Magiera skapitulował później niż poprzednicy

Magiera skapitulował później niż poprzednicy

fot.:

Piątkowa porażka w Częstochowie przerwała serię meczów bez porażki Jacka Magiery w roli trenera Śląska. Nowy opiekun zielono-biało-czerwonych i tak punktował jednak ze zdecydowanie większą regularnością niż kilku poprzednich szkoleniowców na początku pracy przy Oporowskiej.



 

Na pięciu spotkaniach bez porażki zakończyła się passa Jacka Magiery liczona od momentu podpisania kontraktu ze Śląskiem. Pierwszy występ bez punktów nowemu opiekunowi zielono-biało-czerwonych zafundował klub, w barwach którego jako piłkarz debiutował w ekstraklasie, a przegrana 0:2 w Częstochowie skomplikowała sytuację wrocławian w walce o europejskie puchary. Opiekun Śląska i tak może być jednak zadowolony z jakości swojego wejścia do nowego klubu, bo na podobnie skuteczny efekt nowej miotły we Wrocławiu czekaliśmy od pięciu lat. Od powrotu zielono-biało-czerwonych do ekstraklasy było zaś tylko dwóch szkoleniowców, którzy od ligowego debiutu wytrzymali bez porażki dłużej niż Magiera.

Dwaj poprzedni trenerzy Śląska – Vitezslav Lavicka i Tadeusz Pawłowski – premierowe potknięcia notowali już w swoich drugich meczach. Czech zawiódł przy Reymonta (0:1), zaś były napastnik zielono-biało-czerwonych w Poznaniu (1:2), a tylko o jedno spotkanie dłużej trwała mini-seria bez przegranej Jana Urbana, który szybko potknął się w wyjazdowym meczu z Ruchem (0:2). Ostatnim szkoleniowcem notującym bardziej efektowny początek pracy na ławce wrocławian był Mariusz Rumak – on pogromcę znalazł dopiero w ósmym spotkaniu. Warto jednak pamiętać, że bramkę na wagę porażki 1:2 w Zabrzu stracił w doliczonym czasie, a i odbudował się w imponującym stylu, bo po powrocie ze stadionu Górnika punktował w każdym z siedmiu kolejnych starć.

Magiera bez porażki w roli szkoleniowca Śląska wytrwał również dłużej niż Stanislav Levy czy Romuald Szukiełowicz, wyrównał za to wynik Tadeusza Pawłowskiego z początku kadencji 2014-2015. Niedoścignionym wzorem tego, jak efekt nowej miotły może odmienić zespół, pozostaje natomiast przykład Oresta Lenczyka z rundy jesiennej sezonu 2010/2011. Legendarny szkoleniowiec przejął od Ryszarda Tarasiewicza drużynę uwikłaną w walkę o utrzymanie, od październikowego zatrudnienia był jednak niepokonany aż do kwietnia. Jego seria zakończyła się na 15 ligowych meczach, a tak piorunujące wejście zaowocowało niezapomnianym wicemistrzostwem Polski.

Przegranej pod Jasną Górą Jacek Magiera może żałować tym bardziej, że Śląsk zakończył rywalizację z Rakowem bez zdobytej bramki. Biorąc pod uwagę wszystkich szkoleniowców zatrudnianych przez wrocławian na stałe od awansu do ekstraklasy w 2008 roku, tylko Stanislav Levy miał dłuższą serię meczów z golem od debiutu. Passa Czecha trwała jednak raptem o jedno spotkanie więcej, a pierwszym zespołem, który całkowicie zneutralizował defensywę jego Śląska było właśnie Zagłębie, czyli najbliższy przeciwnik zielono-biało-czerwonych. Pierwszy gwizdek derbów na Stadionie Wrocław zaplanowano na piątek o godzinie 20:30.

PIERWSZE LIGOWE PORAŻKI TRENERÓW ŚLĄSKA ZATRUDNIANYCH OD POWROTU DO EKSTRAKLASY W 2008 ROKU:

Orest Lenczyk - w 15. meczu (0:1 z Koroną)

Stanislav Levy - w 3. meczu (1:4 z Górnikiem Zabrze)

Tadeusz Pawłowski - w 5. meczu (0:1 z Zawiszą)

Romuald Szukiełowicz - w 4. meczu (1:2 z Jagiellonią)

Mariusz Rumak - w 8. meczu (1:2 z Górnikiem)

Jan Urban - w 3. meczu (0:2 z Ruchem)

Tadeusz Pawłowski - w 2. meczu (1:2 z Lechem)

Vitezslav Lavicka - w 2. meczu (0:1 z Wisłą Kraków)

Jacek Magiera - w 5. meczu (0:2 z Rakowem)

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.