''Nie byliśmy dzisiaj sobą"

Dariusz Sztylka (Śląsk): - Porażka na własnym boisku z taką drużyną to wynik jest kompromitujący dla nas. Nie można się usprawiedliwiać, wynik świadczy o wszystkim. Nie wiem z czego to wynikało, musimy się teraz na spokojnie zastanowić, na gorąco nie chcę analizować czym to mogło być spowodowane.


 

Andrzej Błaszkowski (trener Drwęcy): - Bardzo się cieszę ze zwycięstwa,. Jest to nasza pierwsza wyjazdowa wygrana w tym sezonie. Jest to nasz duży sukces. Dotychczas tak się to układało, że wszyscy nas chwalili, ale brakowało nam skuteczności. Dzisiaj zagraliśmy skuteczniej i wynik 3:0 jest naszym dużym sukcesem. Czy mamy szanse na utrzymanie? Jakieś tam mamy, ale na pewno będzie ciężko. Jak każdy mecz by nam się układał tak jak dzisiaj, to kto wie. Mimo gry w dziesiątkę zespół pokazał charakter. Chciałbym też przeprosić w imieniu swoich zawodników za faul Filipka i kontuzje zawodnika. Na pewno ani ja mu nie kazałem tego robić, ani on sobie nie zdawał sprawy z konsekwencji tego zagrania. No, ale stało się i się nie odstanie. Bardzo mi przykro. Na pewno trenerowi Tarasiewiczowi było ciężko zmobilizować zespół, bo przyjechała ostatnia drużyna w tabeli i zawodnicy w takiej sytuacji często podświadomie myślą, ze bramki będą same wpadały.



Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska): - Chciałem pogratulować zwycięstwa, jest ono w pełni zasłużone i nie podlega dyskusji. Bardziej mnie martwi nie przegrana, ale kontuzja Krzyśka Szewczyka. Mam nadzieję, że nie będzie to nic aż tak strasznego, żeby zaciążyło to na jego karierze. O lekceważeniu przeciwnika nie było mowy, bo ja przestrzegałem zawodników. Mecz się nie ułożył po naszej myśli. Do mementu utraty bramki mieliśmy kilka sytuacji i może gdyby udało się strzelić, to inaczej by się mecz ułożył. Faktem jest, że zespół Drwęcy rozegrał bardzo dobre spotkanie, a my nie byliśmy dzisiaj sobą. Była taka sytuacja jesienią, gdy przegraliśmy 1:3 z Radomiakiem u siebie, ale wtedy gra wyglądała przyzwoicie. Dzisiaj nie przegraliśmy dlatego, że żeśmy źle grali, tylko przeciwnik postawił nam ciężkie warunki. Trzeba pochylić czoła przed zespołem Drwęcy, który nie pozwolił nam dzisiaj na wiele. W drugiej połowie rzuciłem całą naszą siłę ofensywną do ataku, ale niewiele to dało. Tak jak mówiłem wcześniej na konferencjach pomeczowych, nawet po wygranych meczach, brakuje nam zawodników kreatywnych. Pokazała to druga połowa, gdzie przeszliśmy do ataku pozycyjnego i w tym momencie nie można tylko grać wszerz, trzeba podjąć akcje indywidualne. Pojedynki jeden na jeden są solą piłki nożnej. Jeszcze zostało dużo meczów, jestem przekonany, że nie odbije się to na zawodnikach, a w niedzielę mamy znowu ciężki mecz. Jest duże natężenie spotkań, praktycznie gramy tą samą jedenastką cały czas, ale nie jest to żadne usprawiedliwienie. Jeszcze raz powtarzam, że dzisiaj rywale nie pozwolili nam na wiele.

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.