Najlepsze mecze Jacka Magiery (RANKING)
fot.: Paweł Kot
Po zakończeniu kadencji Jacka Magiery w Śląsku, wybraliśmy pięć najciekawszych oraz najważniejszych spotkań jego zespołu. Które najbardziej zapadło Wam w pamięć i co jeszcze zapamiętacie z rocznego okresu pracy Magiery we Wrocławiu? Dajcie znać w komentarzach!
09.05.2021 Warta 2-3 Śląsk
Pierwsza połowa w upalnym Grodzisku Wielkopolskim mogła nastrajać optymizmem, bo to Śląsk częściej gościł w polu karnym przeciwnika, brakowało mu jednak skuteczności, a to z kolei pięć minut przed zejściem na przerwę wykorzystał ówczesny beniaminek. Po wrzucie z autu pojedynek główkowy z Maikiem Nawrockim w polu karnym przegrał Israel Puerto i Warta zaskoczyła Śląsk w najprostszy możliwy sposób. Trener Jacek Magiera w przerwie kluczowego dla losów walki o europejskie puchary meczu nie zdecydował się na zmiany personalne, przestawił jednak myślenie swoich piłkarzy, a ci wyszli z szatni ewidentnie odmienieni. W 49. i 59. minucie po szybkich akcjach wrocławian na listę strzelców wpisał się zazwyczaj przecież bezbarwny na wyjazdach Erik Exposito, a popołudnie na stadionie zespołu Piotra Tworka zaczęło nabierać zdecydowanie bardziej atrakcyjnych barw. Osiem minut przed końcem regulaminowego czasu napastnik Śląska wzbogacił swój dorobek o asystę do Picha i pomimo nerwów w ostatnich minutach po kontaktowym trafieniu Mario Rodrigueza, wrocławianie wyjechali z terenu beniaminka z tarczą. W końcowym rozrachunku sezonu to właśnie lepszy bilans dwumeczu z Wartą zapewnił piłkarzom Magiery prawo startu w europejskich pucharach.
22.07.2021 Ararat 2-4 Śląsk
Po dwóch zwycięstwach z estońskim Paide Linnameeskond (2:1 i 2:0), rywalem wrocławian w 2. rundzie kwalifikacji Ligi Konferencji Europy był zdobywca Pucharu Armenii Ararat Erywań. Pierwsze spotkanie zespół trenera Jacka Magiery ponownie rozgrywał w roli gościa, a podróż do Giumri, gdzie czekali na wrocławian Ormianie zapowiadała się niczym wielopoziomowa pułapka. Specyficzne warunki atmosferyczne, fanatyczni kibice i dopiero co wyeliminowany węgierski Fehervar – to wszystko nie stawiało Śląska w roli faworyta spotkania, które zostało rozegrane 22 lipca, jednak efekty były spektakularne. Czwarty zespół poprzedniego sezonu prowadził od 20. minuty po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Krzysztofa Mączyńskiego i bramce głową Wojciecha Golli. Krótko po wyjściu z szatni Ararat doprowadził do wyrównania, jednak już w kolejnej akcji gola na 2:1 dołożył Fabian Piasecki, dzięki czemu sytuacja wróciła do poprzedniego stanu. W 70. minucie prowadzenie wrocławian podwyższył Robert Pich, jednak i to okazało się krótkotrwałe, bo kwadrans później strzałem z dystansu Michała Szromnika zaskoczył Razmik Hakobjan. Kropka nad i tego dnia na szczęście należała do Śląska – w doliczonym czasie Pich ustalił wynik na 4:2, zespół Magiery wrócił z Armenii z wartościową zaliczką, a tydzień później zremisował u siebie 3:3 i przypieczętował kolejny pucharowy awans.
05.08.2021 Śląsk 2-1 Hapoel
Rywalizacja w 3. rundzie kwalifikacji Ligi Konferencji Europy tym razem rozpoczęła się od domowego meczu wrocławian i nie ulegało wątpliwości, że poprzeczka zawieszona jest wyżej niż przy okazji wcześniejszych dwumeczów. Zanim na dobre się rozpoczęło… szybko zostało przerwane po odpaleniu środków pirotechnicznych, ale chwilę później stadion na wrocławskich Pilczycach był jednak świadkiem niezwykłego trafienia. Na kapitalne uderzenie lewą nogą sprzed pola karnego zdecydował się Erik Exposito i Śląsk prowadził z Izraelczykami od 9. minuty. Prowadzenie wystarczyło do początku ostatniego kwadransa pierwszej połowy, kiedy przyjezdni odpowiedzieli bramką Mariano Bareiro, jednak tego dnia szala przechyliła się na korzyść przedstawiciela ekstraklasy. Wrocławianie wygrali 2:1 dzięki bramce Roberta Picha z rzutu karnego w doliczonym czasie pierwszej części, a w tym spotkaniu stworzyli sobie jeszcze kilka wybornych okazji i mogli mocno żałować, że Hapoel nie wyjechał z Polski z większym bagażem straconych bramek. Przy takim scenariuszu, Śląskowi zapewne o wiele łatwiej grałoby się w przyszłotygodniowym rewanżu w Petach Tikwie, który od samego początku przebiegał pod dyktando rywala i zakończył się bolesnym laniem 0:4.
29.08.2021 Zagłębie 1-3 Śląsk
Powiedzieć, że występy na stadionie w Lubinie od dawna nie były mocną stroną wrocławian, to nie powiedzieć nic. Zielono-biało-czerwoni na wyjazdowy komplet punktów w derbach czekali od listopada 2011 roku (5:1), jednak na początku obecnego sezonu przełamali się w najlepszym możliwym stylu. Niepokonany ciągle w lidze Śląsk przyjechał do Zagłębia, które miało spore kłopoty z punktowaniem za kadencji Dariusza Żurawia, szybko narzucił swoje warunki i zaczął zdobywać bramki z częstotliwością, która przywoływała pamiętny pogrom z sezonu mistrzowskiego. Sierpniowe strzelanie w Lubinie w 14. minucie rozpoczął Mateusz Praszelik, który doczekał się pierwszego ekstraklasowego gola od ponad dziesięciu miesięcy, a niespełna kwadrans później było już 2:0 po tym, jak piłka po uderzeniu w poprzeczkę wróciła pod nogi Erika Exposito, a ten zaskoczył Dominika Hładuna. Zagłębie złapało kontakt jeszcze w pierwszej połowie, gdy w 35. minucie własnego bramkarza desperacką interwencją pechowo pokonał Wojciech Golla, symptomatyczne jednak, że taki obrót spraw ani trochę nie wytrącił z równowagi Śląska, ani nie dodał animuszu Miedziowym. Zespół trenera Magiery nadal kontrolował losy derbowej rywalizacji i w 62. minucie przypieczętował punkty za sprawą Exposito.
23.10.2021 Wisła Kraków 0-5 Śląsk
Choć po spektakularnym pogromie z końca sierpnia 2016 roku (5:1) każdy kibic Śląska przed kolejnym wyjazdem na Reymonta z rozrzewnieniem wracał do tamtych chwil, konia z rzędem temu, kto pomyślałby, że jeszcze bardziej efektowny wynik może zdarzyć się w tym sezonie. Wrocławianie przed podróżą do stolicy Małopolski przegrali z Lechem (0:4) i Rakowem (1:2), a Biała Gwiazda Adriana Guli jesienią była praktycznie permanentnie podrażniona, bo po kroku w przód, od razu wykonywała dwa w tył. Mecz w Krakowie miał być dla Śląska wyzwaniem, a okazał się spacerkiem, głównie dlatego, że w niesamowitej formie był Erik Exposito. Hiszpan po dwunastu minutach gry w meczu 12. kolejki miał na swoim koncie już dwa gole, a jeszcze przed upływem pół godziny na listę strzelców wpisał się Diogo Verdasca i gospodarze leżeli na łopatkach. Czwarta bramka padła w 77. minucie, gdy Exposito wykorzystał rzut karny stając się pierwszym zawodnikiem w historii Śląska z dwoma hat-trickami w ekstraklasie (wcześniej w niezapomnianych derbach z września 2019 roku), a dzieła zniszczenia w ostatniej akcji dopełnił rezerwowy Marcel Zylla. Zespół Jacka Magiery w Krakowie dał nadzieję, że może wrócić do formy, którą imponował na początku sezonu, nic takiego się jednak nie stało. 23 października Śląsk po raz ostatni do lutowych derbów z Zagłębiem zagrał na zero z tyłu, a do końca kadencji Magiery wygrał już tylko jedno spotkanie (2:1 ze Stalą we Wrocławiu w ostatni weekend listopada).