Mistrzostwo młodzików, wicemistrzostwo trampkarzy

W dniu dzisiejszym na polach Marsowych odbyły się finały okręgu wrocławskiego w kategorii orlik, młodzik i trampkarz. W dwóch ostatnich startowali gracze Śląska, zdobywając I (młodzicy) i II miejsce (trampkarze)
Młodzicy Śląska zdecydowanie górowali nad swoimi przeciwnikami. W pierwszym swoim meczu podopieczni trenera Pawła Woźniaka pokonali Lotnika Twardogórę 4:1 (1:0) 3 gole strzelił Jagła 1 był samobójczy. W kolejnym spotkaniu Śląsk pokonał MKS Oława 3:0 po golach Ujasa Gorczycy i Łuczkiewicza. W finale Śląsk pokonał Piasta Żmigród 2:0 po golach Szemisa i Szmaciarskiego. W środę nasi zawodnicy zagrają w środę w Świdnice w finale makroregionu. Skład Śląska Mikołajek - Cychol Dudek Szmaciarski Jagła Gorczyca Hylewicz Maciołek Sikora Zagrowicz Łuczkiewicz Szemis Ujas Cieślik
Trampkarze Śląska zajęli w turnieju II miejsce nie awansując do rozgrywek makroregionu. W pierwszym spotkaniu mimo dużej przewagi zaledwie zremisowali 0:0 z Płomieniem Krośnice. Następnie po 2:0 pokonali MKP Wołów (gole Siwik i Markiewicz) oraz Polonię Środę Sląską (Siwik i Kędzierski). Po zakończeniu rozgrywek okazało się , że Płomień i Śląsk mają identyczny bilans punktowy i bramkowy. O zwycięstwie decydowała specjalna seria rzutów karnych wygrana przez Śląsk 7:6 (trafiali Miazgowski Kędzierski Szurek Niełacny Siwik Markiewicz i Drogosz spudłowali Popovski i Sobierajski, bramkarz Śląsk Dawid Wojciechowski obronił 3 strzały) W finale w meczu z MKP Oława żadna drużyna nie strzeliła gola i znów doszło do karnych. Tym razem nasi zawodnicy spisali się słabo przegrywając 2:3 ( gole Siwik i Sobierajski niewykorzystali karnych Szurek i Popovski , Wojciechowski obronił 1 strzał) Skład Śląska Osiniak Miąsik Popovski Rozwadowski Miazgowski Kędzierski Drogosz Sobierajski Siwik Szurek Wojciechowski Borzęcki Skrzypniak Gałkowski Markiewicz
Osobny komentarz należy poświęcić organizacji turnieju. Przede wszystkim podziwiać należy strategię wyrównywania szans - w tym samym czasie odbywa się w Świdnicy zgrupowanie reprezentacji makroregionu dolnośląskiego ( ze Śląska pojechali młodzik M. Przybylski i trampkarze D. Gruszczyński i M. Berkowicz). Tak więc niektóre drużyny występowały bez swoich najlepszych graczy. Sam turniej też pozostawiał wiele do życzenia. Od zbiórki zawodników do pierwszego meczu minęło ponad półtora godziny. Organizatorzy (DZPN) nie przygotowali znaczników na wypadek gdy drużyny przystępowały w podobnych strojach. Organizacja takich znaczników mocno zdezorganizowała kilka spotkań. Turniej trwał kilka godzin a nie przygotowano dla zawodników toalet. Na pytanie jednego z rodziców dlaczego padła odpowiedź toalety są tylko ... nie ma ich kto tu przynieść!!!
Kolejną sprawą jest formuła zawodów. Mecze odbywały się 2 x 10 minut. W tak krótkim czasie trudno o zaprezentowanie pełnych walorów (zwłaszcza na słabej jakości boiskach) i rządziła przypadkowość. Organizatorom tak się śpieszyło, że sedziowie nie byli skorzy do przedłużania meczów, mimo że były one rozgrywane 1 piką i przerwy zajmowały sporo czasu. Sędziowanie również pozostawiało wiele do życzenia. Arbitrzy sprawiali wrażenie jakby przyjechali na zawody za karę. Większość spotkań sędziowali ze środka boiska nie ruszając się za akcję, popełniali błędy... Największym nieporozumieniem był pan sędziujący finałowy mecz trampkarzy. Przed meczem trenerzy obu drużyn uzgodnili , że dla pełniejszego zaprezentowania swoich umiejętności chcą zagrać 2 x 15 minut. Organizatorzy wyrazili zgodę warunkując ją z pozoru oczywistym przyzwoleniem pana sędziego (finał 2 x 13 minut odbył się w kategorii młodzików). Ten jednak kartegorycznie odmówił. Gdy trenerzy i kierownicy Śląska i MKSu zaczęli protestować. Obrażony pan sędzia ... zdjął gwizdek i zamierzał pójść do domu!!! Cóż system rozgrywej trampkarzy był w tym sezonie chory. utworzono az 7 grup, gdzie było wiele drużyn mocno odstających od czołówki. Grupy były po 8-10 zespołó tak więc modzi zawodnicy w ramach nauki rozegrali zaledwie kilkanaście meczów mistrzowskich w tym zaledwie kilka na odpowiednim poziomie. W przypadku Śląska na 18 spotkań 6 zostało wygranych walkowerami około 10 wygranymi dwucyfrowymi (rekor 36:1!!!) a tylko 2 mecze ze Szkółką Piłkarską (dawne Wiko) wymagały wysiłku i rywalizacji. W ramach finałów funduje się im kolejne skrócone pojedynki i fatalną organizację. Czy celem Związku nie jest także odpowiednei szkolenie młodzieży? Czy przy takiej organizacji iotwartości na zatrudnianie piłkarzy zza granicy (bardzo często przeciętnych) nie grozi nam, że za parę lat będzie potrzebne wprowadzenie przepisu jak to teraz mamy w koszykówce, żeby na boisku w meczu ligowym występowało chociaż 2 rodzimych zawodników
źródło: wlasne