Nienasycony faworyt zaplecza (SYLWETKA RYWALA)

Nienasycony faworyt zaplecza (SYLWETKA RYWALA)

fot.: gkstychy.info

W przerwie na mecze reprezentacji Śląsk na stadionie przy Oporowskiej rozegra sparing z GKS Tychy. Niewiele brakowało, by zespół trenera Artura Derbina był w tym sezonie rywalem wrocławian na ekstraklasowych boiskach, a jego rozczarowanie trwało dłużej niż można się było spodziewać.



 

Powiedzieć, że finisz poprzedniego sezonu był rozczarowujący dla GKS Tychy to nie powiedzieć nic. Drużyna prowadzona przez uznanego na zapleczu ekstraklasy trenera Artura Derbina do ostatniej kolejki sezonu zasadniczego I ligi liczyła się w walce o bezpośredni awans, a gdy finalnie musiała obejść się smakiem z winy Radomiaka i Bruk-Betu, nadal miała szansę dołączyć w szeregi ekstraklasowców dzięki barażom. Na papierze wszystko się zgadzało – 3. miejsce po 34 kolejkach gwarantowały tyszanom granie decydujących meczów przed własną publicznością. Negatywną weryfikację przyniosło jednak boisko, marzenia GKS o awansie prysły już po półfinale z Górnikiem Łęczna, który gospodarze sensacyjnie przegrali w konkursie rzutów karnych (po dogrywce było 1:1).

- Przypuszczam, że w zarządzie klubu, a szczególnie w sztabie szkoleniowym to cały czas siedzi. GKS Tychy był murowanym kandydatem do awansu po barażach, w końcu piękny stadion, piękna infrastruktura, fajni piłkarze w drużynie i nagle coś się zacięło -

- mówi nam śledzący poczynania pierwszoligowca Tomasz Gancarek z Radia Katowice.

kliknij, by otworzyć relację live

Trudny początek sezonu

Po rozczarowujących rozstrzygnięciach poprzedniego sezonu piłkarzom trenera Artura Derbina nie było łatwo wrócić do równowagi. Pierwsze cztery występy w nowych rozgrywkach przyniosły im zaledwie dwa punkty, a na prostą udało się wrócić dopiero w końcówce sierpnia. GKS Tychy przyjeżdża na piątkowy sparing do Wrocławia po dwóch kolejnych ligowych zwycięstwach (dwukrotnie 2:1 – u siebie Sandecją i na wyjeździe z Zagłębiem Sosnowiec), obecna lokata w środku stawki jest jednak bardzo daleka od satysfakcjonującej.

- Gdyby na początku sezonu przegrywali chociaż z faworytami, to można byłoby powiedzieć: zdarza się, tak już jest. Natomiast te wyniki i bilans 2-2-2 po sześciu kolejkach sprawiają, że trudno wysnuć daleko idące wnioski. To jak kończyli poprzedni sezon wcale nie oznacza, że i w tym sezonie są pewniakiem do awansu. Na pewno można wymieniać ich w gronie kandydatów, ale to w końcu I liga, tutaj wszystko może się wydarzyć

- podkreśla nasz rozmówca.

Mecz przełożony przez Chrobrego

W niższych klasach rozgrywkowych szczebla centralnego nie ma przerwy na mecze kadry, wieloletnią przykrą tradycją I i II ligi stało się już jednak przekładanie poszczególnych meczów ze względu na powołania do młodzieżowych reprezentacji. Według pierwotnego terminarza zaplecza ekstraklasy rywalem GKS w sobotni wieczór w Tychach miał być Chrobry Głogów, jednak właśnie z uwagi na kadrowe obowiązki zawodników z Dolnego Śląska spotkanie zostało przełożone.

- Trudno powiedzieć, czy trener Derbin będzie chciał tak zagrać w piątkowym sparingu, ale na pewno ma skłonność do wprowadzania młodych zawodników i wykorzystywania ich potencjału. Skoro jest mocny sprawdzian z zespołem z ekstraklasy, to dobra okazja, by sprawdzać różnych piłkarzy, myślę, że ta idea będzie mu przyświecać przy Oporowskiej.

- ocenia dziennikarz Radia Katowice.

Sparing Śląsk Wrocław - GKS Tychy, piątek 3 września, godzina 11:30, stadion przy ulicy Oporowskiej, mecz bez udziału publiczności. Nasze relacje znajdziecie TUTAJ.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.