Magiera: Każdy ma być gotowy

Magiera: Każdy ma być gotowy

fot.: youtube.com/slaskwroclaw

Konferencja prasowa przed meczem z Lechią Gdańsk z udziałem trenera Jacka Magiery. 



 

Czy jest pan wyznawcą zasady, że nie zmienia się zwycięskiego składu?

Nie, nie jestem wyznawcą takiej zasady, że nie zmienia się zwycięskiego składu. Będą mecze, gdzie wyjdzie ten sam skład, co w ostatnim spotkaniu, będzie tak, że będzie jedna zmiana, będą dwie, cztery, może sześć zmian. Uważamy, że potencjał tego zespołu jest na tyle wyrównany, że przede wszystkim będziemy chcieli patrzeć na to, aby skorzystać z każdego zawodnika, który jest do naszej dyspozycji. Naszym podstawowym zadaniem będzie to, aby podtrzymać intensywność gry, intensywność myślenia na boisku, intensywność podejmowania decyzji. Stąd też każdy z piłkarzy, których mamy w kadrze pierwszego zespołu ma być gotowy do tego, że w danym spotkaniu, w danej chwili wychodzi na boisko.

Czy ustawienie taktyczne na mecz z Jagiellonią ma być tym docelowym, czy było przygotowane pod konkretnego rywala, na konkretny mecz?

Nie było to nasze docelowe ustawienie. To nie był docelowy system, w którym będziemy grać w każdym spotkaniu. Nie będzie tak, że Śląsk Wrocław będzie grał tylko trójką obrońców. Będą różne mecze, gdzie będziemy stosować inne ustawienia.

Kogo będzie miał pan do dyspozycji w sobotę, a kto musi leczyć kontuzję?

Dziś zobaczymy w treningu, kogo do dyspozycji na jutrzejszy mecz z Lechią Gdańsk. O godzinie 17:00 mamy zajęcia. Po nich będę miał codzienne spotkanie ze sztabem medycznym, wtedy też dostanę informację, z których piłkarzy mogę skorzystać, a z których nie. Nie zmienia się też nic, jeśli chodzi o ostatni w Białymstoku. Wojtek Golla i Maciek Wilusz nie są brani pod uwagę. W kilku innych przypadkach jest małe prawdopodobieństwo, że będą w kadrze meczowej.

Na co pana zawodnicy będą musieli zwrócić szczególną uwagę w meczu z Lechią Gdańsk?

Będziemy musieli zwrócić uwagę przede wszystkim na swoją organizację gry. Na swoje działania, aby drużyna była zorganizowana od pierwszej, do dziewięćdziesiątej minuty, aby skupiona była na swoich zadaniach. Aby wykorzystała swój potencjał i swoje możliwości jeśli chodzi o grę. Kluczem jest utrzymanie intensywności, o której przed chwilą mówiłem, intensywność w podejmowaniu decyzji i intensywność gry. To jest jedyna droga do tego, aby spotkania rozstrzygać na swoją korzyść.

Z różnych powodów w Białymstoku w kadrze meczowej zabrakło dwóch starszych i doświadczonych piłkarzy – Piotra Celebana i Mariusza Pawelca. Czy ich czas, jeśli chodzi o grę w pierwszej drużynie już się kończy? Czy uważa pan, że powinni oni już być, nawet będąc w stu procentach zdrowi, zastępowani młodszymi piłkarzami?

Nie dzielimy zawodników na teoretycznie słabszych, czy lepszych. Nie dzielimy zawodników na młodych i starych. Liczy się jakość piłkarza. Zawodnicy doskonale o tym wiedzą. Zarówno Mariusz jak i Piotrek są naszymi zawodnikami, z których będziemy korzystać w danej potrzebie. To nie jest tak, że jednemu już się kończy kontrakt, drugi jest już zawodnikiem po 30-tce i nie będziemy na niego patrzeć. Jeśli okaże się zawodnikiem lepszym od tego, który wychodzi w pierwszym składzie, to oczywiście będzie grał. Zarówno Piotrek, jak i Mariusz, mają dużą rolę do odegrania jeśli chodzi o szatnię, o osobowość, o prezentowanie się na treningach i meczach. Są do mojej dyspozycji, będą w mojej dyspozycji i na pewno zobaczymy ich jeszcze w ekstraklasie w meczach ligowych.

Czy w minionym tygodniu udało się pana zdaniem na tyle podnieść jakość drużyny, by przeciwko Lechii zespół zagrał tak, jak w pierwszej połowie z Jagiellonią, a nie jak w drugiej?

Każdego dnia pracujemy nad tym, aby jakość gry była na wyższym poziomie. Pracujemy od 22 marca 2021 roku. Odbywamy kolejne treningi, jednostki treningowe, cykle spotkań na salce konferencyjnej, gdzie rozmawiamy z zawodnikami grupowo, formacjami i indywidualnie. To wszystko ma na celu podnieść poziom wiedzy na temat tego, czego będziemy jako sztab szkoleniowy wymagać od piłkarzy Śląska Wrocław. Pracujemy nad tym. Chciałbym, aby z każdym spotkaniem ta powtarzalność była coraz większa, aby lepiej rozumieli się jeśli chodzi o formację na boisku.

Jak ocenia pan potencjał i jakość Konrada Poprawy? Czy ma on szanse na dłużej zadomowić się w pierwszym składzie?

Konrad Poprawa, jak każdy zawodnik w kadrze Śląska Wrocław, ma być gotowy zawsze i wszędzie. Każdy ma myśleć o tym, jakby wychodził w pierwszym składzie. O to ma zadbać. Dbajmy o to, aby być gotowym. O to, na co mamy wpływ. O przygotowanie swojego ciała do meczu, grając na wysokich intensywnościach, biegając przez cały mecz. Tylko i wyłącznie takie podejście sprawi, że zawodnik zrobi progres, a o to nam wszystkim chodzi. Rozwój zawodnika jest równie ważny. Konrad Poprawa zagrał w podstawowym składzie w meczu z Jagiellonią Białystok. Ostatnio występował na poziomie II ligi. Nie było go trzy lata w ekstraklasie, natomiast ten mecz pokazał, że odpowiednie nastawienie, przygotowanie, mental i odpowiednie myślenie, może spowodować, że zawodnik przeskoczy dwie klasy rozgrywkowe i będzie grał na poziomie ekstraklasy. Czy z niego skorzystamy? Dowie się jutro bezpośrednio na odprawie przedmeczowej. Każdy z zawodników ma zadbać o to, aby przygotowanym do meczu i dać drużynie to, co ma najlepsze.

Sześciu zawodnikom kończą się kontrakty. Czy przedstawił już pan swoje zalecenia dyrektorowi Sztylce, kto powinien zostać w klubie?

W sporcie na najwyższym poziomie liczy się przede wszystkim jakość. Jest to najważniejsze kryterium w doborze zawodników na poziomie ekstraklasy. W tym przypadku do Śląska Wrocław, jeśli chcemy się liczyć w ekstraklasie, to w żaden sposób nie możemy o tym zapomnieć. Jakość piłkarzy w szatni jest najistotniejsza w tym, o co Śląsk będzie grał w tym sezonie, następnym i kolejnych latach. Rozmawiamy na ten temat, wiem, którym zawodnikom kończą się kontrakty. Do końca sezonu mamy do rozegrania jeszcze 7 kolejek. Każdy z tych zawodników walczy o to, aby zaprezentować się jak najlepiej w tych spotkaniach i walczy o swoją przyszłość. Dzisiaj dbasz o to, jak twoje życie będzie wyglądało za rok, za dwa, za trzy. Swoimi decyzjami, swoją pracą, swoim podejściem. W taki sposób na to patrzymy. Z dyrektorem Sztylką na ten temat rozmawiam, na temat zawodników, którym kończą się kontrkaty, ale także na temat potencjalnych nowych zawodników, którzy mogą trafić do Śląska w nowym sezonie. Wiadomo, że dziś gramy co trzy dni mecze, że dziś ta intensywność spotkań jest bardzo duża. To też nas cieszy, bo to pozwoli spojrzeć na tych zawodników nie tylko w treningu, ale i w meczach o stawkę, co jest najlepszym miejscem, gdzie można zawodnika ocenić, ale i można się pokazać ze strony piłkarza na boisku.

Jednym z zawodników, którym kończy się kontrakt jest Puerto. Pojawiły się pogłoski, że Puerto nie chce, aby jego kontrakt został automatycznie przedłużony i dlatego od jakiegoś czasu zgłasza kontuzje. Jak pan to skomentuje?

Nie będę tego komentował, nie podejrzewam kogoś, by mógł coś takiego zrobić. Nie wiem, jak wyglądały sprawy kontuzji Israela wcześniej. Mogę mówić od momentu, kiedy objąłem zespół, czyli od dwóch tygodni. Trenował z nami dwa dni, jest w tej chwili pod opieką lekarzy. Jestem przekonany, że za chwilę będzie do dyspozycji sztabu, że będzie zawodnikiem, który pomoże zawodnikom Śląska w odniesieniu zwycięstw.

W ostatnim spotkaniu z Jagiellonią bardzo dobrze pokazał się Michał Szromnik, który choć wystąpił tylko w 4 spotkaniach, obronił 18 strzałów na 21 prób rywali, co daje 80 procent skutecznych obron. Czy Michał Szromnik ma szanse wskoczyć do bramki na dłużej, czy Matus Putnocky wciąż jest bramkarzem numer 1?

Bardzo bym chciał, abyśmy zawsze mieli taki problem, w cudzysłowie oczywiście. Abyśmy mogli wybierać z dwóch świetnych bramkarzy, a nawet mieć jeszcze trzeciego, który ich napiera. Konkurencja nikomu jeszcze nie zaszkodziła, a powiem więcej, wręcz pomogła. Dlatego chciałbym, aby jeden drugiego cały czas napierał i był w pełnej gotowości. To czego wymagam i będę wymagał jako trener, to odpowiednie przygotowanie do meczu pod względem sportowym, mentalnym, technicznym, taktycznym, czyli tak zwane dbanie o siebie. Cieszę się, że Szromnik zagrał świetne zawody w Białymstoku, ma być gotowy na najbliższy z Lechią i na kolejne. Tak samo Matus. Zarówno jeden, jak i drugi mają szanse na to, aby w tym czasie, kiedy do końca sezonu zostało siedem kolejek, pokazać się, że to jemu należy się miejsce w pierwszym składzie.

W ostatnich tygodniach w drużynie rezerw wyróżnia się Adrian Łyszczarz – zawodnik, który był kapitanem reprezentacji Polski do lat 20 za pana kadencji. Czy w najbliższym czasie będzie brany pod uwagę w meczach pierwszego zespołu?

Znam Adriana, a Adrian zna mnie. Wie, jakie mam w stosunku do zawodników wymagania, na co zwracam uwagę. Powtórzę się, Adrian ma być gotowy, ma zadbać o to, aby być w formie. Dzisiaj gra na poziomie drugiej ligi w zespole Śląska II Wrocław, który znakomicie spisuje się w swoich rozgrywkach. To, czy dostanie szansę w meczach ekstraklasy, będzie zależało od niego. Jest to zawodnik z dużym potencjałem, reprezentant Polski do lat 20. Już dzisiaj nie, bo ma 21 lat, ale ma szansę, aby być w kręgu zainteresowań trenera Stolarczyka, czego mu życzę. Chciałbym, aby jak największa liczba zawodników Śląska była w reprezentacjach swojego kraju, w tym przypadku Polski. To będzie świadczyło o tym, że mamy zdolną młodzież, taką, która jest rozchwytywana i robi różnicę, jeśli chodzi o grę w piłkę. To jest najistotniejsze. Adrian ma pracować i być gotowy na to, że być może w najbliższym czasie dostanie szanse i będzie trzeba ją wykorzystać.   

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.