Młodzież Śląska - dokąd zmierzamy?
Niedawno informowałem o problemach jakie pojawiają się na lini Śląsk SSA - MSP Śląsk. Obiecałem wrócić do sprawy. Poniżej tekst z Gazety wyborczej oraz osobisty komentarzŚląsk ma nie tylko problemy z zatrudnieniem trenera, ale i otrzymaniem licencji na grę w II lidze. Jedną z przeszkód jest konflikt z Młodzieżowym Stowarzyszeniem Piłkarski Śląsk Wrocław. Przedstawiciel stowarzyszenia Ryszard Brzoza poinformował PZPN, że Śląsk nie wywiązuje się z obowiązku utrzymywania co najmniej czterech drużyn młodzieżowych. A to jeden z warunków otrzymania licencji.
Prezes Ryszard Sobański tłumaczy przyczyny konfliktu. - Z dokumentów wynika, że wcześniej, jeszcze przed objęciem władzy w klubie przez pana Ptaka, pomoc pieniężna dla drużyn trampkarzy i juniorów została zawieszona. Ale w miarę możliwości staraliśmy się pomagać stowarzyszeniu. Pan Brzoza domaga się pieniędzy, problem w tym, że chcemy mieć wzgląd w dokumenty i sposób wydawania tych pieniędzy. Mamy też inny pomysł, gdyż chcemy wchłonąć drużyny młodzieżowe Wulkanu Wrocław. Poza tym pan Calinski organizuje nowe zespoły trampkarzy. Na pewno będziemy mieli co najmniej cztery drużyny juniorów i trampkarzy, a wtedy PZPN przyzna nam licencję na grę w II lidze - zapewnia Ryszard Sobański.
Konflikt z MSP Śląsk Wrocław trwa nie od dziś. W dużej mierze punktem zapalnym jest prezes MSP Ryszard Brzoza. Jest on osobą kontrowersyjną, ale nie zapominajmy, że chodzi tu o dorobek historyczny naszego klubu - młodzież Śląska. Dlatego niedopuszczalne jest np. zachowanie jednego z wysoko postawionych działaczy DZPN, który na ostatnim walnym zebraniu MSP Śląsk Wrocław (był tam zaproszony w charakterze gościa) obiecywał Młodzieżowemu Śląskowi wiele ulg i przywilejów pod warunkiem że delegaci nie wybiorą na prezesa Ryszarda Brzozy. Plan nie wypalił i Brzoza utrzymał stanowisko prezesa. Dodajmy jednak, że jego kontrkandydatem był... Edward Ptak, który podobno nie ma czasu na profesjonalne samodzielne zarządzanie klubem. Czyżby chodziło o pieniądze z miasta na sport młodzieżowy?
Na koniec muszę przyznać, że jeśli w ramach personalnych wojenek panowie Ptak, Sobański i Caliński zamierzają odciąć się od części klubu jakim są grupy młodzieżowe Śląska, znajdujące się co roku w czołówce regionu we wszystkich kategoriach wiekowych a licencje uzyskać dzięki finansowaniu takich klubów jak Wiko (nie posiadającej nawet drużyny juniorw), Wulkana (klub z okręgówki juniorów z prezesem bardzo kontrowersyjnym), to tym sposobem nie załatwiają jedynie osobistych porachunkóe z panem Brzozą ale krzywdzą w ten sposób wielu młodych chłopców którzy od lat grają dla Śląska a także burzą w pewnym sensie historię i tradycję naszego klubu.
źródło: Gazeta Wyborcza/Wlasne