Marciniak na treningu
W poniedziałek zespół Śląska trenował na boisku przy ul. Sztabowej. Zawodnicy po ciężkich treningach w Zieleńcu wreszcie mogli nacieszyć się kopaniem futbolówki. Piłkarze ćwiczyli podania, dośrodkowania i uderzenia na bramkę. Na zajęciach zabrakło Zbigniewa Wójcika, Krzysztofa Ostrowskiego, Tadeusza Sochy i Andrzeja Ignasiaka. – Krzysiek jest po antybiotykach także na razie nie może się forsować. Pozostali natomiast narzekają na trudy sobotniego sparingu z Gawinem Królewska Wola. Wszyscy poszli pobiegać w terenie – informował Jarosław Szandrocho, masażysta WKS-u. W pewnym momencie treningu wraz z pozostałymi przestał natomiast ćwiczyć Łukasz Tymiński. – Podkręcił nogę w sobotę. Próbował normalnie trenować, ale stwierdził, że go coraz bardziej boli. Nie było więc sensu, żeby się nadwyrężał – stwierdził fizjoterapeuta. Czy to oznacza, że tych pięciu graczy nie wystąpi we wtorkowym meczu z SFC Opava? –Zobaczymy, czasem wystarczy jeden dzień lżejszego treningu i wszystko wraca do normy – wyjaśniał Szandrocho. W meczu z Czechami wystąpi natomiast Adam Marciniak z Górnika Zabrze, który pojawił się na poniedziałkowym treningu Śląska. – Widać, że jest to zawodnik dynamiczny, który potrafi podłączyć się do akcji ofensywnej, ma niezłą lewą nogę. Wygląda na lepszego od Komorowskiego, który był niedawno u nas – stwierdził Ryszard Tarasiewicz, trener WKS-u. Czy zostanie na dłużej we Wrocławiu? – Zobaczymy, we wtorek zagra w sparingu. Zobaczymy także jakie będą oczekiwania zabrzan za jego półroczne wypożyczenie – wyjaśniał szkoleniowiec.
Na zakończenie treningu piłkarze rozegrali krótką gierkę wewnętrzną, którą wygrała drużyna bez znaczników, a do siatki trafili Przemysław Łudziński i Patryk Klofik. Czyste konto zachował Andrzej Olszewski, który wyszedł obronną ręką z kilku pojedynków z atakującymi, a raz uratował go słupek.
