Mila i Sotirović rozstrzelali Odrę!


Śląsk odniósł pierwsze zwycięstwo w tym roku i zdobyte trzy punkty przeciwko Odrze Wodzisław Śląski zapewniły już drużynie trenera Ryszarda Tarasiewicza utrzymanie się w Ekstraklasie. Wrocławianie wygrali 4:2 (0:0) po dwóch golach Sebastiana Mili i Vuka Sotirovicia. Warto zauważyć również fakt, że Śląsk potrafił wygrać poza Wrocławiem dopiero w ostatnim meczu na boisku rywala. Kibice przy Bogumińskiej oglądali dobre, szybkie spotkanie, którego okrasą było aż sześć goli – wszystkie zostały zdobyte w drugiej połowie.Już w 4. minucie meczu Śląsk mógł objąć prowadzenie. O tym, że Sebastian Mila z Vukiem Sotiroviciem rozumieją się bardzo dobrze przekonaliśmy się już w poprzednim spotkaniu z Piastem Gliwice. Wtedy to Mila zagrał do Sotirovicia i ten strzelił gola, a w meczu z Odrą to Serb mógł otworzyć drogę do bramki „Milowemu”, ale podał minimalnie za późno i obrońcy gospodarzy zdołali powstrzymać pomocnika Śląska przed pokonaniem Arkadiusza Onyszki.
Wrocławianie od początku meczu byli bardziej aktywni. Po koronkowej akcji z 9. minuty spotkania ponownie w dobrej sytuacji znalazł się Mila, ale i tym razem lepsi okazali się defensorzy Odry. Kibice nie mogli narzekać na brak emocji, bo chwilę później gospodarze stworzyli sobie pierwszą groźną okazję. Po nieudanej pułapce ofsajdowej Śląska przed szansą stanął Gruzin Koba Szalamberidze, jednak źle wypuścił sobie piłkę i wrocławianie zdołali zażegnać to niebezpieczeństwo.
Wymiana ciosów trwała nadal, tym razem po zagraniu Tomasza Szewczuka w sytuacji sam na sam z Onyszką znalazł się Sotirović, zdołał go minąć i strzelić w kierunku bramki, ale jego strzał okazał się za lekki i obrońcy zdołali wybić piłkę na rzut rożny.
Po początkowej przewadze zawodników trenera Ryszarda Tarasiewicza wodzisławianie wypracowali sobie przewagę, którą mogli udokumentować bramką, ale strzał Aleksandra Kwieka został w ostatniej chwili zablokowany. Coraz więcej kontrowersji wzbudzała także postawa sędziów. O ile przy próbie wymuszenia rzutu karnego przez Szalamberidze arbiter na pewno błędu nie popełnił i słusznie upomniał Gruzina żółtą kartką, ale za to na pewno pomylił się, gdy nie odgwizdał faulu Dariusza Sztylki na wychodzącym na dogodną pozycję napastniku Odry.
Gospodarze występując przed własną publicznością grali zdecydowanie bardziej agresywnie. Śląsk za to zaczął popełniać stare błędy przy stałych fragmentach gry. Tuż po przerwie piłkę w pole karne z rzutu wolnego zagrał Brasilia – wrocławianie zachowali się identycznie jak przy bramce Roberta Lewandowskiego z meczu Lechem, czyli stanęli w miejscu. Za pierwszym razem Piotr Piechniak piłki nie dosięgnął, ale już w 55. minucie Marcin Malinowski nie miał problemu z pokonaniem Mariana Kelemena.
Odpowiedź Śląska była szybka i skuteczna. Wrocławianie wreszcie zagrali składną, kombinacyjną akcję i po trójkowym zagraniu Szewczuka, Sotirovicia i Mili, ten ostatni z 20 metrów plasowanym strzałem pokonał Onyszkę. Po wyrównaniu gracze trenera Tarasiewicz osiągnęli przewagę, częściej utrzymywali się przy piłce, ale to gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie. Tuż po wejściu na boisko Robert Kolendowicz po akcji lewą stroną dośrodkował w pole karne, strzał Marcina Chmiesta Kelemen zdołał jeszcze obronić, ale przy dobitce Daniela Bueno Słowak był już bez szans.
Na trybunach emocje po tym golu jeszcze nie opadły, ale po błyskawicznej odpowiedzi Sotirovicia przy Bogumińskiej zrobiło się znaczniej spokojniej. W 76. minucie Mila znakomicie zagrał do Serba, ten przelobował bramkarza Odry i doprowadził do remisu. Gospodarze musieli zaatakować większą ilością zawodników i to wykorzystali wrocławianie. W 84. minucie Sebastian Dudek idealnie zagrał do Sotirovicia, który mocnym strzałem bez problemu pokonał bezradnego Onyszkę. Załamani piłkarze Odry zostali dobici jeszcze przez Milę, któremu asystował oczywiście Sotirović, i Wodzisław Śląski po 14 latach gry w ekstraklasie raczej pożegna się z tym szczeblem rozgrywek.
Odra Wodzisław – Śląsk Wrocław 2:4 (0:0)
Dymkowski 55’, Bueno 73’ – Mila 61’ 87’, Sotirović 75’, 84’
Odra: Onyszko – Velicky, Dymkowski, Malinowski, Luksik (86. Grzegorzewski) - Piechniak, Szalambelidze (55. Chmiest), Cantoro (70. Kolendowicz), Kwiek, Brasilia - Bueno
Śląsk: Kelemen – Wołczek, Sztylka, Pawelec, Spahić - Szewczuk (90. Gancarczyk), Łukasiewicz, Dudek, Mila, Ćwielong (60. Madej) - Sotirović
Żółte kartki: Szalamberidze, Velicky, Kwiek, Kolendowicz - Ćwielong
Sędziował: Adam Lyczmański (Bydgoszcz)
Widzów: 5000
