Mobilizacja w Opolu: Odra - Śląsk (zapowiedź)

Mecz ze Śląskiem jest dla fanów Odry szczególnym wydarzeniem i śmiało można go nazwać spotkaniem sezonu w Opolu. Przekonują o tym zapowiedzi tej potyczki (pisownia oryg.): „O powadze jutrzejszego spotkania ze Śląskiem Wrocław żadnego kibica ODRY nie trzeba chyba przekonywać. Przekonywać nie trzeba też podopiecznych Witolda Mroziewskiego. Nie chodzi bowiem tutaj tylko o wynik sportowy, czy pokonie wice-lidera tabeli, jakim jest Śląsk. Tu chodzi o coś więcej. „ (strona oficjalna) i „Już w sobotę do Opola przyjadą piłkarze oraz fani Śląska Wrocław. Przyjadą by zmierzyć się z Odrą. I nie będzie to tylko mecz o punkty. Dla sympatyków obu drużyn mecze te mają szczególne znaczenie, a zwycięstwa smakują inaczej, lepiej. Dla każdego wiernego kibica niebiesko-czerwonych to mecz wyjątkowy, to mecz o honor, szacunek i dumę. To mecz o braterstwo, tradycję oraz wierność ponad wszystko. To mecz tylko i wyłącznie o zwycięstwo!. I właśnie dlatego - nie dla punktów, nie dla premii - WYGRAJCIE TO DLA NAS!”. Faworytem, mimo osłabień kadrowych (Imeh, Łudziński, Ćap, Rosiński), są jednak podopieczni trenera Ryszarda Tarasiewicza, który oglądał w środę mecz Odry z Arką Gdynia (0:2). Pierwszy gwizdek arbitra Radosława Trochimiuka z Ciechanowa w sobotę o godzinie 18:00. Opolanie grają w tym sezonie w kratkę, zespół pod wodzą Witolda Mroziewskiego zgromadził w 14 meczach tylko 17 punktów i zajmuje 11. miejsce w tabeli II ligi. Odra zdecydowanie lepiej gra na własnym stadionie, na którym wywalczyła awans do 1/8 finału Pucharu Polski pokonując 1:0 (bramka w 90 minucie Marcela Surowiaka) GKS Bełchatów. W meczach ligowych Odra nie gra jednak równie skutecznie. Ostatnie porażki 0:2 ze Zniczem w Pruszkowie i z Arką w Opolu potwierdzają, że w meczach z zespołami z czołówki tabeli mają duże problemy ze zdobywaniem punktów (również przegrali 0:2 z Wisłą Płock i Polonią Warszawa). Rywali nie można jednak lekceważyć, szczególnie, że piłkarze Odry będą dodatkowo zmotywowani na mecz z zajmującym pozycje wicelidera Śląskiem. - Zaufanie kibiców możemy odzyskać zwycięstwem nad Śląskiem. Wiadomo, że zawsze jest to w Opolu mecz sezonu. Musimy się wziąć w garść i walczyć przeciwko Śląskowi, żeby uzyskać dobry wynik. - można przeczytać wypowiedz Marcina Fecia w serwisie internetowym Odry. Wtóruje mu Tomasz Copik: - Następny mecz ze Śląskiem będzie niezwykle ważny i zagramy na 200% -stwierdza pomocnik.
Opolanie mają jednak przed potyczką z WKS-em mniej czasu na regenerację sił, bowiem w środę w ramach przyspieszonej z powodu wyborów parlamentarnych wyborów 16. kolejki zmierzyli się z Arką. Na konieczność rozegrania tego spotkania narzekał trener Mroziewski. - To niepoważne, że PZPN w związku z wyborami narzuca zmianę terminarza, a jak się później okazuje, ta zmiana nie wszystkich dotyczy. Podczas gdy my musieliśmy grać ciężkie spotkanie z Arką, piłkarze Śląska mogli odpoczywać. Gdybyśmy wiedzieli, że jest taka możliwość, z pewnością dogadalibyśmy się z trenerem Wojciechem Stawowym i także przełożylibyśmy nasz mecz. A tak mamy tylko dwa dni na regenerację – mówił szkoleniowiec w rozmowie z dziennikarzem „Gazety Wyborczej”. Pojedynek w Opolu obserwował z trybun trener Ryszard Tarasiewicz szukając recepty na pokonanie Odry. Drogę do sukcesu pokazali piłkarze z Gdyni, którzy strzelili dwa gole w ciągu 22 minut i losy spotkania były już rozstrzygnięte.
Być może wrocławianom uda się skopiować ten wyczyn, jednak z pewnością nie będzie to łatwe. Trener Tarasiewicz nie ma dużego pola manewru przy ustalaniu składu na mecz z Odrą. Za żółte kartki pauzować muszą Benajmin Imeh i Przemysław Łudziński, tym samym ofensywa Śląska straci na sile. Jednak Krzysztof Ulatowski i Tomasz Szewczuk z pewnością będą starali się maksymalnie wykorzystać szansę na pokazanie się z dobrej strony. Zaś kontuzjowanego Vladimira Ćapa na lewej obronie powinien zastąpić Krzysztof Wołczek.
Spotkanie z Polonia Warszawa zakończyło serię 6 meczów z zespołami z czołówki, pojedynek z Odrą będzie pierwszym z meczów z zespołami teoretycznie słabszymi. Nie oznacza to jednak, że już można wrocławianom dopisać 18 punktów. Walka z zespołami preferującymi otwartą piłkę jest czymś zupełnie innym niż gra z drużynami skupiającymi się tylko na defensywie. To właśnie ze Stalą Stalowa Wola i ŁKS-em Łomża zespół Śląska tylko remisował. Każdy punkt wrocławianie będą musieli wywalczyć w pocie czoła na murawie.
W poprzednim sezonie mecz Śląska w Opolu zakończył się wynikiem 1:1, a bramki padały w odstępie niecałej minuty (36’ Hugo, 37’ Ulatowski). Czy tym razem któraś z drużyn będzie mogła cieszyć się z kompletu punktów przekonamy się w sobotni wieczór.
