Niby człowiek wiedział... (DZIEŃ NA EURO)

Niby człowiek wiedział... (DZIEŃ NA EURO)

fot.: UEFA

Cały naród niecierpliwie czekał na pierwsze spotkanie Polaków na Euro i powiedzmy sobie jasno - chyba nie w ten sposób wyobrażaliśmy sobie poniedziałkowy wieczór. Nasza reprezentacja zawiodła i przegrała w słabym stylu ze Słowacją. Nasi pozostali grupowi rywale podzielili się punktami po bezbramkowym remisie, podczas gdy Czesi pewnie zwyciężyli ze Szkocją.



 

1. kolejka fazy grupowej - 14. czerwca:

GRUPA D: Czechy 2-0 Szkocja

Schick 42', 52'

Jeśli ktoś zapytałby mnie, jak wyobrażałem sobie mecz otwarcia w wykonaniu Polaków, to wskazałbym za przykład spotkanie Czechów ze Szkocją. Pewne zwycięstwo odniesione dzięki dobrze zorganizowanej grze oraz zachowane czyste konto. I chociaż Szkoci walczyli dzielnie, to świetna postawa Tomasa Vaclika nie pozwoliła nawet na gola honorowego. Mimo doskonałego występu golkipera, całe show skradł jednak napastnik czeskiej kadry - Patrik Schick. Napastnik Bayeru Leverkusen został niekwestionowanym zawodnikiem meczu. Zdobył dwa gole w sytuacjach, w których wcale nie musiał trafić do siatki. Najpierw świetnie wygrał walkę w powietrzu z dwoma rywalami i skierował piłkę głową do bramki rywala, a później popisał się fenomenalnym uderzeniem z 50 metrów.

GRUPA E: Polska 1-2 Słowacja

Linetty 46' - Szczęsny 18' (sam.), Skriniar 69'

Niby człowiek wiedział, ale jednak się łudził. Polacy po słabym występie niezwykle skomplikowali sobie sprawę awansu do fazy pucharowej. Zawiodło niemal wszystko: niewidoczny Lewandowski, fatalny Krychowiak, pechowy Szczęsny i słaby blok defensywny. Nie da się wygrać meczu, jeśli skrzydłowy z taką łatwością mija dwójkę zawodników i strzela gola. Nie da się wygrać meczu, jeśli najbardziej doświadczony pomocnik łapie dwie idiotyczne żółte kartki i osłabia zespół. I wreszcie, nie da się wygrać meczu, jeśli drużyna raz za razem traci gole po stałych fragmentach gry. I mimo, że w końcówce spotkania zmiany dały potrzebny impuls, to przed starciem z Hiszpanią raczej ciężko o optymizm...

GRUPA E: Hiszpania 0-0 Szwecja

Hiszpanie startu mistrzostw również nie mogą zaliczyć do najlepszych. I chociaż swojego meczu nie przegrali, to z pewnością jeden punkt nie jest dla nich zadowalający. Szwedzi robili, co mogli, aby zachować czyste konto. Całkowicie oddali inicjatywę Hiszpanom i czekali na swoje okazje z kontry. Obraz meczu doskonale oddają statystyki. 

  • posiadanie piłki: Hiszpania 85%, Szwecja 15%
  • strzały: Hiszpania 17, Szwecja 4
  • xG: Hiszpania 2,07, Szwecja 1,17

Co nam to mówi? Hiszpanie całkowicie zdominowali spotkanie, lecz Szwedzi i tak potrafili znaleźć swoje szanse. Mimo zaledwie czterech oddanych strzałów, powinni cieszyć się z chociaż jednego trafienia. Niestety, przyszli rywale Polaków wydają się bardzo niewygodnymi przeciwnikami. I mowa tutaj o obu drużynach.

 

1. kolejka fazy grupowej, 15. czerwca: 

GRUPA F: Węgry - Portugalia

Rywalizacja Węgrów z Portugalią przywołuje raczej pozytywne wspomnienia. Spotkanie tych drużyn na Euro w 2016 roku było jednym z lepszych meczów na całym turnieju, który zakończył się podziałem punktów i wynikiem 3:3. Tym razem Węgrom może być ciężej. Portugalczycy sprawiają wrażenie dużo bardziej doświadczonej drużyny, która wymieniana jest w roli jednego z faworytów do wygrania mistrzostw. Węgrzy znów będą chcieli sprawić niespodziankę, lecz osiągnięcie takiego wyniku jak 5 lat temu może być znacznie cięższe.

GRUPA F: Francja - Niemcy

Jeśli mówimy o faworytach, to starcie dwóch takich drużyn czeka nas już o 21:00. Aktualni mistrzowie świata zagrają z Niemcami, którzy po kilku nieudanych turniejach mają coś do udowodnienia światu. Jeśli nawiązujemy już do Euro z 2016 roku, to warto wspomnieć również o rozegranym wtedy półfinale. Francuzi pokonali wówczas Niemców 2-0 po dwóch trafieniach Griezmanna. Od tamtej pory nasi sąsiedzi nie są w stanie zwyciężyć z podopiecznymi Didiera Deschampsa. W minimalnie lepszej sytuacji wydają się wobec tego być Francuzi. W tym spotkaniu liczymy na wspaniałe widowisko.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.