Młody talent odszedł do Lecha
Akademia Piłkarska Śląska działa już 3 lata. Istnieje wiele różnych opinii na temat efektów jej działania. Jedno jest pewne – zbyt często sieć mająca wyławiać piłkarskie perełki ma za grube dziury. W ubiegłym roku informowaliśmy o fakcie odpuszczenia 16-letniego napastnika WKS Śląsk Oskara Trzepacza. Zawodnik, który w ciągu 2 sezonów strzelił 98 goli, odszedł do Olimpii Grudziądz. W ubiegłym sezonie zdążył zadebiutować w I lidze i nawet strzelić gola. Tym razem mamy jeszcze gorszą sytuację, ponieważ duży talent odchodzi z samej Akademii Piłkarskiej Śląska. Najlepszy zawodnik w roczniku 2002 Jakub Gil odchodzi do Lecha Poznań. Tym samym rozwiązała się zagadka nieobecności Kuby w ostatnich meczach sezonu. Przebywał wtedy na testach do Kolejorza. 13-letni Jakub Gil był powoływany do reprezentacji Polski w ubiegłym sezonie i mocno przyczynił się do wygrania przez AP Śląsk Dolnośląskiej Ligi Młodzików (20 goli). Niestety warunki rozwoju, jakie przedstawił młodemu zawodnikowi Lech, były nieporównywalne z tym, co miał w Śląsku.

Dodatkowego smaczku tej historii dodaje fakt, że Jakub Gil to syn Mirosława Gila pomocnika Śląska, który na przełomie lat 80. i 90. rozegrał 108 meczów w ekstraklasie i strzelił 10 goli. Co ciekawe, swoją pierwszą ligową bramkę strzelił Lechowi występował także w okresie, kiedy trenerem Śląska był Tadeusz Pawłowski.
Niestety nie jest to jedyna tegoroczna porażka AP Śląsk. Parę tygodni temu zawodnik FC Wrocław Academy, reprezentant Polski, trafił do Jagiellonii.
Pozostaje pytanie dlaczego? AP Śląsk notuje niezłe wyniki (zwłaszcza w młodszych rocznikach) jednak pod względem warunków odstaje wielokrotnie. Od laty mówi się o braku internatu dla zawodników spoza Wrocławia. Jest to zaskakujące, że w tak dużym mieście jak Wrocław nie można uporządkować tego tematu, podczas gdy w mniejszych miastach, jak Lubin czy Legnica, jest to możliwe.
Jeszcze gorzej wygląda problem boisk. We Wrocławiu brak jest kompleksu sportowego dla szkolenia młodzieży. Nieliczne boiska trawiaste są w bardzo złym stanie, a najczęściej młodzi adepci AP Śląsk trenują na boiskach ze sztuczną murawą. Mało atrakcyjny w porównaniu z innymi klubami jest system motywacyjny – stypendia i zwolnienie z opłat dla najbardziej utalentowanych graczy. Wreszcie odczuwalna staje się likwidacja stanowiska dyrektora sportowego.
Czy sytuacja może ulec poprawie? Jak widać, aby Akademia przynosiła sukcesy nie wystarczy zatrudnić dobrych trenerów i starać się wyłapywać najlepszych graczy w regionie. Trzeba też stworzyć godne warunki bytowo treningowe. I trzeba działać jak najszybciej. Bo mniejsza z tym, jeśli do Śląska nie trafiają pojedynczy choć najbardziej utalentowani zawodnicy z regionu, ale jeśli z klubu odchodzą talenty, jest to już poważny problem.