Na kogo liczyć z Bruk-Betem?
fot.: Mateusz Porzucek
Po fantastycznym meczu z Wisłą Kraków przyszedł czas na rywalizację z pucharowym katem wrocławian. Bruk-Bet w ostatnim starciu ze Śląskiem zdobył Twierdzę Wrocław, a zwycięską chwałę zawiózł aż do Niecieczy. Zbliżające się spotkanie będzie bez wątpienia świetną okazją, aby podopieczni trenera Jacka Magiery wzięli odwet za wrześniową porażkę.
Pogrom w Krakowie pokazał, jaka jest prawdziwa siła rażenia WKS-u. Zawodnicy grali wyśmienicie. Płynne akcje zespołowe, przebojowe rajdy indywidualne, zabójcza skuteczność - w tym meczu wszystko było tak, jak zaplanował sobie to trener Magiera. Mecz z Wisłą jest już jednak przeszłością, a wrocławianie muszą skupić się na kolejnym rywalu. Przeciwnik nie jest naszym piłkarzom do końca znany, dla wielu z nich jedyną okazją, by zmierzyć się z Bruk-Betem, było wspomniane wyżej pucharowe starcie. Mimo wszystko, znaleźliśmy dla Was kilka ciekawych historii, z którymi warto się zapoznać.
MELODIA PRZESZŁOŚCI
W kadrze Śląska znajdziemy kilku zawodników, dla których starcia z drużyną z Niecieczy mogą przywołać wspomnienia z początków kariery. Michał Szromnik, grając jeszcze w Arce Gdynia, dosyć często brał udział w starciach z Bruk-Betem. Słowo udział jest tu użyte nieco na wyrost - na swój pierwszy występ z tym rywalem musiał się trochę naczekać. Od sezonu 2011/2012 obserwował zmagania swoich kolegów z niecieczaninami z ławki rezerwowych. Arce nie szło wówczas najlepiej. W ciągu dwóch lat przegrali 3 takie spotkania, zwyciężając tylko w jednym. Szromnik między słupkami na mecz z Bruk-Betem znalazł się dopiero w listopadzie 2013 roku, lecz jego obecność nie pomogła gdynianom - Arka przegrała 1:2.
Jeśli wydaje wam się, że mówimy o odległych czasach, to z przyjemnością możemy zakomunikować, że historia sięga jeszcze głębiej. Krzysztof Mączyński w sezonie 2010/2011 występował w barwach ŁKS-u Łódź na poziomie I ligi. W październiku 2010 roku doszło do starcia łodzian z niecieczaninami. Mecz ten obfitował w niemałe emocje, a kibice zgromadzeni na stadionie mogli oglądać aż 5 goli. ŁKS wygrał ostatecznie 3:2, a asystę przy jednym z goli zanotował właśnie Mączyński. Co ciekawe, u boku naszego kapitana na murawie mogliśmy oglądać innego dobrze znanego nam we Wrocławiu zawodnika - Jakuba Koseckiego.
I liga połączyła z Bruk-Betem także Bartłomieja Pawłowskiego. Skrzydłowy w sezonie 2011/2012 grał w GKS-ie Katowice. W listopadzie jego drużyna mierzyła się z niecieczaninami, a 19-letni wówczas Pawłowski wszedł na 21 minut z ławki rezerwowych, lecz nie był w stanie odmienić losów spotkania i katowiczanie przegrali 0:2. Wrocławskich akcentów było jednak więcej - w pierwszym składzie GKS-u wyszedł późniejszy zawodnik Śląska, Tomasz Hołota.
NIEGRZECZNE SŁONIKI
W kadrze WKS-u znajdziemy zawodników, którzy potyczek z Bruk-Betem nie wspominają za dobrze. Pisaliśmy wcześniej o Michale Szromniku, który w barwach Arki rozegrał jedno spotkanie z niecieczaninami. Drugi z meczów bramkarza z tym rywalem miał miejsce w sezonie 2019/2020, kiedy to jego ówczesny klub, Chrobry Głogów, przegrał aż 0:4. 2 mecze i 2 porażki ma na koncie również Wojciech Golla, który swoje pierwsze starcie ze “Słonikami” rozegrał w kampanii 2011/2012, a jego Pogoń Szczecin uległa wówczas 0:2. Na kolejne tego typu spotkanie obrońca musiał czekać aż 10 lat, lecz o losach jedynej potyczki Śląska w tegorocznym Pucharze Polski rozpisywać się nie będziemy, gdyż jest to historia aż za dobrze nam znana.
ONI BRUK-BETU SIĘ NIE BOJĄ
Historia wrocławian nie jest jednak w tym przypadku usłana jedynie porażkami. Matus Putnocky do tej pory na 7 spotkań z niecieczaninami odniósł aż 5 zwycięstw, raz zremisował i raz przegrał (ach ten Puchar Polski…). Z Bruk-Betem grać lubi również Patryk Janasik, który w barwach Odry Opole wygrał w takich meczach 2 razy. Do puli zawodników, którzy ani razu nie przegrali z sobotnim rywalem zalicza się również Rafał Makowski. W 3 meczach pomocnik 2 razy remisował, a raz dał nawet zwycięstwo swojemu klubowi. W sezonie 2019/2020 jego Radomiak pokonał Bruk-Bet 1:0 po golu właśnie Makowskiego. Co ciekawe, w barwach klubu z Niecieczy występował wówczas piłkarz, który niedawno strzelił gola Śląskowi - Vladislavs Gutkovskis.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Śląsk Wrocław, 30 października, sobota, godz. 12:30