Nie przegrają po raz 14? Śląsk - Wisła Płock (zapowiedź)

Zespół Śląska nie przegrał już 10 meczów z rzędu i kto wie może zdołają wyrównać rekord sprzed 7 lat, gdy na szczeblu centralnym wrocławianie nie przegrali 16 kolejnych spotkań. Jednak, aby do tego doszło WKS nie może przegrać za tydzień z tą z Krakowa i już w środę z tą z Płocka. Podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza czeka jednak niełatwe zadanie, bowiem zespół „Nafciarzy” na Oporowskiej będzie chciał odrobić punkty, które stracił w sobotę przegrywając na własnym stadionie 0:2 ze Zniczem Pruszków. Szkoleniowcy obu zespołów maja komfortową sytuację – żaden z zawodników nie musi pauzować z powodu kontuzji i żółtych kartek. Pierwszy gwizdek sędziego Jacka Małyszka rozbrzmi o godzinie 18:30. Forma piłkarzy Śląska w ostatnim czasie może napawać optymizmem – remisy w Gdyni i Gliwicach oraz wygrana z Turem potwierdziły, że wrocławianie są w stanie skutecznie walczyć z zespołami z czołówki tabeli. W 13 spotkaniach goście nie zdołali wywieźć kompletu punktów z Oporowskiej, a w tym sezonie nie zmusili jeszcze do kapitulacji Radosława Janukiewicza (jedyny stracony gol we Wrocławiu padł po samobójczym trafieniu Marka Gancarczyka). Na korzyść piłkarzy WKS-u przemawia także fakt, że mieli o jeden dzień więcej do odpoczynku po ostatniej potyczce. Tymczasem trener Czesław Jakołcewicz po ostatnim występie swoich podopiecznych miał sporo powodów do przemyśleń. Zespół Wisły przegrał w słabym stylu ze Zniczem, oddając celny strzał na bramkę rywali dopiero w 90 minucie. Po tej porażce płocczanie stracili fotel lidera i spadli na drugie miejsce w tabeli. Z pewnością wiślacy we Wrocławiu wybiegną w innym składzie niż w sobotę, a poczynaniami w środku pola pokieruje Jarosław Krzyżanowski, który w ostatnim meczu pauzował z powodu żółtych kartek. Prawdopodobnie szkoleniowiec zdecyduje się na powrót do zestawiania z wcześniejszego wygranego 3:1 meczu z GKS-em w Katowicach. W kadrze Wisły można znaleźć kilku zawodników związanych wcześniej z WKS-em - Rafał Lasocki latem wyjechał z Wrocławia, Ireneusz Kowalski to rodowity wrocławianin i spędził kilka sezonów w Śląsku, a Mateusz Żytko jest wychowankiem WKS-u. Także w sztabie szkoleniowym można znaleźć wrocławski akcent – asystentem trenera Jakołcewicza jest Mirosław Milewski, który grając jako obrońca przyczynił się do awansu Śląska do ekstraklasy w 2000 roku.
Płocczanie jeszcze w zeszłym sezonie występowali w ekstraklasie, w której zajęli 15. miejsce (23 punkty w 30 meczach). W przerwie letniej w drużynie doszło do sporych zmian – Wisłę opuściło 15 zawodników, a w ich miejsce pojawili się miedzy innymi Jarosław Krzyżanowski, Rafał Lasocki, Mateusz Żytko, Adrian Mierzejewski, Piotr Bania, Robert Górski.
W zespole Śląska w porównaniu do spotkania z Piastem prawdopodobnie zajdzie jedna zmiana – do wyjściowej jedenastki powróci Benjamin Imeh, który zagra na szpicy, za jego plecami ustawiony będzie Przemysław Łudziński, a Patryk Klofik powróci na prawe skrzydło. Trener Tarasiewicz po spotkaniu w Gliwicach mówił, że nie jest zadowolony z gry zmienników w ostatnich meczach i Krzysztof Ostrowski, Sebastian Dudek i Janusz Gancarczyk spotkanie z Piastem będą mogli obejrzeć tylko z trybun, bowiem zabrakło dla nich miejsca w meczowej osiemnastce. W składzie znalazł się natomiast powracający do zdrowia Krzysztof Ulatowski, ale raczej zasiądzie tylko na ławce rezerwowych.
Oba zespoły mierzyły się ze sobą dotychczas tylko dwukrotnie w sezonie 2000/2001 i lepsi okazali się piłkarze Wisły, którzy na własnym stadionie wygrali 2:1, a na Oporowskiej 1:0. W spotkaniu tym uczestniczyli między innymi Dariusz Sztylka, a w barwach Wisły szansę na ponowny występ we Wrocławiu ma Damian Staniszewski. Czy wrocławianie zdołają po raz pierwszy w historii pokonać płocczan?
