Mecz debiutów: Pogoń Oleśnica – Śląsk II 1:2 (1:1)

Zespół Śląska wywalczył pierwsze w tym sezonie punkty na czwartoligowym froncie. Zwycięską bramkę na 9 minut przed końcem spotkania zdobył Piotr Zygier. Tym samym zawodnik zrehabilitował się za słaby występ w pojedynku inauguracyjnym z Motobi. Był to mecz debiutów: po raz pierwszy w oficjalnym meczu w barwach WKS-u wystąpił W. Kaczmarek, Rodrigo, B. Madeja i T. Szewczuk, z ławki po raz pierwszy zespołem kierował Tomasz Hryńczuk. Ze wszystkich debiutantów po końcowym gwizdku chyba najwięcej powodów do radości miał szkoleniowiec, nic tak bowiem nie cieszy trenera jak wygrana jego podopiecznych. Mecz stal na niezłym poziomie i mógł się podobać. Z trybun potyczkę obserwował m.in. Ryszard Tarasiewicz. Spotkanie rozpoczęło się od niefortunnego zagrania Tomasza Rudolfa, który próbował wybić głową futbolówkę na rzut rożny. Zrobił to jednak tak nieprecyzyjnie, że o mały włos strzeliłby bramkę samobójczą – piłka na szczęście trafiła w słupek. Wrocławska defensywa na początku meczu grała niepewnie. W 11 minucie Socha nieprzepisowo w polu karnym powstrzymał Sajewicza i arbiter podyktował rzut karny. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Szczypkowski. Podopieczni trenera Hryńczuka rzucili się do odrabiania strat, ale albo brakowało precyzji (uderzenia Zygiera i Rudolfa) albo na posterunku byli defensorzy (zablokowany Szewczuk) lub arbiter dopatrywał się „spalonego” (dwukrotnie nie uznana bramka Kowala). Jednak tuż przed końcem pierwszej połowy szczęście wreszcie uśmiechnęło się do wrocławian. Lewym skrzydłem popędził Gul, dośrodkował w pole karne a na to czekał Kowal i wpakował piłkę do siatki. Druga część spotkania rozpoczęła się od ataków Pogoni. W 58 minucie po rzucie rożnym głową strzelał Szeliga, ale piłka trafiła tylko w poprzeczkę. Kaczmarka z rzutu wolnego próbował także zaskoczyć Szczypkowski, a Skafarka bramkarz powstrzymał na spółkę z dobrze spisującym się Zygierem. Dobrą partię rozgrywał także Kowal, który był bliski trafienia po raz drugi do siatki, jednak piłka po jego uderzeniu głową w 65 minucie poszybowała obok słupka (dobra akcja Szewczuka). Kowal nie dotrwał do końcowego gwizdka, bowiem w jednym ze strać doznał urazu. Jednak zanim opuścił plac gry świetnym podaniem obsłużył Szewczuka, ale tego dnia atakujący nie miał dobrze ustawionego celownika. W 72 minucie błąd, który mógł być fatalny w skutkach popełnił Kaczmarek. Golkiper wyprowadzał piłkę spod własnej bramki, jednak zagrał niedokładnie i trafił w stojącego nieopodal Jurkiewicza. Naprawił jednak swój błąd i chwycił futtbolówkę, która wróciła jak bumerang. Kluczowa akcja meczu rozegrała się w 81 minucie. Wybitą futbolówkę przejął Zygier i zdecydował się na włączenie do akcji ofensywnej. Przebiegł kilkanaście metrów i zagrał do Bilińskiego, a ten odegrał ją z powrotem do nadbiegającego Zygiera. Defensor bez wahania zdecydował się na strzał z 22 metrów i po chwili mimo rozpaczliwej interwencji Musiałka piłka wpadła do siatki. Gospodarze postawili wszystko na jedna kartę i zagrali ultraofensywnie, jednak mogło się to dla nich skończyć tragicznie bowiem nadziewali się na kontry Śląska. Wrocławianom zabrakło jednak zimnej krwi pod bramką i więcej goli już nie padło.
Po końcowym gwizdku o krótki komentarz poprosiliśmy trenera Hryńczuka: - Cieszę się z trzech punktów, choć gdyby Zygier ładnie nie uderzył to mecz pewnie skończyłby się wynikiem 1:1. Gra była niestety na remis, ale wygraliśmy i z tego się cieszę. Wystąpiło 9 zawodników z pierwszej drużyny i można było więcej od nich oczekiwać, ale zagrali na tyle na ile akurat dzisiaj potrafili. Myślę, że wyciągną wnioski z tego co widzieliśmy dzisiaj i w każdym kolejnym meczu będzie o wiele lepiej. Ciężko po jednym meczu ocenić debiutantów w barwach Śląska. Kaczmarek miał kilka dobrych wyjść, uspokajał grę. Po przerzucie Rodrigo strzeliliśmy pierwszą bramkę także wyróżniał się in plus, no i Szewczuk był naszym najgroźniejszym zawodnikiem. We wtorek zagramy z AKS-em Strzegom i liczymy na kolejne zwycięstwo.
Pogoń Oleśnica – Śląsk II Wrocław 1:2 (1:1)
1:0 - Szczypkowski 12’
1:1 – Kowal 44’
1:2 – Zygier 81’
Pogoń: Musiałek – Szczypkowski, Michalec, Mularczyk, Zmyślony – Skafarek, Gad, Sikorski (46’ Szeliga), Partyka (60’ Graf (78’ Woźniak))– Jurkiewicz, Sajewicz (68’ Łaba).
Śląsk: Kaczmarek – Rodrigo, Socha, Zygier, Rudolf – Hajdamowicz, Małecki, Madeja (90’ K.Kaczmarek), Gul (87’ witkowski)– Kowal (69’ Biliński), Szewczuk.
źródło: własne
