Mila: Jesteśmy podłamani
Sebastian Mila: Myślę, że każdy z piłkarzy będzie dzisiaj niesamowicie cierpiał przez całą noc. Każdy musi się z tym przespać i to przemyśleć. Jutro jak się spotkamy to zaczniemy być nową drużyną, która będzie musiała powstać z kolan. Mogliśmy stracić dzisiaj nawet czwartą bramkę, ale też na pewno mogliśmy sami strzelić więcej. Jesteśmy nieco podłamani. Dla mnie mój osobisty występ nie ma znaczenia. Gramy teraz z wymagającymi rywalami, a my sami mamy trudny okres. Do pierwszej straconej bramki myślę, że graliśmy bardzo dobrze, ale teraz nikt o tym nie będzie pamiętał. Później wkradła się nerwowość i było coraz gorzej. Jesteśmy świadomi, że ostatnio przegraliśmy trzy mecze, a dzisiaj tylko zremisowaliśmy. 