Na kogo liczyć z Wisłą Kraków?
fot.: Mateusz Porzucek
Obiecujący w wykonaniu Śląska mecz z Rakowem był jasnym sygnałem, że drużyna powoli podnosi się z kolan i zaczyna zmierzać w odpowiednim kierunku. Za sygnałem pójść muszą jednak również zwycięstwa - jeśli z Wisłą Kraków podopieczni trenera Piotra Tworka przegrają, to w ligowej tabeli może zrobić się bardzo nerwowo. Na kogo liczyć w poniedziałkowym starciu?
Historia spotkań zawodników Śląska z Wisłą jest długa i obfita w wiele ciekawych historii. Zdecydowanie najdłuższą z nich napisał Robert Pich, który z krakowianami rozegrał już aż 17 spotkań - wszystkie w barwach WKS-u. Za jego plecami plasuje się równolegle aż 3 piłkarzy. Matus Putnocky, Krzysztof Mączyński i Wojciech Golla takich starć na koncie mają po 13.
PEWNOŚĆ W BRAMCE
Jeśli o którąś z pozycji trener Tworek przed poniedziałkowym meczem martwić się nie musi, to jest to obsada bramki. Michał Szromnik z Wisłą grał raz, ale za to z jakim skutkiem! Wygrana 5:0 na rundę jesienną w jego pamięci z pewnością zapisała się na długo, mimo dużo roboty wówczas nie miał. W razie rotacji w odwodzie pozostaje Matus Putnocky, który we wspomnianych 13 starciach z krakowianami przegrał zaledwie raz. W sezonie 2015/2016 jego Ruch Chorzów przegrał 2:3, a Słowak skapitulował po strzałach Zdenka Ondraska, Rafała Wolskiego oraz Arkadiusza Głowackiego.
CHORWACKA JAKOŚĆ
Przeciwko Wiśle szczególną solidnością wykazywał się do tej pory Dino Stiglec. Chorwat z krakowianami zagrał 4 razy, wygrywając 3 spotkania, a 1 remisując. We wspomnianym pogromie z rundy jesiennej zanotował asystę, lecz to nie ten mecz w jego wykonaniu zapadł nam w pamięć najbardziej. W sezonie 2019/2020 w pierwszej kolejce Śląsk zmierzył się właśnie z Wisłą, a debiutujący wówczas Stiglec strzelił pięknego gola z dystansu, który był zarazem jedynym trafieniem w tym starciu.
FLAMENCO W KRAKOWIE
Jeśli nawiązujemy już do wyjazdowego pogromu w wykonaniu Śląska, to nie sposób nie wspomnieć o jego najważniejszym aktorze. Erik Exposito w wygranym 5:0 meczu w Krakowie strzelił swojego pierwszego, drugiego i trzeciego gola przeciwko Wiśle. Wspaniały hat trick był zwieńczeniem jego świetnej wówczas formy. Nie mielibyśmy nic przeciwko, aby tej samej sztuki dokonał w poniedziałek.
Śląsk Wrocław - Wisła Kraków, poniedziałek, 18 kwietnia, godz. 15:00.