Nokaut: Śląsk II -Wiwa Goszcz 5:1 (3:1)
W meczu na szczycie zespół Ślaska okazał się bezapelacyjnie lepszy. Już w 6. Minucie do siatki rywali trafił Gajos.
Goście wyrównali w 13 minucie za sprawą Warszawskiego, jednak tego dnia było to wszystko na co ich stać. W 20 minucie na 2:1 wyprowadził WKS Biliński, który wykorzystał doskonale podanie od Małeckiego. Kwadrans później z murawy musiał zejść aktywny Gajos, który urazu doznał w starciu z bramkarzem. Przed przerwą do siatki trafił także Wróbel, który wyłuskał piłkę obrońcy i wygrał pojedynek z golkiperem gości. W przerwie bramkarz gości opuścił plac gry, jednak jego zmiennik także zmuszony był do wyjmowania piłki z siatki. W 50 minucie przed szansą zdobycie kolejnej bramki stanął Warszawski, jednak nie wykorzystał rzutu karnego. Świetnie obronił Dąbrowski, który był jednym z najlepszych na boisku, popisując się kilkoma świetnymi interwencjami.
W 54 minucie wynik podwyższył Wróbel, który trafił piłkę głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Galusia. Wynik ustalił Struzik, a przy tej bramce duży udział miał bramkarz gości. Wrocławianie zmarnowali jeszcze kilka dobrych okazji strzeleckich, jednak tak wysokie zwycięstwo z jednym z faworytów do awansu musi cieszyć. Trzeba jednak zauważyć, że w zespole Z Goszcza z powodu kontuzji nie mógł wystąpić grający trener Leszek Rusiecki.
Śląsk: Dąbrowski – Lipiński (57’ Danek), Wiśniewski, Kamrowski, Galuś – Gajos ( 35’ Tarasiewicz), Małecki (46’ Wilusz), Hajdamowicz, Struzik (77’ Błąkała) – Wróbel, Biliński.
źródło: własne
