Nie spełnili oczekiwań. WKS nie zatrzymał wypożyczonych zawodników

Nie spełnili oczekiwań. WKS nie zatrzymał wypożyczonych zawodników

fot.: Paweł Kot Fotografia Spotowa

W sezonie 2025/26 w barwach Śląska Wrocław występowało trzech wypożyczonych zawodników. Żaden z nich nie przekonał klubu do pozostania we Wrocławiu na dłużej. Jak wyglądał ich dorobek w zielono-biało-czerwonych barwach? 



 

Nie wszystkie ruchy transferowe okazały się udane w kontekście sezonu 2025/26 zakończonego przez Śląsk awansem do Ekstraklasy.  W trakcie rozgrywek w kadrze pierwszego zespołu znajdowało się trzech zawodników wypożyczonych z opcją wykupu. Ostatecznie żaden z nich nie odegrał na tyle ważnej roli, by stać się częścią drużyny także po awansie. 

Maksymilian Dziuba  

Pomocnik został wypożyczony z Lecha Poznań, aby zwiększyć rywalizację na „pozycji młodzieżowca” w środku pola. Na inaugurację sezonu pojawił się na boisku po wejściu z ławki rezerwowych, a następnie zanotował jeszcze dwa występy w pierwszym zespole. 

Później jego sytuacja się skomplikowała. Od sierpnia do końca sezonu tylko raz znalazł się w kadrze meczowej pierwszej drużyny. W zimowym oknie transferowym przebywał na testach sportowych w Polonii Bytom, jednak nie zakończyły się one podpisaniem kontraktu. 

Znacznie częściej występował w drugoligowych rezerwach Śląska. Pod wodzą Michała Hetela rozegrał 17 spotkań, spędzając na boisku 532 minuty. Nie zdobył jednak ani jednej bramki i nie zanotował asysty. 

  • 3 mecze  

  • 0 goli / 0 asyst  

  • 51 minut  

Antoni Klimek 

Urodzony we Wrocławiu skrzydłowy trafił do Śląska po odejściu Mateusza Żukowskiego i Arnau Ortiza. Miał zwiększyć rywalizację na skrzydłach, ale jego pobyt przy Oporowskiej trudno uznać za udany. 

Klimek wystąpił w 18 spotkaniach. Jedynego gola zdobył w wyjazdowym meczu z Wieczystą Kraków w Sosnowcu, zakończonym remisem 3:3. 

Po zmianie systemu gry otrzymał jeszcze szansę jako wahadłowy w spotkaniu z Ruchem Chorzów. Już w przerwie został jednak zmieniony przez Ante Simundzę. 

- Zmieniłem go nie ze względu na tę sytuację, podczas której stracił piłkę i naraził nas na stratę gola, a przez to, że nie dawał nam tego, czego oczekiwałem, szczególnie w ofensywie 

– mówił po meczu trener Śląska. 

Od tamtego momentu skrzydłowy pojawił się na boisku jeszcze tylko czterokrotnie, spędzając na murawie łącznie 33 minuty. Mimo że spośród całej trójki rozegrał najwięcej spotkań, nie zdołał wywalczyć sobie ważniejszej roli w zespole. Po sezonie zakończonym awansem do Ekstraklasy, klub poinformował, że nie skorzystał z opcji wykupu i gracz wrócił do Puszczy Niepołomice.

  • 18 meczów  

  • 1 gol / 0 asyst 

  • 592 minuty 

Timotej Jambor 

Spośród wszystkich wypożyczonych zawodników najciekawiej swoją przygodę ze Śląskiem rozpoczął Timotej Jambor. Słowacki napastnik trafił do Wrocławia z Rapidu Bukareszt i już w pierwszym meczu w podstawowym składzie błysnął przeciwko Odrze Opole. 

Zdobył wtedy dwie bramki i zanotował asystę, będąc jednym z bohaterów spotkania. Jak się później okazało, był to jednocześnie jedyny mecz, w którym miał bezpośredni udział przy golach dla WKS-u. Miał również świetną sytuację w wyjazdowym meczu z GKS-em Tychy, ale chciał trafić zbyt efektownie.

Mimo obiecującego początku nie zdołał wywalczyć miejsca w podstawowym składzie. W kolejnych miesiącach pełnił głównie rolę zmiennika i nie poprawił swojego dorobku. Kwota jego wykupu była na tyle wysoka, że byłby najdroższym transferem Wojskowych w historii. Po sezonie Trójkolorowi ogłosili, że nie zdecydowali się aktywować klauzuli.

  • 12 meczów  

  • 2 gole / 1 asysta 

  • 436 minut  

Patrząc wyłącznie na liczby, najlepiej spośród całej trójki wypadł Jambor. Najwięcej spotkań rozegrał natomiast Klimek, lecz w przeciwieństwie do Jambora grał od września, a najtrudniejszy sezon ma za sobą Dziuba, który nie zdołał przebić się do pierwszej drużyny. 

Żaden z wypożyczonych zawodników nie odegrał jednak na tyle istotnej roli, by stać się ważnym elementem zespołu po awansie do Ekstraklasy. W efekcie przygoda całej trójki ze Śląskiem zakończyła się po jednym sezonie. 

Franciszek Wiatr

Autor

Franciszek Wiatr

Wrocławianin od urodzenia, rocznik 2000. Pierwszy mecz Śląska na żywo zobaczyłem 7 marca 2009 roku - 3:0 z Polonią Bytom - na „Odkrytej”.

W redakcji działam od sierpnia 2023 roku, głównie pisząc teksty i dbając o atmosferę. Odpowiadam za tematy kibicowskie.

Fan dobrego futbolu i kulinariów. Staram się latać na mecze do różnych krajów - od EURO po piątą ligę angielską. Chcę zwiedzić całą Europę.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.