Mila: potrzebujemy trochę czasu

Mecz możesz chyba zaliczyć do udanych. Asystowałeś przy golu, a chwilę później Przemek Łudziński po Twoim podaniu miał okazję na kolejną bramkę dla Śląska.
- Przemek jest napastnikiem i potrzebuje w meczu 2-3 takich piłek, a dzisiaj dostał tylko jedną, więc miał prawo ją zepsuć. Nie mamy jednak pretensji, bo jakbyśmy o każde zagranie mieli pretensje, to byśmy ciągle się kłócili. Szkoda, że nie dotrwaliśmy do końca z tym wynikiem 1:0, bo byłyby fajne 3 punkty wywiezione z Gdańska. Uważam, że na ten remis minimum zasłużyliśmy.
Rywale z czołówki remisowali i była szansa zbliż szyć się do czołówki.
-To prawda, rzeczywiście szkoda. Inauguracja rundy wygląda jakby wszyscy dopiero wchodzili w rytm i łapali formę. Po pierwszych dwóch, trzech meczach wszystko powinno już się ustabilizować. Mimo wszystko powinniśmy być zadowoleni z tego remisu w Gdańsku, bo mało drużyn tutaj wygrywa.
W pierwszej połowie wyglądało jakby czegoś w waszej grze brakowało
- To wynika z faktu, że jest to pierwszy mecz po przygotowaniach zimowych. Ja wiedziałem, że pierwsze mecze będą ciężkie i to dla każdego. Można było zauważyć oglądając piątkowe mecze Polonii z Legią, czy Wisły w Bytomiu. To jest normalna rzecz, że w tych pierwszych meczach będziemy dochodzić do pełne dyspozycji. W ostatnim czasie ćwiczyliśmy na sztucznych nawierzchniach i mimo wszystko tego czasu potrzeba. Ja wiem, że każdy by chciał, by tak od razu wszystko funkcjonowało idealnie i my też byśmy chcieli, ale tak się nie da. Trochę czasu potrzeba, żeby się zaadaptować.
