''NIe jestem bohaterem''
O krótki komentarz na temat meczu w Jaworznie tuż po końcowym gwizdku poprosiliśmy autora zwycięskiej bramki – Roberta Rosińskiego oraz kapitana Śląska – Dariusza Sztylkę. Jesteś bohaterem, twój strzał zapewnił Śląskowi 3 punkty!
R. Rosiński: - Nie jestem bohaterem, bohaterem jest cała drużyna.
Trudno było jednak przebić się pod bramkę rywali.
- Jeśli stanęło 10 ludzi, to trzeba być naprawdę klasowym zespołem, żeby grać atak pozycyjny. Patrząc na murawę, która nie jest w najlepszym stanie, to widać, że ciężko czasem tam zagrać z pierwszej piłki. Dlatego trzeba było mądrze przyjąć, popatrzeć, choć czasem chciało się dobrze zagrać z pierwszej piłki, to nie zawsze się to udawało.
Szczakowianka to najsłabszy zespół 2 ligi?
- Nie uważam tak. Z każdym można przegrać i z każdym można wygrać. Wcale nie uważam, że Szczakowianka jest najsłabszą drużyną.
Mieliście ułatwione zadanie, bo rywale oddali wam inicjatywę.
- Wydaje mi się, że byliśmy przeważającą drużyną. Ciężko jednak się gra, gdy rywale bronią się w 10. Mecze są co trzy dni, jest duże natężenie, są mikrourazy. Najważniejsze, że dzisiaj zdobyliśmy 3 punkty.
Kolejny dobry mecz rozegrała defensywa, znów zagraliśmy „na zero” z tyłu.
D. Sztylka : - Sądzę, że dobrze zagraliśmy i z tylu i z przodu. Przez cały mecz inicjatywa należała do nas i było tylko kwestia czasu, kiedy padła by bramka. Graliśmy spokojnie, gra całego zespołu była dobra. Napastnicy bronili, pomocnicy nam pomagali, więc w obronie grało się nam w miarę dobrze. Rywale byli groźni, więc przez cały mecz musieliśmy być skoncentrowani. Szczakowianka się cofnęła i jedyną szansą na wyciągnięcie ich z pola karnego były strzały z dystansu. Chłopakom dzisiaj uderzenia wychodziły, brakowało centymetrów, żeby piłka wpadła do siatki. Robert super przymierzył i bramkarz był bez szans. Boisko nie było dzisiaj w dobrym stanie, ale podobnie było np. w Heko. Jednak takie same warunki gry maja rywale i trzeba grać w każdych warunkach.
źródło: własne
