Mila i Grzyb po meczu
Poniżej przedstawiamy wypowiedzi Sebastiana Mili i Wojciecha Grzyba udzielone stacji Canal+Gol po meczu Ruch - Śląsk. Co ty się tak martwisz? Sędzia zapewnił Ci w 78 minucie dłuższe wakacje. Każdy cieszyłby się...
Sebastian Mila: Niestety, wszyscy uważają, że to błąd sędziego. Jako kapitan podbiegłem do niego zapytać, dlaczego piłkarz, który straszy przeciwnika gwałtownym ruchem nie zostaje nawet upomniany, a żółtą kartkę dostałem ja. Eliminuje mnie ona z ważnego meczu z Arką. Sprawił mi przykrość i przede wszystkim zabija radość z futbolu, gdy gra się w weekend mecz.
Rok Elsner na treningach też ma podobno tak ułożoną nogę. Co się działo z tym piłkarzem przez połowę rundy rewanżowej?
Ma świetne uderzenie, potrafi wykorzystywać swoje możliwości. Dlaczego nie grał? Może dlatego, że nasza kadra jest szeroka. Rok wygrał rywalizację w końcówce sezonu, a pomogły mu w tym tez kontuzje. Jest mocnym punktem drużyny. Liczymy na niego.
Wojciech Grzyb powiedział, że Ruch zasłużył na remis. Jakie jest twoje zdanie?
Cieszymy się ze zwycięstwa (śmiech). Nie chciałbym wchodzić w polemikę. Każdy jest za swoją drużyną. Walczyliśmy o trzy punkty, zdobyliśmy je i wracamy szczęśliwi do Wrocławia.
Wojciech Grzyb: Gdy na stadionie trwa protest, kibice nam nie pomagają. Zwykle są oni dwunastym zawodnikiem. Gdy w drugiej połowie znalazły się powody, by emocje wzięły górę, doping się pojawił. Stworzyliśmy kilka stuprocentowych sytuacji, szkoda zwłaszcza tych Sebastiana Olszara, bo powinien coś strzelić. Wtedy zremisowalibyśmy i byłby to wynik zasłużony. Nie gramy o nic, bo każda pozycja wyżej wiąże się z gratyfikacjami dla klubu, co ma przełożenie na finanse zawodników. Nie pamiętam, kiedy zdarzyła się taka sytuacja, żebyśmy przegrali dwa mecze z rzędu u siebie. A w sumie była to trzecia porażka, więc jest to mało chlubna seria.
źródło: Canal+Gol