Niespodzianka? Spahić przed Sochą
Piłkarzem Meczu z PGE GKS-em Bełchatów wybrany został Amir Spahić (31% głosów), dla którego jest to już czwarte zwycięstwo w plebiscycie. Bośniak wyprzedził Tadeusza Sochę (17%) oraz Sebastiana Dudka (12%). Warto odnotować, że na spore poparcie kibiców mógł liczyć także debiutant Dariusz Góral (7%). Poniżej znajduje się rozmowa z drugim w klasyfikacji Tadeuszem Sochą.
- Zająłeś drugie miejsce w głosowaniu kibiców na najlepszego piłkarza meczu w Bełchatowie. Jesteś zadowolony ze swojej dyspozycji?
- Ciężko mówić o mojej dyspozycji, bo gdy się przegrywa, to jest się niezadowolonym. Przede wszystkim liczy się dobro drużyny, a nie konkretnego zawodnika. Ciężko uznać, żebym był zadowolony.
- Jak oceniasz swoją współpracę z Łukaszem Madejem na prawej stronie?
- Myślę, że dosyć dobrze to wyglądało i dobrze nam się grało we dwójkę. Rozumieliśmy się, choć graliśmy pierwszy raz ze sobą.
- Twój konkurent do miejsca w składzie, Krzysztof Wołczek, wraca do zdrowia po kontuzji. Nie obawiasz się o swoją pozycję w zespole?
- Krzysiek będzie potrzebował jeszcze kilku, jeśli nie kilkunastu dni, aby wrócić do formy. Gdy tak się stanie, będziemy rywalizować o miejsce w składzie i jestem przekonany, że wyjdzie to na plus całej drużynie oraz naszej dwójce indywidualnie.
- Przed wami derby z Zagłębiem, które po przyjściu trenera Smudy odzyskało formę.
- Podchodzę do tego meczu jak do każdego spotkania ligowego. Nie ma znaczenia, czy trzy punkty zdobędziemy z Zagłębiem Lubin, Wisłą Kraków, czy ostatnią drużyną w tabeli. Trzy punkty to trzy punkty. Nie ważne z kim, ważne, żeby je zdobyć. Tych punktów trochę nam brakuje i mecz z Lubinem przy Oporowskiej jest najlepszym momentem na przełamanie.
- Czujecie dodatkowe ciśnienie przed derbami?
- Myślę, że nie. Jest to kolejne spotkanie ligowe. Ciśnienie czujemy, ponieważ brakuje nam punktów, których nazbieraliśmy do tej pory mało.
- Trener reprezentacji młodzieżowej Andrzej Zamilski stawia na prawej obronie na Mariusza Gancarczyka z Górnika Zabrze, który jest jednym ze słabszych punktów tej reprezentacji. Czy to oznacza, że wkrótce ty dostaniesz szansę gry?
- Naprawdę nie wiem, Już nie raz mnie o to pytano po występach w pierwszym składzie w Śląsku Wrocław. Wtedy była mowa o tym, że będę w pierwszej jedenastce reprezentacji. Tak się nie stało, więc czekam dalej. Mam nadzieję, że na kolejnym zgrupowaniu, jeżeli dostanę powołanie, będę mógł się pokazać. Może tym razem trener uzna, że powinienem wyjść w pierwszym składzie.
- Wierzysz jeszcze w awans na ME po porażce z Holandią?
- Z tego co wiem, są jeszcze szanse, więc trzeba wierzyć. Jest możliwość awansu i zagrania z dobrymi drużynami. Gramy jeszcze z Holandią na wyjeździe i wszystko może się zdarzyć.