''Nie jestem zadowolony z wyniku'' - L. Kubik

Wrocławianie znów nie wygrali, a brama dla Śląska była zbiorowym dziełem rywali. Nic więc dziwnego, że na konferencji prasowej po meczu z Lechią panował nastrój przygnębienia. Przez większą część czasu dziennikarze dopytywali się trenera Kubika o ustawienie zespołu, taktykę i roszady personalne.



Lubos Kubik (trener Śląska): - Nie jestem zadowolony z wyniku, straciliśmy dziś 2 punkty. Graliśmy dobrze, ale naszym problemem są strzały na bramkę. Rozmawiam z chłopakami, żeby więcej uderzali, a oni często zamiast strzelać podają sobie piłkę.


 

Lechia zagrała bardzo dobrze. W drugiej połowie mieliśmy przewagę, prawie cały czas gra toczyła się na ich połowie, ale nie zdołaliśmy wykorzystać żadnej sytuacji bramkowej. Przy tej ładnej atmosferze, gdy po raz pierwszy graliśmy na Oporowskiej, powinniśmy wygrać. Nie graliśmy dziś źle, naszym problemem jest zdobywanie goli. Gdy przyszedłem to miałem do dyspozycji jedynie Kosztowniaka, ani razu nie trafił do siatki i szukam innych rozwiązań. Dzisiaj Szewczuk miał wspierać Kowala i przy akcjach ofensywnych miał wcielać się w rolę drugiego obok niego napastnika, a grał za dużo przy bocznej linii. Dzisiaj na ławce usiadło trzech obrońców, bo pozostali gracze ofensywni nie są w dobrej formie i dlatego zagrali w meczu rezerw. Ilków-Gołąb nie zagrał, bo jest od niedawna z nami i musi się zaaklimatyzować. W ostatnich meczach obrona nie grała dobrze i chciałem zrobić zmiany. Sourka i Ignasiak usiedli na ławce, a zagrał Rodrigo.



Tomasz Borkowski (trener Lechii):- Mecz przyjaźni na trybunach, milo było na to popatrzeć. Na boisku zaś była drugoligowa rzeczywistość. Żadnej z drużyn nie można odmówić ambicji i zaangażowania. Jako drużyna przyjezdna jesteśmy zadowoleni z jednego punktu, zdobytego na trudnym terenie we Wrocławiu. Mam jednak trochę pretensji do zawodników, że nie utrzymywali się długo przy piłce. Obserwowaliśmy grę Śląska w ostatnich meczach i mieliśmy dzisiaj zakusy na komplet punktów. Wyciągnęliśmy wnioski i liczyliśmy, że będziemy mieli pole do popisu w kontrach, niestety chyba tylko 2 razy udało nam się to, liczyłem na większą determinacje moich podopiecznych w grze ofensywnej. Z przebiegu meczu jestem jednak zadowolony, że udało nam się zdobyć gola i wywieźć remis. Bramka, którą straciliśmy to kuriozum, kolejny nasz samobój. Nie wiem, jak mam wpłynąć na moich podopiecznych, bo to kolejna już taka sytuacja. Nie powinniśmy w taki sposób tracić bramek. Mamy problem z grą obronną.

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.