Na kogo liczyć z Górnikiem?
fot.: Paweł Kot
Sezon 2021/2022 ubłaganie zmierza do końca, a w jego ostatniej kolejce Śląsk zmierzy się z Górnikiem Zabrze. Mecz ten będzie pierwszym od dawna, w którym na wrocławianach nie będzie ciążyć żadna presja. Na kogo liczyć może trener Piotr Tworek?
Sytuacja w bramce przez większość sezonu wydawała się dosyć jasna, lecz w ostatnich kilku spotkaniach prym między słupkami wiedzie Matus Putnocky. Trzeba Słowakowi oddać, że niektórymi interwencjami, jak m.in. tą w ostatniej minucie meczu z Pogonią, wybronił Śląskowi utrzymanie. Patrząc na jego historię starć z Górnikiem, dostrzegamy przede wszystkim ogromne doświadczenie - takich meczów Putnocky ma już za sobą 11. W 4 zwyciężył, 3 zremisował, 3 przegrał oraz 4-krotnie zachował czyste konto. Michał Szromnik aż takim dorobkiem pochwalić się nie może - z tym rywalem grał tylko raz, a mecz ten zakończył się remisem 1:1.
POŻEGNANIE Z KLASĄ?
Kontrakt Dino Stigleca kończy się wraz z bieżącym sezonem, a wieści o tym, jakoby klub chciał go przedłużyć, póki co brakuje. Jak ostatecznie będzie wyglądać przyszłość Chorwata nie wiemy, lecz jeśli mecz z Górnikiem miałby być jego ostatnim w barwach Śląska, to świetnie byłoby ujrzeć, jak Stiglec żegna się z wrocławską publicznością po dobrym występie. Taki na swoim koncie w meczu z zabrzanami już ma - w sezonie 2019/2020 wrocławianie wygrali z Górnikiem 2:1, a wynik już w 3 minucie otworzył właśnie Chorwat.
SŁOWACKIE REMISY
Kolejnym piłkarzem, którego los we Wrocławiu stoi pod znakiem zapytania jest Robert Pich. W jego przypadku spektakularnych występów przeciwko Górnikowi ze świecą szukać - w 16 takich meczach Słowak zanotował zaledwie 1 gola i 2 asysty. W oczy rzuca się jednak inna statystyka - z Pichem na boisku Śląsk zremisował aż 10 spotkań z zabrzanami. W minionej kolejce doświadczony pomocnik strzelił tak długo wyczekiwanego gola, czym wskoczył na drugie miejsce w klasyfikacji strzelców WKS-u w bieżącym sezonie. Czy będzie w stanie dołożyć coś od siebie w sobotę?
SZANSA DLA PIASECKIEGO?
Po meczu ze Stalą na Fabiana Piaseckiego wylała się fala krytyki. Fala, będąc w pełni szczerym, zasłużona. Nie oznacza to jednak, że polskiego napastnika należy przez ten gorszy występ skreślać. Wręcz przeciwnie, jeśli popatrzymy na statystyki snajperów Śląska na tle Górnika, to zobaczymy, że może to właśnie Fabian w sobotę powinien wybiec na murawę od pierwszych minut. Erik Exposito z zabrzanami grał pięciokrotnie i ani razu nie udało mu się strzelić gola lub zanotować asysty. W przypadku Piaseckiego sytuacja wygląda zgoła inaczej - w 4 starciach zdobył jedną bramkę i jedno ostatnie podanie.
Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze, sobota, 21 maja, godz. 17:30