Miłe wspomnienie Śląska z Elbląga

Miłe wspomnienie Śląska z Elbląga

fot.: sportize.pl

Przed jutrzejszym meczem drugoligowych rezerw wrocławian na stadionie Olimpii Elbląg cofamy się o prawie trzy lata. Jesienią 2018 roku pierwszy zespół Śląska przyjechał do żółto-biało-niebieskich napędzony i ani myślał się zatrzymywać.



 

Początek sezonu 2018/2019 dla Śląska prowadzonego przez trenera Tadeusza Pawłowskiego nie był pasmem sukcesów. Zespół z Wrocławia w siedmiu kolejkach poprzedzających pierwszą przerwę na reprezentację wygrał tylko jeden mecz, a potknięcia zdarzały mu się w najbardziej nieprawdopodobnych okolicznościach (z Lechem trafił do siatki trzykrotnie, za każdym razem jednak ze spalonego i przegrał 0:1). Wrześniowe granie Śląsk rozpoczął od derbowego lania 0:4 w Lubinie, tydzień później efektownie pokonał jednak 4:1 Piasta, co dało nadzieję, że szybkie wyjście na prostą jest możliwe. Trzy dni po meczu z gliwiczanami, zielono-biało-czerwoni wybrali się na mecz Pucharu Polski do Elbląga.

Wypowiedzenie przed Śląskiem

Kłopoty, z jakimi zmagała się wtedy Olimpia również były jednak całkiem niemałych rozmiarów. Drużyna z województwa warmińsko-mazurskiego w pierwszych 11 meczach II ligi poniosła aż 9 porażek, zdobyła zaledwie 4 bramki i zupełnie zasłużenie plasowała się na ostatnim miejscu w tabeli. Tuż przed spotkaniem 1/16 finału PP ze Śląskiem szefowie elblążan zdecydowali się na zmianę szkoleniowca. Wypowiedzenie wręczono pracującemu od końca 2013 roku trenerowi Adamowi Borosowi, a drużynę przeciwko ekstraklasowcowi poprowadził duet jego dotychczasowych asystentów. Wrocławianie 26 września 2018 roku w Elblągu byli niekwestionowanym faworytem i ze swojej roli wywiązali się wzorowo.

Śląsk jakiekolwiek nadzieje gospodarzom zaczął odbierać już w 11. minucie. Po niefrasobliwej interwencji obrońców piłka spadła w polu karnym na nogę Arkadiusza Piecha, a po jego precyzyjnym strzale Paweł Rutkowski musiał sięgnąć do siatki po raz pierwszy. Kolejna bramka dla zielono-biało-czerwonych padła nieco ponad kwadrans później, a na listę strzelców ponownie wpisał się Piech. Napastnik Śląska tym razem wykorzystał rzut karny podyktowany za kontrowersyjny faul na Łukaszu Broziu i przedstawiciel ekstraklasy zyskał już pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami w Elblągu.

Chwilowa forma

Goście stempel na awansie do najlepszej szesnastki Pucharu Polski postawili w doliczonym czasie, gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego z bliskiej odległości trafił Mateusz Radecki. Wrocławianie mogli cieszyć się z kolejnego pewnego zwycięstwa, a skuteczność i forma towarzyszyła im również przy okazji kolejnego wyzwania w ekstraklasie. Kilka dni po wygranej w Elblągu, Śląsk nadspodziewanie łatwo rozbił Jagiellonię Białystok na jej terenie aż 4:0. Jak się niedługo później okazało, to była jednak tylko chwilowa zwyżka formy piłkarzy trenera Tadeusza Pawłowskiego. Szkoleniowiec stracił pracę przy Oporowskiej jeszcze przed końcem roku, a wiosną, już pod wodzą Vitezslava Lavicki, dokańczał nerwowy sezon w dolnej połowie tabeli. O tym, jak Śląsk radził sobie w dalszej części tej i innych edycji Pucharu Polski od 2008 roku możecie przeczytać TUTAJ.

Początek meczu 37. kolejki II ligi Olimpia Elbląg – Śląsk II Wrocław zaplanowano na sobotę 5 czerwca o godzinie 15:00 - naszą relację znajdziecie TUTAJ.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.