Michniewicz: Śląsk to zdyscyplinowana drużyna

Michniewicz: Śląsk to zdyscyplinowana drużyna

fot.: youtube.com/legiawarszawa

Jeśli gra się na placu budowy, trudno dojrzeć dobre momenty w grze, bo obraz braku trybun rzutuje – to dosyć zaskakująca opinia trenera Czesława Michniewicza o niedzielnym starciu Śląska Wrocław z Wisłą Płock. Co jeszcze szkoleniowiec Legii Warszawa miał do powiedzenia przed środowym starciem z WKS-em?



 

Jakie atuty ma Śląsk?

Podobnie jak Zagłębie Lubin, Śląsk dysponuje bardzo dobrymi stałymi fragmentami gry. Piotr Celeban i wielu innych zawodników dobrze czują się w walce w powietrzu. Śląsk gra też dynamicznie, szybko przechodzą z obrony do ataku bezpośrednim podaniem na wolne pole. Na to trzeba zwrócić uwagę. Nie skupiamy się jednak na jednym zawodniku, a na całej drużynie. Trener pracuje z nimi od dłuższego czasu, więc z dnia na dzień dużo się nie zmieni. Musimy patrzeć na siebie. Nasza gra jest najważniejsza. Można wszystko wiedzieć o przeciwniku, ale jeśli nie będziemy grać dobrze, to będzie problem. 

Czy wie pan już jak odwdzięczy się pan trenerowi Sobolewskiemu za pokazanie, jak można ograć Śląsk?

Nie patrzę na przeciwnika przez pryzmat jednego meczu. W innych meczach widziałem Śląsk bardzo dobrze grający. To zdyscyplinowana drużyna posiadająca zawodników o dużym potencjale. Mają silną ławkę rezerwowych, wszyscy są zdolni do gry. Zawsze można przegrać, wygrać jeden mecz, ale opinia powinna być szersza. Co do meczu w Płocku, w oczy rzucały się okoliczności meczu. Jeśli gra się na placu budowy, trudno dojrzeć dobre momenty w grze, bo obraz braku trybun rzutuje. W tym meczu zobaczyłem jednak kilka dobrych akcji Śląska i takiego Śląska się spodziewamy w Warszawie.

Kiedy Legia osiągnie optymalną formę?

Chciałbym, abyśmy jak najszybciej osiągnęli optymalną dyspozycję. Druga połowa meczu z Zagłębiem budzi optymizm. Graliśmy z rozmachem, różnorodnie, zmienialiśmy kierunek, była widoczna gra na jeden kontakt, zdobywania przestrzeni. Był również agresywny odbiór na połowie przeciwnika. Musimy grać tak cały mecz. Te fragmenty napawają jednak optymizmem, bo taką Legię chcę oglądać.

Jak wygląda sytuacja kadrowa Legii?

Sytuacja ze środkowymi obrońcami się nie zmieni. Trzynastu graczy z 31-osobowej kadry nie będzie branych pod uwagę. Astiz, Cholewiak, Cierzniak, Hołownia, Kante, Kapustka, Kostorz, Muzyk, Miszta, Remy, Sanogo, Vesović, Wieteska nie będą brani pod uwagę. Jose Kante rozpoczął już trening indywidualny. Pozostali zawodnicy są zdrowi, regeneracja szybko następuje, dziś trenujemy do południa. Będzie z nami Kacper Kostorz, który przechodził skomplikowaną chorobę i potrzebuje czasu.

Bartosz Kapustka nie ma żadnych objawów koronawirusa. Bardzo dobrze się czuje i mam nadzieję, że po kwarantannie wróci szybko do gry. Ariel Mosór przebywa również na kwarantannie, więc nie jest brany pod uwagę. Jutro o 13:00 grają rezerwy i będę przyglądał się Jegorowi Macenko, to młody bardzo obiecujący zawodnik i możliwe, że włączymy go do treningu z pierwszą drużyną. Najpierw musi przejść testy i nie zrobimy tego w tym tygodniu, bo w czwartek będziemy szykować się do kolejnego meczu i wyjazdu do Szczecina. Jeśli do tego dojdzie to po meczu z Pogonią.

Rafa Lopes musi cierpliwie czekać na szansę. Nie ma potrzeby, by Tomas Pekhart zaczął mecz na ławce. Myślę, że jeśli nic nie wydarzy się na treningu, to Tomas rozpocznie mecz ze Śląskiem w pierwszym składzie. 

Czy po zwycięstwie nad Legią piłkarze są bardziej pewni siebie?

Wynik zawsze kształtuje pewność siebie. Nam potrzebna jest seria zwycięstw, a nie jedna wygrana. W drugiej połowie meczu z Zagłębiem były dobre momenty. Kilka akcji składało się z wielu podań, każdy zawodnik z Arturem Borucem włącznie brał udział w budowaniu akcji. My musimy jednak grać tak cały mecz. Oddajemy za mało strzałów z dystansu mimo sytuacji ku temu. Czasu nie ma dużo, została jedna jednostka treningowa, ale musimy przypominać o tym zawodnikom.

Czy po miesiącu może pan stwierdzić, że już poznał pan zespół?

Wielu piłkarzy poznałem, poznaje codziennie na treningu i w rozmowach. Wiele meczów trzeba wspólnie rozegrać, by móc powiedzieć, że kogoś się naprawdę poznało. Nie mam z tym problemów. Współpraca się bardzo dobrze układa, wszyscy są otwarci. Oczywiście, jeśli ktoś gra mniej to jest trochę zawiedzony, ale droga do pierwszego składu prowadzi tylko przez trening. Musimy wziąć pod uwagę, że będziemy grać po trzy mecze w tygodniu i będą zmiany. Na początku chcę jednak poszukać stabilizacji i jak najczęściej grał skład zbliżony do tego z ostatniego meczu.

źródło: legia.com

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.