizacja na tej pozycji. Jak prezentuje się ten układ sił? 

Dennis był idealnie skrojony pod naszą taktykę w tym meczu. Szukaliśmy kogoś mobilnego, kto wygra dużo pojedynków. Tych podań do niego nie było tak dużo, jak sugerowaliśmy przed spotkaniem. Najwięcej okazji do zagrań miał Łukasz Bejger i przy podniesieniu głowy wyżej mógł te piłki posyłać. Korekty w przerwie nieco poprawiły sytuację. To jeden z powodów, dlaczego Dennis pojawił się na boisku. Zaprezentował się z dobrej strony i żałujemy, że nie udało mu się zdobyć gola. Czy on będzie grał na pozycji numer 10, wahadłowego czy napastnika, to zobaczymy. Jesteśmy na etapie budowania tego zespołu. Będziemy desygnować do gry najlepszych zawodników w formie. Zylla dał dobry sygnał i tego od niego oczekuję. Ale wiem, że może grać na jeszcze większej intensywności w defensywie. Bez tego nie da się zrobić progresu. 

Pytanie o postawę Dino Stigleca. Jakby Pan ocenił jego występ, bo z wysokości trybun nie wyglądało to najlepiej? 

Dino został zmieniony w okolicach godziny gry, podobnie jak 2 innych graczy. Była możliwość, że wejdzie za niego w stosunku 1:1 Garcia, natomiast szukaliśmy wzmocnienia w linii ataku. Stąd przesunięcie na lewe wahadło Dennisa. Marcel Zylla też mógł przecież wpisać się na listę strzelców. Nie skreślamy nikogo. Dzisiaj nie jesteśmy zadowoleni z tego, jak ten mecz się potoczył. Tym bardziej, że gole straciliśmy po stałych fragmentach gry. 

Pytanie o reakcje pomeczowe drużyny. Było mocne zawiedzenie tą porażką, bo już pod koniec jesieni był widoczny duży regres, jeśli chodzi o mentalność zawodników? 

Nikt nie lubi przegrywać i zawodnicy Śląska też nie lubią. Jest irytacja i złość, że przegraliśmy spotkania na inaugurację. Tych spotkań przed nami jest 14 i żadne z nich nie będzie łatwe. Każdy następny mecz to będzie bitwa. Najważniejsze jest wyciągnięcie wniosków. Praca nad swoimi słabościami także jest kluczowa. Nikt nie ma zamiaru panikować, ale punkty są potrzebne, by przygotować się do kolejnych starć, a co za tym idzie, do następnego sezonu. Koncentrujemy się na najbliższym meczu w Łęcznej. 

Skrót meczu Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław 

Kliknij TUTAJ, by zobaczyć skrót

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.