Maser pojawi się na trybunach!
Gdy piłkarze szykowali się do odjazdu na obóz do Zieleńca w stronę autokaru smutnym wzrokiem spoglądał masażysta Jarosław Szandrocho, który przyjechał na stadion by uporządkować swoje rzeczy. ''Maser'' nie był zwykłym pracownikiem klubu, z piłkarzami Śląska pracował od 11 lat. Nie wpływał tylko na zdrowie zawodników, w znaczny sposób tworzył także dobrą atmosferę w drużynie, bo jest on duszą towarzystwa. O jego wartości może świadczyć fakt, że po urazach rehabilitowali się u niego nie tylko wrocławscy futboliści, ale także sportowcy wielu innych dyscyplin. Gdy tylko pojawiła się informacja, że jest bez pracy natychmiast pojawiły się oferty z kilku klubów z piłkarskiej ekstraklasy! Szandrocho nie wyjedzie jednak z Wrocławia i będzie czuwał nad zdrowiem koszykarzy. Żal, że w ramach oszczędności zaproponowano takiemu specjaliście bardzo niską pensję, której nie mógł zaakceptować. I choć nie zobaczymy już sprintów ''Masera'' na murawie, to zapowiedział, ze w ramach możliwości będzie pojawiać się na meczach jako kibic! źródło: własne
