''Nie jesteśmy drużyną bez jaj'' - wypowiedzi zawodników

Po meczu z Lechią poprosiliśmy o komentarz do meczu zawodników Śląska: Dariusza Sztylkę, Kamila Bilińskiego i Sebastiana Dudka.




Sebastian Dudek: - Ruszyliśmy od początku do ataku i kosztowało nas to trochę sił. Strzeliliśmy bramkę i może to nas zdekoncentrowało. Zupełnie niepotrzebnie straciliśmy gola na 1:1. Przeważaliśmy przez cały mecz, ale brakowało nam zimnej krwi w polu karnym , no i znowu szczęścia.


 

Choćby w końcówce gdybym ciut mocniej trącił piłkę to bałaby bramka. Daliśmy z siebie wszystko i nikt nie może nam chyba mieć nic do zarzucenia. Może w nasze szeregi wkradło się trochę bojaźni. Nie stwarzamy wielu sytuacji bramkowych, w ostatnich 3 meczach nie zdobyliśmy gola i czasem boimy się wziąć odpowiedzialności na siebie w polu karnym. Brakuje tego ostatniego podania, otwierającego drogę do bramki. Szukamy optymalnego składu, ustawienia. Dzisiaj było dużo lepiej niż ostatnio, ale straciliśmy znów głupią bramkę. Nie powinniśmy tracić takich goli.







Dariusz Sztylka: - Graliśmy dzisiaj dużo lepiej niż ostatnio. Zadaliśmy kłam opiniom, że jesteśmy drużyną bez jaj, że nie walczymy. Dzisiaj ostro atakowaliśmy, walczyliśmy o każdą piłkę, graliśmy na pograniczu faulu. Brakuje nam ostatniego podania i decydującego strzału. Musimy nabrać pewności siebie w tych kluczowych momentach. Myślę, że podbudujemy się po tym meczu i będziemy teraz w każdym kolejnym spotkaniu grać coraz lepiej. Nie pomagają nam artykuły w prasie, twierdzące, że jesteśmy zespołem, który nie walczy. Były mecze, w którym nam nie szło, ale sądzę, że ten pojdynek będzie przełomowy i teraz szczęście będzie uśmiechało się do nas, a nie do rywali. Tak było ostatnio w Janikowie, gdzie mieliśmy przewagę, a im wyszły dwie akcje i było po meczu. Były takie mecze, gdy się odkrywaliśmy i nadziewaliśmy się na kontry, dziś ja razem z Arkiem Chrobotem zabezpieczaliśmy środek pola i wydaje mi się, że dobrze się z tego wywiązaliśmy. Sądzę, że taktyka trenera Kubika na to spotkanie była dobra, bo Lechia grała 5 pomocnikami i tylko jednym wysuniętym napastnikiem. Udało nam się nie dopuścić, żeby przeprowadzali kontrataki, w całym meczu rywale skonstruowali tylko jedną groźną akcję, po której wyrównali.




Kamil Biliński: - Cieszę się, że zadebiutowałem w pierwszym zespole. Nie miałem debiutanckiej tremy i wydaje mi się, że zagrałem dobrze. Szkoda tylko, że nie zdobyliśmy 3 punktów. Wczoraj po treningu dowiedziałem się, że jestem w kadrze na mecz z Lechią i w pierwszym momencie nie mogłem a to uwierzyć. Starałem się grać jak najlepiej w rezerwach, by pokazać się trenerowi, ale nie spodziewałem się, że tak szybko dostanę od niego szansę. Mieliśmy razem z Robertem Rosińskim wspierać Marka Kowala i przy ataku tworzyć tercet napastników. Ostatnio na pozycji prawego skrzydłowego grałem pół roku temu w rezerwach w okręgówce i zdobyłem wtedy bramkę, dzisiaj się to niestety nie udało.

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.