Młodzi piłkarze pod lupą

W sparingu z Miedzią obserwacji poddaliśmy młodych graczy Śląska kandydujących do gry w I zespole: Kamila Dankowskiego, Mateusza Fedynę, Marcina Przybylskiego, Pawła Ulicznego i Patricka Majchera. Lepiej radzili sobie grający w I połowie Dankowski i Fedyna, mający większe wsparcie od lepiej grających kolegów. Bardzo aktywny był Dankowski, często uczestniczący w akcjach ofensywnych zespołu. Mogły się podobać szybkie akcje prawym skrzydłem, dobra współpraca z partnerami i próby dośrodkowań (choć te nie zawsze trafiały do partnerów). Pozytywnie należy ocenić grę w obronie (3 przechwyty). Raz nie zdążył wrócić za kontrą na szczęście Legniczanie nie wykorzystali okazji


 

Grający w środku pomocy Fedyna zagrał dużo lepiej niż tydzień temu z Karviną. Nie bał się dalekich podań dobrze rozgrywał, czasem brakowało jednak walki i agresji. Dwukrotnie uderzał na bramkę przeciwnika. Za pierwszym razem jego strzał został zablokowany, za drugim spudłował z bliskiej odległości.

Grający po przerwie Przybylski wykazywał sporą aktywność jednak jego współpraca z Amirem Spahiciem wyglądała gorzej niż Dankowskiego z Sobotą. Przybylski często schodził do środka, nie próbował dośrodkowań. 3 razy faulował, otrzymał żółtą kartkę. W końcówce meczu oddał groźny strzał obroniony przez Winogrodzkiego.

Pozytywnie należy ocenić występ Ulicznego. Młody pomocnik zagrał poprawnie, miał dobry procent celnych podań, 3 przechwyty, jednak rzadko podejmował ryzyko. W przeciwieństwie do Fedyny, rzadko podawał na dalszą odległość. Najsłabiej wypadł Majcher, który tydzień temu w meczu z Karviną zaliczył bramkę i asystę. Był mało aktywny, praktycznie niewidoczny. Zaliczył 2 straty.


Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.